czwartek, 5 maja 2022

Cóż to za pokarm? Nikt inny, jak owo Ciało, co pokonało śmierć i przyniosło życie.

 

Z Katechezy Wielkiej św. Grzegorza z Nyssy (IV w.):

„Ponieważ człowiek składa się z dwu pierwiastków – z duszy i ciała, musimy wszyscy chcąc się zbawić, zbliżyć do Tego, który nas wiedzie do życia stosownie do obu składowych części. A zatem złączona z Nim przez wiarę dusza nosi przez to w sobie zarodki zbawienia, bo zjednoczenie z Życiem daje udział w życiu.

Ciało zaś w inny sposób dochodzi do złączenia się ze swym Zbawcą. Jak bowiem ci, co wskutek podstępu spożyli truciznę, odtrutką gaszą jej zgubną siłę – muszą ją jednak jako pierwszą spożyć, aby nowa siła rozeszła się po całym ciele – tak i my, skosztowawszy pokarmu, który przyniósł śmierć naszemu ciału, potrzebowaliśmy innego, powstrzymującego rozkład pokarmu, aby jako wzięty przez nas przeciwśrodek usunął zadane naszemu ciału zgubnym pokarmem szkody.
Cóż to za pokarm? Nikt inny, jak owo Ciało, co pokonało śmierć i przyniosło życie. Jak wg słów Apostoła mała ilość kwasu zakwasza całe ciasto (1Kor 5,4), tak też owo w nieśmiertelność przez Boga wyposażone Ciało przetwarza nasze wg Siebie i przemienia je. Jak bowiem szkodliwy czynnik, zmieszany ze zdrowym, psuje zawsze całość, tak i te nieśmiertelne Ciało przetwarza zupełnie tego, kto je przyjmuje wg swej natury.

Nic jednak nie może dostać się do naszego ciała, jeśli nie połączy się z wnętrzem przez jedzenie i picie. Również życiodajną moc Ducha musimy przyjąć w sposób dostępny naszej naturze. Ponieważ jedno owo Ciało, które przyjęło Boga, otrzymało tę łaskę, nasze zaś ciało dojdzie do nieśmiertelności tylko przez zjednoczenie z owym Nieśmiertelnym Ciałem, musimy jeszcze rozważyć, jak tj. możliwe, by owo jedno Ciało tylu tysiącom wiernych na całym świecie stale rozdzielane było w każdym całe za pomocą cząstki i by samo pozostawało całe. Aby wiara nasza licząca się z wymogami rozumu, odnośnie do postawionego pytania nie dopuściła żadnych wątpliwości, przypatrzmy się filozofii ciała.

Któż nie wie, że nasze ciało z natury swej nie może żyć samo przez się, ale przez wpływającą na niego siłę utrzymuje się przy bycie, bez ustanku przybierając to, czego mu brakuje i usuwając to, co zbyteczne? I tak wypełniony cieczą bukłak – jeśli ją na końcu zaczyna usuwać, nie zachowuje wypukłego kształtu, gdy dla usunięcia próżni nie wleje nic nowego z góry, i każdy kto na jego zawartość patrzy, wie że nie zależy ona od naczynia, lecz tylko nowy dopływ przywrócić może pierwotną postać – tak też i nasze ciało nie potrafi sobie samemu zabezpieczyć istnienia, lecz utrzymuje go przy bycie dopływająca siła.
Tą siła jest pokarm. Nie dla wszystkich ciał jest on jednakowy, lecz każdemu dał Stwórca inny pokarm. Zwierzęta żywią się już to wygrzebanymi korzonkami, już to trawą czy mięsem.

Dla człowieka c h l e b jest głównym pokarmem, napojem zaś dla zachowania wilgoci woda, dla podtrzymywania ciepłoty często zaprawiana winem. Kto na te rzeczy patrzy, widzi w nich zawarte nasze ciało. Bo, gdy je spożyje, powstanie z tego krew i ciało, ponieważ organizm zmieni je na swą substancję.

Skorośmy te rzeczy dokładnie wyjaśnili, możemy już swe myśli skierować na zasadniczy przedmiot. Rzucono pytanie, jak owo rozdzielone wszystkim, a samo nie zmniejszone Ciało Chrystusa ożywia wszystkich, w których jest wiara. Zaraz udzielimy pełnej odpowiedzi.

Skoro substancja ciała powstaje z pokarmu i napoju, pokarmem zaś jest chleb, a napojem woda z winem, i skoro dalej słowo Boże jako Bóg i Słowo złączyło się z ludzką naturą, nie zmieniło jej istotnego stanu, lecz za pomocą zwykłych środków zapewniło trwałość ciału, dając im pokarm i napój. Pokarmem zaś jest chleb. Jak tedy wśród nas – co już nieraz powiedziano – kto widzi chleb, widzi właściwe ludzkie ciało, gdyż pierwsze staje się tym drugim, tak i u Wcielonego Słowa ciało, które przyjęło Boga, ponieważ też odżywiało się chlebem, było pod pewnym względem identyczne z chlebem, skoro ten chleb, jako pokarm przechodzi w naturę ciała.
To, co jest właściwością wszystkich ciał, odnosi się i do owego Ciała, że utrzymywało się przy życiu chlebem. Ale jest ono tym samym ciałem, które przez zamieszkanie w nim Słowa Bożego zostało wyniesione do godności Boskiej.

Słusznie więc wierzymy, że i teraz chleb przez Słowo Boże uświęcony przemienia się w ciało Słowa Bożego, gdyż chleb był potencjalnie ciałem, a uświęcony został przez zamieszkanie w Nim słowa, które jak w namiocie zamieszkało w ciele.
Jak więc przemieniony w ciało chleb przeszedł w moc boską, tak i teraz i w ten sam sposób chleb staje się ciałem. Tam łaska Słowa uczyniła świętym ciało, które przez chleb utrzymał w istnieniu i w pewnym znaczeniu samo było chlebem.

Teraz w ten sam sposób staje się chleb uświęcony, jak mówi Apostoł (1Tm 4,5), przez Słowo Boże i modlitwę, nie dopiero przez spożycie przechodząc w ciało Słowa, lecz zaraz przez Słowo zmieniając się w ciało, jak Słowo powiedziało: «To jest ciało Moje» (Mt 26,26)”.

Źródło: „Karmię was tym, czym sam żyję”. Ojcowie Kościoła prowadzą przez święta roku kościelnego- w opracowaniu ks. Marka Starowieyskiego. Z rozważań na Boże Ciało. ATK Warszawa, s. 220-222.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Leon XIV w Pompejach: Tu miłość dokonuje cudów

  Bądźcie ludźmi modlitwy, aby odbijać światło pochodzące od Boga. W ten sposób staniecie się, poprzez służbę, dialog i życie wiary, wiary...