MARYJA — MATKA PIĘKNEJ MIŁOŚCI
Ad Iesum per Mariam”
1.
„Ab initio et ante saecula — Na początku i przed wiekami”… Kościół
Katolicki dosyć często powtarza te słowa. Już w mrokach wieczności,
zanim zaczął istnieć czas, Niepokalana Królowa ściśle była zjednoczona
ze Słowem Bożym w przedziwnych zamiarach Opatrzności. Zbawiciel według
planów Bożych miał dokonać dzieła odkupienia świata. Ale dzieła tego
miała dokonać wraz z Odkupicielem Maryja — Współodkupicielka,
powszechna pośredniczka wszelkich łask.
Padnijmy w duchu na kolana przed niezbadanymi wyrokami Opatrzności.
Strzeżmy się tego, by rozdzielać Maryję od Jezusa. Tego co Bóg połączył
nierozerwalnie w czasie i wieczności, my nie rozłączajmy. Serce Jezusa i
Serce Maryi są ze sobą ściśle złączone i ta łączność trwać będzie na
wieki. Serce Maryi, to droga wiodąca prosto i bezpiecznie w głębiny
tajemnic Serca Jezusowego. Droga ta nakreślona jest miłością i
przykładem samego Boskiego Mistrza.
Podobnie jak nikt nie zna Ojca Niebieskiego, jeno przez Słowo
Wcielone, tak analogicznie można powiedzieć, że nikt nie pozna Króla
Miłości, jak tylko przez Serce naszej Królowej. Nikt nie poznaje i nie
dochodzi do Jezusa, jak tylko przez Maryję, która na zawsze stała się
Przybytkiem Jezusa i Pośredniczką Jego Łaski.
Jedna z podstawowych zasad teologii maryjnej brzmi następująco: Kiedy
odwieczne Słowo Ojca opuszczało Niebo, z rozmysłem chciało przejść
przez Łono Przeczystej i Nieporównanej Matki. Ta ekonomia Opatrzności
Bożej miała być Chwałą Jezusa i Chlubą Maryi. Miała też być przykładem i
dobrodziejstwem dla nas. Jest rzeczą oczywistą, że Syn Boży nie
potrzebował w ogóle Maryi, by stać się Zbawicielem. Jako Bóg miał
tysiące innych sposobów, by zstąpić między ludzi. Jeśli mimo to Bóg
wybrał Maryję, to w tym celu, aby dać nam w Niej niejako pomost, po
którym moglibyśmy łatwo przechodzić z czasu do wieczności. Jest rzeczą
pewną, że aby dojść do Jezusa, a wraz z Nim i przez Niego do Ojca,
potrzeba pośrednictwa Maryi… „Per Mariam ad Jesmn”… A z Maryją i Jezusem
wspólnie podążamy ku Ojcu Niebieskiemu.
Jezus Chrystus mówi: „Jam jest Droga, Prawda i Życie”. Aby jednak
dostać się do Jezusa, do Bożej drogi, Bożej prawdy i Bożego życia,
potrzebne jest pośrednictwo Maryi. Jeśli pominiemy Maryję, Matkę Jezusa i
Matkę naszą, nie skracamy przez to drogi do Jezusa, lecz ją zwiększamy,
czynimy bardziej uciążliwą i niebezpieczną. Wyjaśni nam to porównanie,
które nieraz przytaczam i powtarzam.
Maryja nie jest przedsionkiem pałacu Króla Miłości, ani — mówiąc
oczywiście obrazowo — przedpokojem opóźniającym posłuchanie, lecz jest
Żywą Świątynią, która mieści w sobie i daje nam w każdym czasie Serce
Swego Umiłowanego Syna. Pośrednictwo Maryi nie opóźnia, lecz przyspiesza
i ułatwia zjednoczenie duszy z Bogiem. Maryja jest niejako Kluczem do
Tabernakulum. Ona bierze dusze w swe macierzyńskie dłonie, by
przyprowadzić je do Tronu Boga Najwyższego. Takie jest zadanie Maryi od
25 marca, tzn. od chwili zwiastowania czyli wcielenia Syna Bożego. To
zadanie będzie Maryja wypełniać tak długo, jak długo chociaż jedna dusza
będzie na tym padole płaczu…
Źródło:
O. Mateo, „Jezus Król Miłości”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz