NOWENNA DO MATKI BOŻEJ FATIMSKIEJ
(od 4-go do 12-ego maja)
Dzień siódmy – 10 maja
13 października 1917 r. Matka Boża objawiła się dzieciom po raz szósty
Jak przy poprzednich objawieniach dzieci dostrzegły błysk światła, po którym Matka Boża pojawiła się nad krzewem.
ŁUCJA: „Czego Pani sobie życzy ode mnie?”
MATKA BOŻA: „Chcę ci powiedzieć, aby wybudowano tu kaplicę na Moją
cześć. Jestem Matką Boską Różańcową. Odmawiajcie w dalszym ciągu
codziennie różaniec. Wojna się skończy, a żołnierze wkrótce wrócą do
swoich domów”.
ŁUCJA: „Miałam prosić Panią o wiele rzeczy, o uzdrowienie kilku chorych, nawrócenie niektórych grzeszników, etc.”
MATKA BOŻA: „Jednych uzdrowię, innych nie. Trzeba, aby się poprawili i
prosili o przebaczenie swoich grzechów”. I ze smutnym wyrazem twarzy
dodała: „Niech nie obrażają więcej Boga Naszego Pana, który już i tak
jest bardzo obrażany”.
Potem rozchyliwszy dłonie Matka Boża sprawiła, że płynący z nich blask
odbił się od słońca. A podczas gdy się wznosiła, Jej własny blask
odbijał się od słońca.
W tym momencie Łucja krzyknęła: „Spójrzcie na słońce!”
Gdy Matka Boża zniknęła w bezkresnej dali firmamentu, na oczach dzieci
rozegrały się kolejne trzy sceny: pierwsza – symbolizująca tajemnice
radosne różańca, druga – bolesne i trzecia – chwalebne. (Tylko Łucja
widziała wszystkie trzy sceny; Franciszek i Hiacynta widzieli tylko
pierwszą).
Obok słońca pojawili się św. Józef z Dzieciątkiem Jezus na ręku i Matką
Boską Różańcową. To była Święta Rodzina. Najświętsza Panna była ubrana
na biało, w niebieskim płaszczu, a Dzieciątko Jezus było w
jasnoczerwonej sukience. Św. Józef pobłogosławił tłum, czyniąc trzy razy
znak krzyża. Dzieciątko Jezus uczyniło to samo.
Następną sceną była wizja Matki Boskiej Bolesnej i Pana Jezusa
zgnębionego bólem, w drodze na Kalwarię. Wydawało się, że Pan Jezus
pobłogosławił świat. Matka Boża nie miała miecza w piersi. Łucja
widziała tylko górną część ciała Pana Jezusa.
Na zakończenie pojawiła się, w chwalebnej wizji, Matka Boska
Karmelitańska, ukoronowana na Królową Nieba i Ziemi, z Dzieciątkiem
Jezus na rękach.
Gdy te wizje rozwijały się przed oczami dzieci, wielki tłum, 50-70
tysięcy widzów, stał się świadkiem cudu słońca. Deszcz padał przez cały
czas objawienia. W momencie, gdy Matka Boża zakończyła rozmowę z Łucją i
zaczęła unosić się ku niebu, a Łucja krzyknęła: „Spójrzcie na słońce!”,
chmury nagle rozstąpiły się i słońce ukazało się oczom zgromadzonych
jak olbrzymi, srebrny dysk. Świeciło ono z nigdy dotychczas nie widzianą
intensywnością, ale nie oślepiało. Trwało to tylko krótką chwilę. Wtem
ta ogromna kula zaczęła „tańczyć”. Słońce szybko wirowało jak
gigantyczne koło ognia. Zatrzymało się na chwilę i ponownie zaczęło się
obracać wokół własnej osi z zawrotną szybkością. Potem brzegi jego stały
się purpurowe i zaczęło wirować po niebie, rzucając czerwone języki
ognia. Światło to odbijało się na
ziemi, na drzewach i krzakach, a nawet na ludzkich twarzach i ubraniach,
przybierając różne natężenia blasku i barwy. Powtórzyło się to
trzykrotnie i wtedy pędzona szaloną siłą kula zdawała się drżeć, trząść i
spadać zygzakiem na przerażony tłum.
Wszystko to trwało może 10 minut. W końcu słońce tym samym zygzakowatym
szlakiem powróciło na swoje miejsce i znów, spokojne jak codziennie,
zaczęło świecić swym normalnym blaskiem.
Cykl objawień dobiegł końca. Wiele osób spostrzegło, że ich ubrania ociekające deszczem nagle stały się zupełnie suche.
Cud słońca był widziany również przez licznych świadków znajdujących się w promieniu do 40 km od miejsca objawienia.
(źródło: Antonio Borelli – „Fatima – orędzie tragedii, czy nadziei?”)
Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo,
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu,
jak była na początku teraz zawsze i na wieki wieków Amen.
Matko Boża Fatimska, módl się za nami. Amen
Uwaga:
Nowenna jest dołączona do naszej codziennej modlitwy różańcowej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz