KOŚCIÓŁ POWSTAŁ Z MEGO MIŁOSIERNEGO OTWARTEGO
SERCA
Jezus: Kościół jest Moim! Powstał on przecież z Mego Miłosiernego
Otwartego Serca. Chcę, by Mój Kościół był jeden i święty, czysty i
jaśniejący Moją Nauką. Będzie on takim po nadchodzącym oczyszczeniu.
Nie chcę, by był rozbijany przez heretyków.
Odniosłem triumf przez cierpienie i ból, tak też będzie z Moim
Kościołem.
Zaznałem godzin ciemności, zaznałem gwałtów i upokorzeń wszelkiego
rodzaju. Wołałem nawet: "Ojcze Mój, Ojcze, dlaczegoś Mnie opuścił"?
Podobnie zawoła wielu Mych synów u szczytu swej męki.
Lecz Bóg będący Miłością, czy może opuścić swe dzieci, które kocha od
wieków?
Już jest czas, by ziarno rzucone do ziemi zamarło tam, by wydać potem
wiele owoców.
Zbliża się godzina, w której Kościół Mój zajęczy w prześladowaniu
niespotykanym, by potem odrodzić się w Jeden, Czysty, Święty i
Niepokalany.
Stanie się On Matką Narodów, które zbiorą się pod jego skrzydłami.
Następnie w pokoju i sprawiedliwości stanie się On przewodnikiem pewnym
dla wszystkich ludzi dobrej woli.
Oto dlaczego mówię ci, że macie się śpieszyć. Chcę, by biskupi i
kapłani przygotowali się w pokorze i pokucie, oraz powszechnej
modlitwie. Powinni pamiętać, że po męce następuje zmartwychwstanie.
Błogosławię cię, mój synu!
Ofiaruj Mi twe cierpienie, pocieszaj Me Serce przebite nieczułością
odkupionych. Moich kapłanów, tych, których wezwałem i ukochałem jak
braci i przyjaciół.
Materializm to wcielenie szatana, zaprzeczający Boga i
wywyższający się nad Nim. Chce dać ludziom na ziemi raj, szczęście,
którego sam nie posiada i dlatego dać nie może.
Jest to tragiczne kłamstwo, chytra zasadzka, która pozyskała wielu
chrześcijan, kapłanów i nawet biskupów. Niby to w imię postępu,
zapominają o celu Stworzenia i Odkupienia.
Oto dlaczego nie mówi się teraz o rzeczach ostatecznych, o prawdziwym
wrogu człowieka, o grzechu. Winni są niektórzy biskupi i bardzo wielu
kapłanów. Prawie wszyscy chrześcijanie dali się uwieść i zeszli z drogi
prostej.
Jednak każda dusza dąży do wieczności albo szczęśliwej, albo na
potępienie.
Człowiek, ta zdobycz diabła, jest przedmiotem walki zażartej, by wyrwać
go Bogu. Ażeby przywrócić człowiekowi wolność, Bóg zesłał na ziemię swe
Słowo, które stało się Ciałem i miało mu zwrócić jego wielkość, jego
godność i wolność początkową.
Któż więc ma prowadzić człowieka na drodze jego ziemskiej pielgrzymki?
- Mój Kościół.
Niestety w Moim Kościele szatan rozszerzył zarazę: wyniosłość i pychę -
w sposób przerażający, zaciemniając umysły i zatwardzając serca.
Jezus: Szatan będąc ciemnością, nie może wszystkiego jasno widzieć.
Jest więc przekonany, że zwycięży. Dlatego nie wypuści swego łupu,
ludzkości zarażonej przez niego pychą i zarozumiałością, bez strasznej
konwulsji. Wojna ta zakończy się z końcem czasów. Ale mówiłem już,
wojna jest szeregiem bitew. Teraz rozgrywa się największa bitwa, bo św.
Michał Archanioł wystąpił ze swym wojskiem przeciw buntownikom.
Wiele wielkich bitew rozegrało się w ubiegłych wiekach, ale żadna z
nich nie jest podobną do obecnej, bo zostały do niej włączone narody i
ludy świata.
Moi umiłowani synowie będą, bardziej od innych okrutnie prześladowani,
ale nie powinni się wcale bać, bo w godzinie doświadczenia Ja będę z
nimi.
Ja, Który jestem Mądrością, Miłosierdziem, Miłością, ale również
Wszechmocą, obrócę szaloną pychę szatana i jego zastępów na triumf
oczyszczonego Kościoła.
Biada temu, mój synu, kto nie chce widzieć! Wystarczyłby akt szczerej
pokory, by światło przeniknęło do duszy. Bezrozumni są ci, którzy
opierają się Miłości, chcącej ich zbawić. Nie wiedzą oni czego się
wyrzekają, ani tego co ich czeka.
Oto, mój synu, jak Kościół mój otacza ciemność. Ziemia jest miejscem
wygnania, a cała ludzkość zdąża ku wieczności.
Jezus: Lecz szalone zaślepienie czarta sprawia, że popełnia on liczne
błędy taktyczne, zwłaszcza to, że zbyt się ujawnia. Mądry generał nie
ukazuje nigdy swych planów wrogowi, gdyż jest to nieroztropnością
nieprzebaczalną. Szatan jednak odkrył wiele ze swych zamiarów.
Dlatego Mój Wikary na ziemi mógł niedawno powiedzieć, że teraz w
kościele dzieją się rzeczy po ludzku niewytłumaczalne. Są w nich
widoczne bezpośrednie interwencje diabelskie.
Jednak biskupi i wielu kapłanów oraz prawie wszyscy chrześcijanie, nie
widzą tego. Nie widzą, bo zamykają na światło oczy, bo ich umysły i
serca są pogrążone w ciemności.
Gdy Paweł VI powiedział: "Dym szatana wślizgnął się do Kościoła" - co
chciał przez to powiedzieć? Do Kościoła przeniknęła zaraza szatana, a
jest nią pycha i zarozumiałość.
Powtarzam: szatan w swym szalonym, rozpaczliwym błędzie ma za swój
główny cel zniszczenie Mnie, Przedwieczne Słowo Boga, a zarazem Mój
Kościół. Chciałby unicestwić Tajemnicę Wcielenia, która jest przyczyną
uwolnienia ludzkości z jego tyranii.
Po upadku Adama i Ewy, sądził on, że zwyciężył Boga i że uzyskał na
zawsze zupełne panowanie nad synami grzechu. Był przekonany, że swą
chytrością wyrwał Bogu Stworzycielowi jego stworzenia, poddając je
swemu niezaprzeczonemu panowaniu w czasie i w wieczności.
Lecz Bóg jest Miłością i cała Trójca Święta zadekretowała Tajemnicę
Zbawienia: stąd nieugaszona nienawiść szatana do Boga i do człowieka.
Jezus: Synu, będę dziś znowu mówił o walce szatana z człowiekiem. Nie
mogąc uderzyć wprost na Boga, napada z całą rozpaczliwą złością (pełną
nienawiści, zazdrości i złości) na człowieka, który ma zająć w Niebie
miejsce opróżnione jego buntem.
Szatan jest nazwany księciem ciemności, bo jego główne dążenie polega
na zaciemnieniu i zamraczaniu światła Bożego w duszach.
Bóg jest Światłością - diabeł jest ciemnością.
Bóg jest Miłością - diabeł jest nienawiścią.
Bóg jest Pokorą - diabeł jest pychą.
Wojna wypowiedziana człowiekowi przez diabła, z nienawiści ku Bogu,
przybrała w rzeczywistości straszne rozmiary, tak szerokie i olbrzymie,
że nie było podobnej w całej historii ludzkości.
Zwykle wojna składa się z szeregu bitew. Ta wojna trwać będzie aż do
końca czasów i jest najstraszniejsza ze wszystkich. Zakończenie jej
nie jest dalekie i nastąpi pod bezpośrednim wpływem Mojej i waszej
Matki.
Zgniecie Ona znowu głowę węża. Pokorna służebnica Pańska zwyciężyła swą
pokorą jego pychę i zwycięży ją ostatecznie przy końcu czasów.
Szatan jest ciemnością, a więc nie widzi. Jego rozpaczliwa pycha
przeszkadza mu w tym. Jednak obawia się on porażki w tej walce, która
go tak poniży. Podczas, gdy dla Mojego oczyszczonego Kościoła będzie to
powodem długiego okresu pokoju, jak również dla narodów, które zostaną
uwolnione od licznego zła, na które dzisiaj cierpią.
Dlatego szatan wysila teraz wszystkie swe siły. Wszystkie chytrości,
wszystkie zasadzki jego złej natury, bogatej jednak we wszelkie dary
mocy, inteligencji i woli, użyte są teraz w jego szalonym usiłowaniu
zrodzonym i dojrzałym w nim od chwili buntu przeciw Bogu.
Jego rozpaczliwym celem, uparcie prowadzonym jest zniszczyć Mnie,
Chrystusa, Słowo Boże, Które stało się Ciałem. Chce też zburzyć Kościół
powstały z Mego Otwartego Serca.
NIEUSTANNA WYPRAWA KRZYŻOWA
Jezus: Zarozumiałość jest jak mur nieprzebyty, wznoszący się między
Bogiem, a duszą. Ci z pośród biskupów, którzy są dotknięci
zarozumiałością, nie przyjmą nigdy do wiadomości, że to Ja wybrałem
ciebie "mała kroplo wody spadająca w dół" celem realizacji zamiarów
Mojej Miłości.
Dlaczego liczni pasterze Mej trzody nie zadają sobie pytania o powody
bezowocnej, a przecież gorączkowej ich pracy?
Mówiłem już o tym wcześniej, ale wracam znowu do tego tematu, ponieważ
jest on ważny dla duszpasterzy jak i dusz im powierzonym. Dlatego nigdy
nie mówi się za wiele o tych sprawach,
W średniowieczu organizowano wyprawy krzyżowe, dla oswobodzenia Mego
Grobu. Był on Święty, ale pozostał tylko grobem skalnym, większą
wartość przedstawiają dusze, które zdobyłem za cenę przelanej krwi na
krzyżu.
Wyprawy krzyżowe są symbolem wskazującym na konieczność prowadzenia
nieustannej walki przeciw księciu ciemności.
Szatan jest bowiem zabójcą w dosłownym znaczeniu tego słowa.
ZAROZUMIAŁA SAMOWYSTARCZALNOŚĆ
Jezus: Apostołowie przez te trzy lata przebywania ze Mną nie czynili
wielkich postępów na drodze doskonałości. Dlaczego? Dusze ich były
przepełnione zarozumiałą samowystarczalnością. Wyniknęło to z
niemądrych pytań, jakie Mi zadawali w różnych okolicznościach. Wyjątek
stanowił Mój apostoł umiłowany. Jego dusza czysta, prosta i pokorna
uczyniła go bardzo drogim Mnie i Duchowi Świętemu, Który obdarzył go
darem Mądrości jeszcze przed Zesłaniem na apostołów.
Po Moim Zmartwychwstaniu ukazałem się Mojej Matce, Marii Magdalenie,
Łazarzowi, uczniom z Emaus i innym, a dopiero później apostołom, którzy
byli z tego powodu upokorzeni i nawet trochę rozdrażnieni. Lecz to
pomogło im zastanowić się nad ich ucieczką i nieodpowiednim zachowaniem
się podczas Mej Męki. Zarozumiałość była powodem ich głębokiego snu w
czasie Mojej modlitwy w Getsemani. Nie umieli czuwać i ulegli zasadzce
wroga, który w tym momencie ich zwyciężył.
Podczas 40 dni przed Moim Wniebowstąpieniem leczyłem ich z pychy i
przygotowywałem ich dusze do przyjęcia Ducha Mądrości.
Udzieliłem im władzy kapłańskiej, a pełnię wiedzy otrzymali przy
zesłaniu Ducha Świętego.
GODNOŚĆ BISKUPA
23.10.1975r.
Jezus: Ja, Arcykapłan Przedwieczny, wezwałem biskupów, by dać im udział
w Moim kapłaństwie. Biskupi są Zastępcami Moich Apostołów. Kierują
diecezją. Tworzą, wraz z Papieżem, Kolegium Apostolskie i razem z Nim
są administratorami owoców Odkupienia.
Biskupi mając udział w pełni Mego kapłaństwa, powinni wszyscy posiadać
dar mądrości.
Powiedziałem: "powinni wszyscy". Niestety, tak nie jest. Dar mądrości
posiadają w różnym natężeniu. Tak jak światło ma też różne siły
natężenia. Inne jest światło słońca w południe, inne światło księżyca,
a inne - lampki. Czy Duch Święty jest stronniczy? Nie, nie Mój synu.
Lecz dar mądrości zależy od stopnia wierności natchnieniom łaski. Ci
biskupi, którzy na poruszenie łaski odpowiadają ofiarnie i odważnie,
wytrwale i heroicznie zostają napełnieni darem mądrości.
Wielkość otrzymanego daru mądrości zależy od odpowiedzi na poruszenie
łaski. Kto zaś wcale nie posiada daru mądrości - oznacza że zagrodził
drogę Duchowi Św., swą zarozumiałością i pychą, które są korzenKRYZYS WIARY - TO KRYZYS NADZIEI I MIŁOŚCI
15.10.1975r.
Jezus: Pytacie - dlaczego pewne rzeczy dzieją się na świecie, a
zwłaszcza w Kościele? Odpowiedzi udzieliłem - Ja, Jezus.
Mój Wikary dał ją już wielokrotnie. Czytajcie jego przemowy z ostatnich
lat, a przekonacie się z jaką starannością Papież odpowiedział na to
pytanie.
Ciągle jednak zadajecie to samo pytanie.
Odpowiedź Papieża jest Moją odpowiedzią, ale wy wciąż niewiele
rozumiecie. Dlatego osobiście zwracam się do was z obecnym orędziem.
Kapłan, który to przekazuje, jest tylko zwykłym narzędziem, wybranym
przeze Mnie. Cierpienia Kościoła i świata streszcza się w dwóch
słowach:
kryzys wiary!
KRYZYS WIARY - TO KRYZYS NADZIEI I MIŁOŚCI
15.10.1975r.
Jezus: Pytacie - dlaczego pewne rzeczy dzieją się na świecie, a
zwłaszcza w Kościele? Odpowiedzi udzieliłem - Ja, Jezus.
Mój Wikary dał ją już wielokrotnie. Czytajcie jego przemowy z ostatnich
lat, a przekonacie się z jaką starannością Papież odpowiedział na to
pytanie.
Ciągle jednak zadajecie to samo pytanie.
Odpowiedź Papieża jest Moją odpowiedzią, ale wy wciąż niewiele
rozumiecie. Dlatego osobiście zwracam się do was z obecnym orędziem.
Kapłan, który to przekazuje, jest tylko zwykłym narzędziem, wybranym
przeze Mnie. Cierpienia Kościoła i świata streszcza się w dwóch
słowach:
kryzys wiary!
Co to znaczy kryzys wiary? Oznacza to kryzys nadziei i miłości. Jest to
również kryzys mądrości i roztropności, mocy, sprawiedliwości i
wstrzemięźliwości, kryzys posłuszeństwa, czystości, cierpliwości,
pobożności i cichości. Jest to też kryzys głodu i pragnienia Boga,
kryzys skruchy, pokory, umartwienia. Na to właśnie cierpi Kościół w
Tygodniu swej Męki. Lecz Tydzień Męki poprzedza Wielki Tydzień.
Wszelkie zło można streścić w kryzysie wiary, nadziei i miłości. Można
to również ująć w dwóch słowach: kryzys życia wewnętrznego, lub kryzys
łaski.
MOCE ZŁA ZWYCIĘŻA SIĘ MODLITWĄ I POKUTĄ
Jezus: Synu mój, powtórz biskupom to, o czym mówiłem do kapłanów.
Zebrania, spotkania i dyskusje to strata czasu i środków, w wielu
przypadkach prowadzą one do niezgody i podziałów.
Zebrania i spotkania organizuje się często po to, aby zjeść i
podyskutować rzadko po to, aby się modlić. Szatana i moce zła zwycięża
się tylko modlitwą i pokutą. Takie są wezwania mojej Matki! Są to
wezwania powtarzane, a wpadają one w próżnię z powodu zbytniej,
przesądnej roztropności, która zamienia się w poważną nieroztropność.
Należy z większą uwagą i starannością, oraz z mniejszym uprzedzeniem i
obawą, przyjmować przekazy Moje i Mojej Matki.
Jest poważne zaniedbanie ze strony biskupów i licznych kapłanów z
powodu nie powzięcia odpowiednich środków, organizowanych z wiarą i
mądrością, do walki z mocami zła.
Nie zajęto się głównym problemem walką przeciw mocom zła. Inaczej
szatan ze swymi zastępami miał powodzenie, bo znalazł się wobec
przeciwnika duchowo bezbronnego.
Mało kto pokutuje i modli się należycie.
Konieczne jest umartwienie wewnętrzne i zewnętrzne - pokuta... Kto
dzisiaj pociąga do walki żołnierzy (moich bierzmowanych) - z mocami
ciemności?
Niektórzy duchowni nie mają nawet tyle odwagi, by powiedzieć wiernym,
że wróg istnieje, że jest on najstraszniejszą rzeczywistością i należy
go zwalczać bronią określoną - zwłaszcza Różańcem! Różaniec jest jak
tarcza i jest straszliwą bronią do walki z szatanem.
Bardzo wielkim zaniedbaniem ze strony biskupów i kapłanów jest brak
zorganizowania skutecznych form pracy duszpasterskiej, celem
ograniczenia niszczącego działania szatana w duszach.
Do tych form zaliczyć można: Bractwo Najświętszego Sakramentu i
praktykowanie i (odmawianie) Różańca św. Czekanie jest stratą czasu.
Dobrym uzupełnieniem byłyby grupy modlitewne. Jeżeli się do Mnie
zwrócicie, nie omieszkam podać inne jeszcze skuteczne inicjatywy, gdyż
szatana można zwalczać takim orężem - jakiego Sam używałem i
przekazałem apostołom.
BISKUPI - PRZYKŁADEM DLA KAPŁANÓW I WIERNYCH
Jezus: Przede wszystkim biskupi mają wielki obowiązek pójścia Moją
drogą i być przykładem dla swoich księży i wiernych, jeśli chcą by
tamci poszli za nimi.
Dlatego chcę, by to posłuszeństwo dotarło do wszystkich biskupów.
Między nimi są tacy, którzy winni z wielką pokorą przeanalizować i
bezzwłocznie naprawić metody swego pasterzowania.
Synu, wystarczy porównać całe Moje życie na ziemi z ich sposobem życia.
Wówczas okaże się konieczne (nawet dla licznych biskupów), przyłożenie
ręki do siekiery i rąbanie energiczne, stanowcze i odważne.
Nie jest tajemnicą, że są biskupi kontestatorzy a nawet kardynałowie,
oporni wobec Wskazówek Mego Wikarego - Papieża.
Nie zdają oni sobie sprawy ze zgorszenia i z popełnionego zła. Można
dyskutować z należytym zastrzeżeniem, ale publiczne występowanie
przeciwko Papieżowi wskazuje na wyraźne nieposłuszeństwo.
Jakie są przyczyny takiego postępowania niektórych biskupów? Na pewno
nie mój przykład! Ja, Bóg, byłem posłuszny ludziom i Memu Ojcu
Niebieskiemu, aż do śmierci.
Przez niewytłumaczalną słabość biskupów - Kościół przeżywa kryzys.
Odpowiedzialność ich za ten stan rzeczy jest w różnym stopniu. Nie
potrafili oni powstrzymać odejścia od swego powołania wiele tysięcy
dusz Bogu poświęconych.
Dobroć i wyrozumiałość biskupów nie powinno być traktowane jako
słabość, która jest częściową przyczyną rozluźnienia wśród kapłanów.
Dobroć, wyrozumiałość i miłość nie powinny być traktowane jako
pozwolenie do zachowań zbyt swobodnych stając się przyczyną zła i
zgorszenia którym ulega - choć może nie dobrowolnie - pewna liczba
duszpasterzy.
Czy biskup może pozwolić na działanie w seminarium heretyków? Tak,
heretyków, tym bardziej, że powierza się im najdelikatniejsze zadanie:
formowania dusz przyszłych kapłanów.
Czy biskupi nie wiedzą, co to Prawda i Miłość? Ja jestem Prawdą i
Miłością. Natomiast herezja i błąd pochodzą z innych źródeł.
| Ottavio Michelini |
| Orędzie Pana Jezusa do kapłanów - Część 1 |
| Wprowadzenie
| Część 2
| Część 3
| Część 4
| Część 5
| Część 6 |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz