poniedziałek, 20 września 2021

La Salette – tajemnica ukryta we łzach Maryi

 

La Salette – tajemnica ukryta we łzach Maryi

19 września 1846 roku, w małej alpejskiej miejscowości La Salette, dwójce pasterzy – Melanii i Maksymowi, objawiła się Maryja przekazując orędzie dla świata. Przesłanie, które otrzymały dzieci wstrząsnęło Kościołem. Jednak najważniejsze jest to, że te objawienia wypełniają się na naszych oczach.

Jakie słowa skierowała do ludzi Matka Boża w tym miejscu? Dlaczego Płacząca Pani objawiła się właśnie tej dwójce dzieci?
To wyjaśnia Tomasz Terlikowski w książce „La Salette. Objawienia, które wstrząsnęły Kościołem”

Tomasz P. Terlikowski w dogłębny sposób analizuje historię i treść objawienia z La Salette, wskazując czytelnikom na najważniejsze aspekty tego niezwykłego spotkania ubogich pasterzy z Matką Boga. Podążając za słowami Maryi, podkreśla potrzebę wejścia na drogę nawrócenia, którą szczególnie dziś powinniśmy kroczyć. Tym samym potwierdza, że choć objawienie w tej francuskiej miejscowości dokonało się niemal dwa wieku temu, nadal pozostaje aktualne i żywe.

Z książki:

Jeśli Ziemia Święta jest piątą Ewangelią, to La Salette – jako miejsce i wydarzenie – jest Ewangelią w pigułce. Objawienie Matki Bożej w tej alpejskiej wiosce, choć tak krótkie, zawiera w kilkunastu zdaniach istotę nauczania Jezusa Chrystusa. I chodzi tu nie tylko o słowa, które wypowiedziane zostały do Melanii i Maksymina, ale o cały kontekst tego
wydarzenia, o osoby, którym Matka Pana się objawiła, o miejsce i wreszcie o to, co wydarzyło się potem – przede wszystkim z wizjonerami. Uważne przemedytowanie tych wydarzeń, ale też słów wypowiedzianych w La Salette, pozwala w całej pełni zrozumieć, czym jest Ewangelia, a matczyne, pełne łez oblicze Matki Bożej ułatwia przylgnięcie za Jej
pośrednictwem do Syna.
Już samo miejsce objawienia nie jest przypadkowe. La Salette w diecezji Grenoble to maleńka osada – taki Nazaret czy Betlejem tamtych czasów.
(…) Jeszcze mocniej tę zwyczajność, szarość, codzienność widać w przypadku dzieci. Melania i Maksymin są, by ująć rzecz zupełnie wprost, całkowitym zaprzeczeniem stereotypu dobrych, pobożnych dzieci, którym może objawiać się Matka Boża. Modlitwa nie jest ich chlebem codziennym (na pytanie, czy się modlą, odpowiadają Matce Pana: „niespecjalnie, proszę Pani”), prawdy wiary nie są im przekazane, a znajomość rzeczy Bożych jest tak minimalna, że tuż po objawieniu dzieci zastanawiają się, z kim się spotkały. „Musiała to być jakaś wielka Święta!” – stwierdza tylko Melania… I to także jest niezwykle mocne przypomnienie prawd Ewangelii….

Książka zostaje wydana z okazji 175. rocznicy objawień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz