La Salette – tajemnica ukryta we łzach Maryi
19 września 1846 roku, w małej alpejskiej miejscowości La Salette, dwójce pasterzy – Melanii i Maksymowi, objawiła się Maryja przekazując orędzie dla świata. Przesłanie, które otrzymały dzieci wstrząsnęło Kościołem. Jednak najważniejsze jest to, że te objawienia wypełniają się na naszych oczach.
Jakie słowa skierowała do ludzi Matka Boża w tym miejscu? Dlaczego Płacząca Pani objawiła się właśnie tej dwójce dzieci?
To wyjaśnia Tomasz Terlikowski w książce „La Salette. Objawienia, które wstrząsnęły Kościołem”

Tomasz P. Terlikowski w dogłębny sposób analizuje historię i treść objawienia z La Salette, wskazując czytelnikom na najważniejsze aspekty tego niezwykłego spotkania ubogich pasterzy z Matką Boga. Podążając za słowami Maryi, podkreśla potrzebę wejścia na drogę nawrócenia, którą szczególnie dziś powinniśmy kroczyć. Tym samym potwierdza, że choć objawienie w tej francuskiej miejscowości dokonało się niemal dwa wieku temu, nadal pozostaje aktualne i żywe.
Z książki:
Jeśli Ziemia
Święta jest piątą Ewangelią, to La Salette – jako miejsce i wydarzenie –
jest Ewangelią w pigułce. Objawienie Matki Bożej w tej alpejskiej
wiosce, choć tak krótkie, zawiera w kilkunastu zdaniach istotę nauczania
Jezusa Chrystusa. I chodzi tu nie tylko o słowa, które wypowiedziane
zostały do Melanii i Maksymina, ale o cały kontekst tego
wydarzenia, o osoby, którym Matka Pana się
objawiła, o miejsce i wreszcie o to, co wydarzyło się potem – przede
wszystkim z wizjonerami. Uważne przemedytowanie tych wydarzeń, ale też
słów wypowiedzianych w La Salette, pozwala w całej pełni zrozumieć, czym
jest Ewangelia, a matczyne, pełne łez oblicze Matki Bożej ułatwia
przylgnięcie za Jej
pośrednictwem do Syna.
Już samo miejsce objawienia nie jest
przypadkowe. La Salette w diecezji Grenoble to maleńka osada – taki
Nazaret czy Betlejem tamtych czasów.
(…) Jeszcze mocniej tę zwyczajność,
szarość, codzienność widać w przypadku dzieci. Melania i Maksymin są, by
ująć rzecz zupełnie wprost, całkowitym zaprzeczeniem stereotypu
dobrych, pobożnych dzieci, którym może objawiać się Matka Boża. Modlitwa
nie jest ich chlebem codziennym (na pytanie, czy się modlą, odpowiadają
Matce Pana: „niespecjalnie, proszę Pani”), prawdy wiary nie są im
przekazane, a znajomość rzeczy Bożych jest tak minimalna, że tuż po
objawieniu dzieci zastanawiają się, z kim się spotkały. „Musiała to być
jakaś wielka Święta!” – stwierdza tylko Melania… I to także jest
niezwykle mocne przypomnienie prawd Ewangelii….
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz