Pan Jezus do Luizy:
„Córko moja, podczas swojej Męki chciałem cierpieć także i więzienie,
aby uwolnić stworzenie z więzienia grzechu. Och, jakim strasznym
więzieniem jest dla człowieka grzech! Jego namiętności związują go
łańcuchem jak niegodziwego niewolnika, natomiast Moje więzienie i Moje
łańcuchy go rozwiązywały i uwalniały. Dla kochających dusz Moje
więzienie stało się więzieniem Miłości, w którym mogły bezpiecznie
przebywać i być chronione przed wszystkimi i przed wszystkim. A Ja
wybrałem je, aby były dla Mnie jakby więzieniem i żywym Tabernakulum,
które miało Mnie ogrzać przed chłodem kamiennych tabernakulów, a co
więcej, przed chłodem stworzeń, które zamykając Mnie w sobie, sprawiają,
że umieram z zimna i z głodu. Otóż wiele razy opuszczam więzienie
Tabernakulum i przychodzę do twojego serca, aby ogrzać się przed zimnem i
pokrzepić twoją miłością. A kiedy widzę, że Mnie poszukujesz w
Tabernakulach kościołów, mówię do ciebie: „Czyż nie jesteś dla Mnie
prawdziwym więzieniem miłości? Poszukuj Mnie w swoim sercu i kochaj
Mnie”. (Tom 12, 04.12.1918)
„Córko, wrogowie pozostawili Mnie samego w więzieniu, okropnie
związanego i w ciemności, tak iż wszystko wokół było gęstym
mrokiem. Och, jak ta ciemność Mnie dręczyła! Moje ubranie było mokre od
brudnych wód potoku. Czułem smród więzienia i ślinę, którą byłem
opluty. Moje włosy były potargane i nie było żadnej litościwej dłoni,
która by mogła je zgarnąć z Moich Oczu i Ust. Moje Ręce były związane
łańcuchami, a ciemność nie pozwalała Mi dostrzec Mojego stanu, niestety,
zbyt bolesnego i upokarzającego.
Och, jakże wiele mówił ten Mój bolesny stan w więzieniu! Przebywałem w
więzieniu przez trzy godziny. Chciałem tym uzdrowić trzy epoki świata:
epokę prawa natury, epokę prawa spisanego i epokę prawa łaski. Chciałem
uwolnić wszystkich, zgromadzić wszystkich razem i przywrócić im wolność
Moich dzieci. Przebywając tam przez trzy godziny chciałem uzdrowić trzy
okresy życia człowieka: dzieciństwo, młodość i starość. Chciałem go
uzdrowić, kiedy grzeszy z namiętności, woli i uporu. Och, jakże
ciemność, którą widziałem wokół siebie, pozwalała Mi odczuć gęstą
ciemność stwarzaną przez grzech człowieka! Och, jak bardzo płakałem i
mówiłem do niego: „O człowieku, to twoje grzechy wepchnęły Mnie w te
gęste ciemności, tak iż cierpię, by dać ci światło. To twoja
niegodziwość Mnie opluła, a ciemność nie pozwala Mi nawet tego
zobaczyć! Spójrz na Mnie, jestem obrazem twoich grzechów. Jeśli chcesz
je poznać, zobacz je we Mnie!”.
Ale wiedz, że w ostatniej godzinie, kiedy byłem w więzieniu, wstał świt i
kilka przebłysków światła przedostało się ze szczelin. Och, jakże Moje
Serce odetchnęło, kiedy zobaczyłem swój tak bolesny stan. A to
oznaczało, że gdy człowiek jest zmęczony nocą grzechu, wokół niego jak
świt powstaje Łaska, która wysyła mu przebłyski światła, aby go
przywołać. Dlatego Moje Serce odetchnęło z ulgą. I w tym świcie
widziałem ciebie, mojego ukochanego więźnia, którego Moja Miłość miała
związać w tym twoim stanie. I widziałem, że w ciemnościach więzienia nie
zostawiłabyś Mnie samego. Czekając na świt u moich stóp i podążając za
Moimi pragnieniami, opłakiwałabyś wraz ze Mną noc człowieka. To Mi
przyniosło ulgę i ofiarowałem Moje uwięzienie, aby udzielić ci łaski
podążania za Mną.
Ale jeszcze inne znaczenie miało owo więzienie i owa ciemność. Był to
Mój długi pobyt w więzieniu Tabernakulum. Była to samotność, w której
jestem pozostawiany. Dlatego często nie mam nikogo, do kogo mógłbym
przemówić słowo lub na kogo zwrócić swoje Spojrzenie Miłości. Innym
razem w Świętej Hostii odczuwam niegodne dotknięcia, smród zgniłych i
błotnistych rąk. Nie ma nikogo, kto mógłby Mnie dotknąć czystymi rękoma i
uperfumować swoją miłością. A ileż to razy ludzka niewdzięczność
pozostawia Mnie w ciemności bez słabego światła żarówki, tak iż Moje
więzienie trwa i nadal będzie trwać. A ponieważ oboje jesteśmy więźniami
– ty jesteś uwięziona w łóżku jedynie z miłości do Mnie, a Ja jestem
więźniem dla ciebie – swoją Miłością chcę związać wszystkie stworzenia,
używając łańcuchów, którymi jestem związany. W ten sposób będziemy
towarzyszyć sobie nawzajem, ty zaś pomożesz Mi rozwinąć łańcuchy, aby do
Mojej Miłości przywiązać wszystkie serca.” (Tom 13, 29.10.1921)
wtorek, 30 marca 2021
Ale jeszcze inne znaczenie miało owo więzienie i owa ciemność. Był to Mój długi pobyt w więzieniu Tabernakulum. Była to samotność, w której jestem pozostawiany. Dlatego często nie mam nikogo, do kogo mógłbym przemówić słowo lub na kogo zwrócić swoje Spojrzenie Miłości. Innym razem w Świętej Hostii odczuwam niegodne dotknięcia, smród zgniłych i błotnistych rąk.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
OFIAROWANIE NAJDROŻSZEJ KRWI Matka Najświętsza przekazała wizjonerce Annie Lamberger z Klagenfurtu , że życzy sobie, aby często, nawet co...
-
Anna Argasińska: Modlitwa poranna – “dla mnie ta modlitwa jest pewnego rodzaju „egzorcyzmem”… Posted on 18 Lipiec 2013 by wobroniewiary Mod...
-
LITANIA DZIĘKCZYNNA NAJŚWIĘTSZEMU DUCHOWI MIŁOŚCI Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson. Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas. ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz