Co mówi o Polsce wynik poparcia dla Trzaskowskiego?

Fotograf: Andrzej Hulimka/Archiwum: Forum
Wysokie poparcie dla
Rafała Trzaskowskiego w sondażu exit poll budzi niepokój. Czy to
oznacza, że duża część Polaków z radością chce powitać w Polsce
rewolucję obyczajową, której sprzyja obecny prezydent Warszawy?
Pamiętam emocjonalne wypowiedzi wielu księży, biskupów
czy świeckich katolików, którzy w trakcie lockdownu wyrażali głęboką
nadzieję, iż epidemia zmieni nasz kraj. Że dostrzeżemy wagę spraw
nadprzyrodzonych, ruszymy do kościółów i pojmiemy, że wszystko co nas
otacza to ledwie marność nad marnościami. Miało się tak stać właściwie
nie do końca wiedzieć czemu. Przecież zamknięto świątynie na dziesięć
spustów, zaś biskupi szafowali dyspensami na prawo i lewo, zyskując przy
tym poklask sporej grupy przerażonych sytuacją „katolickich”
publicystów.
Jak bardzo zmieniła się Polska po lockdownie? Wygląda na
to - choć może za wcześnie, by wyrokować o tym bardzo zdecydowanie - iż
uległa głębszej laicyzacji. Główny bowiem przekaz, jaki zewsząd płynął
do zamkniętych w domach ludzi wzywał przede wszystkim do czerpania
radości z każdego dnia, darzenia ludzkości miłością i tak dalej i tym
podobne. Pokuta? Nawrócenie? Przepraszanie Boga za grzechy świata, w tym
ten którym świat zdaje grzeszyć się najbardziej, czyli przeciw Duchowi
Świętemu? Takie wezwania ginęły pośród licznych emocjonalnych poruszeń.
Efekt? Jeden z ważnych kościelnych publicystów Dawid Gospodarek
opublikował na swoim Facebooku odezwę do katolików, by w wyborach
prezydenckich głosowali, jak im się podoba, nawet nie zważając na
kwestie światopoglądowe - jasne, kto przejmowałby się losem
nienarodzonych dzieci czy nachalną promocją elgiebetyzmu oraz wszelkiej
maści innych ideologii - wszak najważniejsze to szanować przeciwników.
Hm… intelektualnie ubogacające spojrzenie „katolickiego publicysty” na
miarę postpandemicznych czasów, nieprawdaż?
Owszem, można powiedzieć, że wysokie poparcie dla
Trzaskowskiego wynika także z niechęci do PiS i Andrzeja Dudy. Wielu,
także konserwatywnych obyczajowo, wyborców deklarowało poparcie dla
kandydata Koalicji Obywatelskiej właśnie dlatego, by boleśnie szturchnąć
obecną władzę. Dotyczy to także niemałej części wolnościowców, którym
zbrzydły etatystyczne i przy tym - tu zgoda - szkodliwe dla naszej
gospodarki pomysły PiS. Ale jednak nie zmienia to faktu, iż Rubikon
został przekroczony. Kto raz zdecydował się przekroczyć granicę i
poprzeć człowieka jawnie opowiadającego się za wprowadzaniem w Polsce
ideologii niszczących w krajach Zachodu nie tylko ład społeczny, ale
także gospodarkę - wystarczy spojrzeć na Stany Zjednoczone, gdzie
uniwersytety miast stymulować intelektualnie rozwój gospodarczy zajmują
się badaniami nad nieuświadomionym społecznie rasizmem, feminizmem czy
„płynną” płcią, co już doprowadziło ów kraj do potężnego kryzysu - ten
najpewniej zrobi to kolejny raz, jeśli tylko zapragnie zaszkodzić innemu
PiS-owi lub innemu „Andrzejowi Dudzie”.
Jak głosi legenda, starożytny król Pontu Mitrydates VI
Eupator, uodpornił się na trucizny zażywając niewielkie ilości
toksycznych substancji. Jego organizm nauczył się je zwalczać i w ten
sposób monarcha zabezpieczył się przed zbrodnią skrytobójstwa. Wiele
wskazuje na to, że wielu Polaków zdołało, niestety, uodpornić się na
ostrzeżenia o niebezpieczeństwie, kryjącym się za pozornie
nieszkodliwymi hasłami o potrzebie tolerancji dla mniejszości. Inna
część świadomie postawiła na obyczajową rewolucję, wszak utraciwszy
wiarę, poszukuje innego celu, który nada jej tożsamość. Tym jest postęp i
idący w ślad za nim emancypacja kolejnych, często sztucznie kreowanych,
grup społecznych.
Na szczęście wielu nadal uświadamia sobie, iż gra nie
toczy się tylko o to, która partia zdobędzie władzę. To dla nas także
konfrontacja cywilizacyjna. Nie wiem, czy Andrzej Duda tym starciu był
dobrym wyborem, ale wiem na pewno, że ewentualny sukces Rafała
Trzaskowskiego stałby się początkiem radykalnych zmian obyczajowych.
Jest tego świadoma ogromna część Polaków, czego dowodem wysoka
frekwencja, na którą na pewno złożyły się także głosy młodego pokolenia.
Najbliższe miesiące zapewne staną się także czasem analizy, czy
faktycznie wysokie poparcie młodych dla Trzaskowskiego - w pierwszej
turze w tej grupie wiekowej kandydat KO cieszył się największą
popularnością - to efekt pożadania liberalizacji życia społecznego.
Jeśli tak - czekają nas wyjątkowo trudne czasy.
Tomasz Figura
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz