poniedziałek, 19 marca 2018

OFIAROWANIE SIĘ NAJDROŻSZEJ KRWI JEZUSA CHRYSTUSA

OFIAROWANIE SIĘ NAJDROŻSZEJ KRWI JEZUSA CHRYSTUSA
Dzięki Ci, Panie Jezu Chryste, że stałeś się człowiekiem, aby przynieść na ziemię miłość Przedwiecznego Ojca. Dzięki Ci, Synu Boży, że przyjąłeś nasze ciało i krew, że stałeś się naszym Bratem i Przyjacielem. Dzięki Ci, Dobry Pasterzu, że dałeś życie za owce swoje, aby Twoją Krwią obmyć do czysta i uświęcić tych wszystkich, którzy przyjmują Twoje Słowo i uczestniczą w Ofierze Pojednania. Ciebie, Panie, chwalimy i uwielbiamy ze wszystkimi Aniołami i Świętymi, ponieważ Twoją najdroższą Krwią zmazałeś winę ludzkości. Ciebie wysławiamy i czcimy, bo dzięki temu, że oddałeś swoje życie, odzyskaliśmy nadzieję; dzięki temu, że za nas umarłeś, śmierć stała się nam bramą zbawienia; ponieważ okazałeś nam miłosierdzie, możemy w jedności z Tobą stać się źródłem miłosierdzia i pojednania. Chwalimy i wielbimy Cię, nasz Zbawicielu, bo przez chrzest i bierzmowanie włączyłeś nas w Twoje święte Ciało, Kościół. W Eucharystii wzmacniasz więź miłości i pokoju. W sakramencie pokuty leczysz rany naszego ziemskiego pielgrzymowania i odnawiasz życie łaski, kiedy je utracimy. Ciebie, Jezu, wysławiamy i czcimy za Twoje Słowo i wszystkie Sakramenty, które czynią nas żywymi członkami Kościoła. Dziękujemy Ci za tych, którzy w Twoim zastępstwie kierują owczarnią, którą Ty nabyłeś Twoją własną Krwią. Dziękujemy Ci, Panie, także za wszystkich ludzi, dzięki którym uwierzyliśmy w Ciebie, dzięki za tych wszystkich, którzy wprowadzili nas na drogę Twojej miłości. Szczególnie chcemy Ci dzisiaj podziękować za to, że dzięki Twojej świętej Krwi znaleźliśmy sens życia, cierpienia i śmierci. Ponieważ Ty z miłości dla nas stałeś się człowiekiem, cierpiałeś i umarłeś na krzyżu, my także możemy przez nasze życie, cierpienie i umieranie okazać Bogu Ojcu i wszystkim naszym bliźnim prawdziwą miłość. Dlatego ofiarujemy się dzisiaj (na nowo) Twojej Najdroższej Krwi. Odnawiamy swoje przyrzeczenie chrztu św. i pragniemy bardziej świadomie, radośnie i z większą gotowością być członkami Twojego Mistycznego Ciała, którym jest Kościół. Naszym życiem chcemy „dopełniać to, czego brakuje cierpieniom Chrystusa”, aby świat powrócił do domu Ojca. Niech nasz czas będzie Twoim czasem; naszą radością niech będzie to, co Ciebie raduje; niech naszym cierpieniem uczestniczymy w Twojej zbawczej miłości. Z Tobą pragniemy oddać naszą krew i życie dla zbawienia wszystkich ludzi. Panie, pozwól nam wraz z Tobą być strumieniem miłosierdzia, które zwycięża strach i złe duchy, które upadającym daje nowe siły, które cierpiących pociesza i umacnia, szukającym wskazuje drogę, zagubionych prowadzi do nawrócenia, poświęconym Bogu dodaje odwagi, trwa przy umierających, a zmarłym, którzy potrzebują oczy szczenią przychodzi z pomocą. Panie Jezu Chryste, niech Twoja Najdroższa Krew uczyni nas wiernymi temu ofiarowaniu, którego dzisiaj dokonujemy (odnawiamy). Uczyń nas gorliwymi w rozważaniu i oddawaniu czci tajemnicy Twojej Najdroższej Krwi, a nasze życie niech będzie uwielbieniem Ojca, który jest w niebie i pomaga ludziom do zbawienia.
Maryjo, Matko Najdroższej Krwi, módl się za nami!
Święty Kasprze, módl się za nami!
Święty Franciszku Ksawery, módl się za nami! Święta Mario de Mattias, módl się za nami!
„Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat;
tym właśnie zwycięstwem,
które zwyciężyło świat, jest nasza wiara.
A kto zwycięża świat,
jeśli nie ten, kto wierzy,
że Jezus jest Synem Bożym?
Jezus Chrystus jest tym,
który przyszedł przez wodę i krew, i Ducha,
nie tylko w wodzie,
lecz w wodzie i we krwi.
Duch daje świadectwo,
bo jest prawdą.
Trzej bowiem dają świadectwo:
Duch, woda i krew, a ci trzej w jedno się łączą.”
(1J 5, 4-8)

Aktu poświęcenia się Najdroższej Krwi Chrystusa.

Aktu poświęcenia się Najdroższej Krwi Chrystusa. 
W pełnej świadomości mojej nicości, a zarazem Twojej, o miłosierny Zbawicielu, wielkości upadam do Twoich stóp i dziękuję Ci za tak wiele dowodów łask, które Ty mnie, niewdzięcznemu stworzeniu, okazałeś, a szczególnie, że Ty mnie przez Twoją Najświętszą Krew uwolniłeś z szatańskiej mocy zepsucia.
W obecności mojej Matki Maryi, mojego Anioła Stróża, moich świętych Patronów, całego Dworu Niebieskiego poświęcam się, o najukochańszy Jezu, z całą szczerością serca, jak najdobrowolniej, Twojej Najdroższej Krwi, przez którą cały świat odkupiłeś od grzechu, śmierci i piekła.
Przyrzekam Ci, licząc na pomoc Twojej łaski, z całych mych sił i według mych możliwości, budzić i rozszerzać nabożeństwo do Twojej Najświętszej Krwi, ceny naszego Odkupienia, tak aby Twa Krew, tak bardzo godna adoracji, od wszystkich była uczczona i uwielbiona. W ten sposób chcę moją niewierność przeciw Twojej Najdroższej Krwi i Miłości wynagrodzić i Tobie zadośćuczynić za tak liczne profanacje i znieważenia, które ludzie Twojej Najdroższej Cenie naszego zbawienia zadają.
O! Gdyby można było moje własne grzechy, moją oziębłość i wszystkie zniewagi, którymi Ciebie, o Najdroższa Krwi, kiedykolwiek znieważyłem, unicestwić!
Patrz, o najukochańszy Jezu, oto ofiaruję Ci też miłość, cześć i uwielbienie, które Twoja Najświętsza Matka, Twoi wierni uczniowie i wszyscy święci Twej Najdroższej Krwi przynieśli. Proszę Cię, zechciej nie myśleć więcej o mojej dotychczasowej niewierności i oziębłości, a wszystkim bluźniercom zechciej wszystko przebaczyć.
Pokrop, o Boski Zbawicielu, Twoją Najdroższą Krwią mnie, jak również wszystkich ludzi, abyśmy Cię, o Ukrzyżowana Miłości Zbawiciela, od razu całym sercem miłowali i cenę naszego Odkupienia po wszystkie czasy jak najdogodniej czcić mogli. Amen.

Zanurzmy w Krwi Chrystusa wszystkie nasze sprawy, troski i cierpienia oraz naszych żywych i zmarłych krewnych

Zanurzmy w Krwi Chrystusa wszystkie nasze sprawy, troski i cierpienia oraz naszych żywych i zmarłych krewnych

Znajdźmy chwilę czasu i odmówmy wraz ze Służebnicą Bożą
Luisą Piccarretą tę modlitwę
Zanurzajmy we Krwi Pana naszego Jezusa Chrystusa wszystkie nasze sprawy, cierpienia, pragnienia, rodziny, współmałżonków, dzieci, wnuki, rodzeństwo a nawet nieprzyjaciół i tych, którzy nam źle życzą, pamiętajmy o duszach czyśćcowych, o konających i umierających!
Moja Matko, przybiegam do Ciebie, bo Jezus chce dusz, On potrzebuje pocieszenia. Dlatego daj mi Twoją Matczyną dłoń i razem pójdźmy naokoło całego świata w poszukiwaniu dusz. Zamknijmy w Jego Krwi: uczucia, pragnienia, myśli, czyny i kroki wszystkich stworzeń. I wrzućmy w ich dusze płomienie Jego Serca, aby mogły Mu się poddać. I tak, zawarte w Jego Krwi i przekształcone wewnątrz Jego płomieni, zgromadzimy je wokół Jezusa, aby osłodzić ból Jego najbardziej gorzkiej agonii.
Mój Aniele Stróżu, pośpiesz przed nami, idź i przygotuj dusze na otrzymanie tej Krwi, aby ani jedna kropla nie została stracona bez przyniesienia pożądanego efektu. Pośpieszmy się Mamo, ruszajmy w drogę. Widzę spojrzenie Jezusa towarzyszące nam i słyszę Jego powtarzający się szloch, który zmusza nas do pośpieszenia naszego działania.
Popatrz Mamo, pierwsze kroki zaprowadziły nas przed drzwi domów, w których spoczywa niedołęstwo. Ileż umęczonych bólem kończyn! Jakże wielu, w obliczu ogromnego bólu wybucha przekleństwami i próbuje targnąć się na własne życie. Inni, opuszczeni przez wszystkich, nie mają nikogo, kto dałby im słowa otuchy lub najpotrzebniejszą pomoc. Złorzeczą więc jeszcze bardziej i rozpaczają. Och Matko, słyszę szlochanie Jezusa. Widzi On, jak jego najwspanialsze podarunki Miłości, które w postaci przynoszonego ludziom cierpienia, czynią je podobnymi do Niego, są odpłacane obelgami. Och, dajmy im Jego Krew, aby mogli otrzymać niezbędną pomoc i światło dla zrozumienia dobra, jakie płynie z cierpienia i z podobieństwa do Jezusa, jakie nabywają. A Ty, Moja Mamo, proszę podejdź do nich i jako czuła matka, dotknij ich bolących kończyn Swymi Matczynymi dłońmi. Uśmierz ich ból, weź ich w Twoje ramiona, i na ich boleści, wylej ze Swojego Serca, strumienie łask.
Bądź towarzyszką opuszczonych i pocieszeniem dla strapionych. Przysposób dusze chętne do dzielenia się z innymi dla pomocy tym, którym brakuje najniezbędniejszych rzeczy. Przynieś odpoczynek i wytchnienie tym, którzy znajdują się w okowach dręczącego bólu, aby odświeżeni, z większą cierpliwością mogli przyjąć to, co Jezus dla nich przygotował.
Udajmy się wspólnie do pomieszczeń, gdzie umierają ludzie. Moja Mamo, jakież to straszne! Jak wiele dusz jest bliskich upadku do piekła! Iluż z nich, po grzesznym życiu, chce zadać ostatni ból temu nieustannie przebijanemu Sercu, koronując swój ostatni oddech aktem szaleństwa. Rój demonów krąży wokół nich, wtłacza w ich serca strach i obawę przed Bożą Sprawiedliwością i po raz ostatni atakuje, aby móc ich porwać do piekła. Rozsnuwając piekielne płomienie, otaczają nimi dusze, nie pozostawiając miejsca na nadzieję. Inni, przykuci ziemskimi więzami, nie wiedzą jak się samemu podporządkować, aby uczynić ostatni krok. Ach Mamo, te chwile są tak niezwykle ważne. Oni tak bardzo potrzebują pomocy. Czy widzisz jak drżą, jak walczą w śmiertelnej agonii i jak proszą o pomoc i litość? Ziemia już dla nich nic nie znaczy! Święta Matko, połóż Swą Matczyną dłoń na ich zimnym czole i przyjmij ich ostatni oddech. Damy Krew Jezusa każdemu kto umiera, zmusi Ona demony do ucieczki i przygotuje dusze do otrzymania ostatnich Sakramentów i do zgaśnięcia dobrą i świętą śmiercią.
Dla pokrzepienia dajmy im konanie Jezusa, Jego pocałunki, Jego łzy i Jego rany. Rozerwijmy więzy, którymi są spętani, niechaj wszyscy usłyszą słowa przebaczenia a posiana w ich sercach ufność, niechaj ich rzuci prosto w ramiona Jezusa. Gdy Jezus będzie ich sądził, znajdzie ich okrytych własną Krwią i zagubionych w jego ramionach a wówczas udzieli Swojego przebaczenia każdemu.
Pójdźmy dalej Matko. Spójrz Swymi Matczynymi oczami z miłością na ziemię i miej współczucie dla tak wielu biednych stworzeń potrzebujących tej Krwi. Moja Mamo, czuję, że poszukujący wzrok Jezusa popędza mnie, ponieważ On chce dusz. Słyszę jego lament w głębi mojego serca, powtarzający mi: „Moje dziecko, pomóż Mi, daj Mi dusze!” Ale popatrz, O Mamo, jak bardzo ziemia wypełniona jest duszami, które są bliskie popadnięcia w grzech, a Jezus zalewa się łzami, widząc Swoją Krew narażoną na nowe profanacje. Potrzeba cudu, aby powstrzymać je przed upadkiem. Dajmy im Krew Jezusa, aby znalazły w Niej siłę i łaskę dla powstrzymania się od grzechu.
Następny krok, O Mamo i popatrz, dusze, które popadły w grzech potrzebują pomocy aby znowu się podnieść. Jezus je kocha, ale spogląda na nie z lękiem, ponieważ zgrzeszyły i wzmagają tym Jego konanie. Dajmy im Krew Jezusa, aby mogły znaleźć pomocną dłoń, która je podniesie. Popatrz Mamo, tam są dusze, które potrzebują tej Krwi, dusze, które umarły dla łaski. Och, jakże żałosny jest ich stan! Niebo spogląda na nie i szlocha z żalu, a ziemia patrzy na nie z niesmakiem. Wszystkie żywioły są przeciwko nim i chcą je zniszczyć, ponieważ są one wrogami Stworzyciela. Ach Matko, Krew Jezusa zawiera Życie. Dajmy im Ją, a w kontakcie z Nią dusze te ponownie powstaną, a powstaną jeszcze piękniejsze, przywołując uśmiech całego Nieba i ziemi.
Idźmy dalej, O Mamo. Spójrz, tu są dusze, które noszą znamię wiecznego potępienia. Dusze, które zgrzeszyły i uciekły od Jezusa, które przewiniły wobec Niego i straciły nadzieję na przebaczenie. To są nowi Judasze, rozproszeni po ziemi, którzy ranią to tak rozgoryczone Serce. Dajmy im Krew Jezusa, ta Krew zmyje znamię wiecznego zatracenia i przywróci nadzieję na zbawienie. Niechaj napełni ich serca taką nadzieją i miłością, że po grzesznym życiu, pobiegną do stóp Jezusa i przytulą, i nigdy się już od nich nie dadzą oderwać. Popatrz, O Mamo, tam są dusze, które opętańczo biegną ku wiecznemu zatraceniu i nie ma nikogo, kto by powstrzymał ich bieg. Ach, rozścielmy tę Krew pod ich stopami, aby pod dotknięciem Jej światła, oraz słysząc Jej błagalne głosy nawołujące do uratowania się, mogli zawrócić i wejść na drogę zbawienia.
Kontynuujmy Mamo naszą podróż wokół. Spójrz, tutaj są dobre dusze, dusze niewinne, w których Jezus znajduje Swoje upodobanie i odpoczynek w Stworzeniu. Ale wokół nich krążą stworzenia wypełnione jadem i chęcią wywołania skandalu, aby pozbawić je niewinności, i przemienić radość i odpoczynek Jezusa we łzy i gorycz, jak gdyby nie miały innego celu, jak tylko nieustanne sprawianie bólu temu Boskiemu Sercu. Tak więc otoczmy i zapieczętujmy ich niewinność we Krwi Jezusa, aby stanowiła jak gdyby mur obronny i aby grzech nie miał do nich dostępu. Krew ta zmusi do ucieczki kogokolwiek, kto chciałby być przyczyną ich skażenia, a ich samych zachowa od skazy i pozostawi czystych. Wówczas Jezus, poprzez nich, znajdzie Swój odpoczynek w Stworzeniu i całe Swoje zadowolenie, a dla ich miłości może będzie poruszony do litości dla wielu innych biednych stworzeń.
Moja Mamo, zanurzmy te dusze we Krwi Jezusa. Złączmy je na zawsze ze Świętą Wolą Boga. Włóżmy je w Jego ramiona i przywiążmy do Jego Serca słodkimi łańcuchami Miłości, aby osłodzić gorycz Jego śmiertelnego konania.
Ale posłuchaj, O Mamo, ta Krew żąda i pragnie jeszcze więcej dusz. Pobiegnijmy razem i wejdźmy w te rejony, gdzie są heretycy i niewierzący. Jakiż ból zadawany jest Jezusowi w tych rejonach! On, który jest Życiem wszystkich, nie otrzymuje w zamian nawet najmniejszego aktu miłości. Nie jest znany pośród Swoich własnych stworzeń. Proszę, O Mamo, dajmy im tę Krew, aby usunęła ciemności ignorancji i herezji; pomogła zrozumieć, że posiadają duszę, oraz aby otworzyła dla nich Niebo. Potem, zanurzymy ich wszystkich we Krwi Jezusa; przyprowadzimy ich naokoło Niego jak wiele sierot i zagubionych dzieci, które znalazły swojego Ojca, a wtedy Jezus znajdzie pocieszenie w Swojej najbardziej gorzkiej agonii.
Ale Jezus wydaje się być stale niepocieszony, bo żąda jeszcze więcej dusz. W tych rejonach czuje On jak dusze umierających wyrywane są z Jego ramion, aby spaść do piekła. Te dusze wydają nieomalże swoje ostatnie tchnienie i z pewnością wpadną do otchłani. Nie ma przy nich nikogo, aby ich uratować. Czasu jest niewiele, są to dla nich niezwykle ważne chwile, dusze te na pewno zostaną stracone! Nie, Mamo, ta Krew nie będzie na próżno za nich przelana. Dlatego też, szybko pofruńmy do nich i wylejmy Krew Jezusa na ich głowy, co będzie dla nich chrztem i wtłoczy w nich Wiarę, Nadzieję i Miłość. Przybliż się do nich, O Mamo, spraw, aby zostało odrobione wszelkie dobro, jakiego im brakuje. Nawet więcej, spraw abyś mogła być przez nich widzianą. Twoja Twarzy jaśnieje pięknem Jezusa, Twój sposób zachowania jest taki sam jak Jego, tak więc, widząc Ciebie, będą w stanie poznać Jezusa. Potem przyciśnij ich do Swojego matczynego Serca i wtłocz w nich Życie Jezusa, które jest również i Twoim; powiedz im, że jako ich Matka, chcesz, aby na wieki byli szczęśliwi z Tobą w Niebie, i gdy wydają swoje ostatnie tchnienie, przyjmij ich w Swoje ramiona i spraw, że z Twoich ramion przejdą w ramiona Jezusa. A gdy Jezus, zgodnie z prawem Sprawiedliwości, będzie sprawiał wrażenie, że nie chce ich przyjąć, przypomnij Mu o Miłości, z jaką oddał Ci ich pod Krzyżem. Powołaj się na Swoje prawa Matki, aby nie był w stanie odrzucić Twojej Miłości i Twoich modlitw. A sprawiając zadowolenie Twojemu Sercu, spełni On również i Swoje najskrytsze pragnienia.
A teraz, O Mamo, weźmy tę Krew i dajmy Ją każdemu: strapionym, aby mogli otrzymać pocieszenie; biednym, aby mogli zaakceptować swoją biedę; tym, którzy są kuszeni, aby mogli wywalczyć zwycięstwo; niewierzącym, aby zatriumfowała w nich cnota wiary; oszczercom, aby zmienili swoje oszczerstwa w błogosławieństwa; kapłanom, aby zrozumieli swoją misję i byli godnymi ministrami Jezusa. Tą Krwią dotknij ich warg, aby nie wypowiadali ani jednego słowa, które nie byłoby na chwałę Boga; dotknij ich stóp, aby sprawiła, że pobiegną w poszukiwaniu dusz dla przyprowadzenia ich Jezusowi.
Dajmy tę Krew przywódcom narodów, aby mogli wzajemnie się zjednoczyć i wykazywać się uprzejmością i miłością wobec swoich poddanych.
Udajmy się do Czyśćca i podajmy tę Krew duszom cierpiącym, bo tak bardzo szlochają, błagając o Nią dla swojego oswobodzenia. Czy słyszysz, O Mamo, ich lamenty, majaczenia miłości, tortury, i jak odczuwają, że są nieustannie pociągane ku Najwyższemu Dobru? Czy widzisz, jak Sam Jezus pragnie ich jak najszybszego oczyszczenia, aby ich mieć z Sobą? Przyciąga ich On Swoją Miłością, a oni odwzajemniają się Mu, nieustannie podążając w Jego kierunku. Ale gdy znajdują się w Jego obecności, niezdolni do zniesienia czystości Jego Boskiego spojrzenia, zmuszeni są do wycofania się i do ponownego rzucenia się w płomienie!
Moja Mamo, zejdźmy do tego głębokiego więzienia i wylewając na nich tę Krew, przynieśmy im światło, dajmy ukojenie ich niezaspokojonej miłości; zagaśmy ogień, który ich pali, zmyjmy ich brud. W ten sposób, uwolnieni od wszelkiego bólu, pofruną w ramiona Najwyższego Dobra. Dajmy tę Krew najbardziej opuszczonym duszom, aby znalazły w Niej wszystkie modlitwy, jakich stworzenia im odmawiają. Wszystkim, O Mamo, dajmy tę Krew, i nie pozbawiajmy Jej nikogo, aby dla Jej zasług, wszyscy mogli znaleźć pocieszenie i uwolnienie. Bądź Królową w tych rejonach łez i lamentów; wyciągnij do nich Swoje matczyne dłonie, i jednego po drugim wyciągaj z tych trawiących płomieni, oraz spraw, aby wszyscy pofrunęli w kierunku Nieba. A teraz, my także, pofruńmy w kierunku Nieba, stańmy przed wrotami wieczności i pozwól mi, O Mamo, Tobie również dać tę Krew, dla Twojej większej chwały. Niechaj ta Krew zaleje Cię nowym światłem i nowymi radościami. I niechaj to światło zstąpi dla dobra wszystkich stworzeń, przynosząc dla wszystkich łaski zbawienia.
Moja Mamo, daj tę Krew również i mnie. Ty wiesz jak bardzo Jej potrzebuję. Swoimi własnymi matczynymi dłońmi dotknij tą Krwią całej mojej istoty i dotykając, oczyść mój brud, ulecz moje rany, wzbogać moje ubóstwo. Spraw, aby ta Krew popłynęła w moich żyłach i dała mi ponownie całe życie Jezusa. Niechaj dotrze do mojego serca i przemieni je w Jego własne Serce; niechaj upiększy mnie tak bardzo, aby Jezus mógł znaleźć we mnie całe Swe upodobanie. Na koniec, O Mamo, wejdźmy do niebieskich regionów i dajmy tę Krew wszystkim Świętym i wszystkim Aniołom, aby po otrzymaniu większej chwały, głosy ich rozbrzmiewały doskonalszym dziękczynieniem dla Jezusa, i aby się za nas modlili, a wtedy, w imię zasług tej Krwi staniemy się godnymi do nich dołączyć.
(fragment Siódmej Godziny Męki Pana Jezusa Chrystusa) – kliknij

wtorek, 6 marca 2018

Zapraszamy do 24-dniowego nabożeństwa rozważania Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa wg. Sł. B. Luizy Picaretty

Zapraszamy do 24-dniowego nabożeństwa rozważania Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa wg. Sł. B. Luizy Picaretty

Jedna godzina rozważania mojej bolesnej męki większą zasługę ma aniżeli cały rok biczowania się aż do krwi; rozważanie moich bolesnych ran jest dla ciebie z wielkim pożytkiem, a mnie sprawia wielką radość (Dzienniczek, 369).
Wraz z ks. Maciejem Bagdzińskim zapraszamy do 24-dniowego nabożeństwa rozważania Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa wg. Sł. B. Luizy Picaretty i do modlitwy w intencji dzieła Fundacji Fiat Voluntas Tua (jednego z organizatorów majowego Forum Charyzmatycznego „Z Maryją przyjmujemy Ducha Świętego”, z udziałem m.in. ks. Piotra Glasa, ks. Sł. Kostrzewy, ks. M. Olszewskiego i innych: kliknij)
Dwadzieścia Cztery Godziny Męki Jezusa Chrystusa
1 Godzina: 17:00 – Jezus żegna Swoją Najświętszą Matkę2 Godzina: 18:00 – Jezus opuszcza Swoją Najświętszą Matkę i udaje się do Wieczernika3 Godzina: 19:00 –  Wieczerza Starotestamentalna4 Godzina: 20:00 – Wieczerza Eucharystyczna5 Godzina: 21:00 – Pierwsza Godzina Konania w Ogrodzie Getsemani6 Godzina: 22:00 – Druga Godzina Konania w Ogrodzie Getsemani7 Godzina: 23:00 – Trzecia Godzina Konania w Ogrodzie Getsemani8 Godzina: 24:00 – Pojmanie Jezusa9 Godzina: 01:00 – Jezus wrzucony do potoku Cedron10 Godzina: 02:00 – Jezus przyprowadzony do Annasza11 Godzina: 03:00 – Jezus w domu Kajfasza12 Godzina: 04:00  – Jezus na łasce żołnierzy13 Godzina: 05:00 – Jezus w więzieniu14 Godzina: 06:00 – Jezus ponownie przed Kajfaszem, następnie przyprowadzony do Piłata15 Godzina: 07:00 – Jezus przed Piłatem, Piłat odsyła Go do Heroda16 Godzina: 08:00 – Jezus ponownie przed Piłatem, lud wybiera Barabasza a odrzuca Jezusa. Biczowanie Jezusa17 Godzina: 09:00  –  Jezus cierniem ukoronowany. ECCE HOMO. Jezus skazany na śmierć18 Godzina: 10:00  –  Jezus bierze Krzyż i dźwiga go na Kalwarię. Obnażenie Jezusa19 Godzina: 11:00 – Ukrzyżowanie20 Godzina: 12:00 – Pierwsza Godzina Konania na Krzyżu. Pierwsze Słowo z Krzyża21 Godzina: 13:00 – Druga Godzina Konania na Krzyżu (Drugie, Trzecie, i Czwarte Słowo z Krzyża)22 Godzina: 14:00 – Trzecia Godzina Konania na Krzyżu (Piąte, Szóste i Siódme Słowo). Jezus umiera23 Godzina: 15:00 – Zmarły Jezus jest przebity ostrzem włóczni. Zdjęcie z Krzyża24 Godzina: 16:00 – Złożenie Jezusa do grobu. Najświętsza Maryja opuszczona.
Oto słowa Pana Jezusa skierowane do Luizy Piccaretta o 24 godzinach Męki:
„Moja córko, ktokolwiek rozmyśla nad moją Męką, tworzy fontannę w swoim sercu i im więcej o niej rozważa, tym bardziej fontanna się powiększa. A jako że wody wytryskujące są wodami wspólnymi dla wszystkich, tak samo i fontanna Mojej Męki, która kształtowana jest w sercu, służy dla dobra duszy, ku Mojej Chwale i dla dobra stworzeń”. A ja, Powiedz mi moja Dobroci, czym wynagrodzisz tych, którzy będą czytali te Godziny Męki, tak jak Ty mnie tego nauczyłeś? „Moja córko, nie będę uważał tych Godzin jako czegoś, co sami tworzą, ale jako coś, co Ja Sam czynię; dam im te same zasługi, jak gdybym to Ja sam cierpiał Mękę, i tym sposobem uczynię ich zdolnymi uzyskać te same owoce, zgodnie z dyspozycją duszy. To jest to, co uczynię dla nich na ziemi, i jest to najwięcej, co mogę dać. Później w Niebie ustawię te dusze przede Mną i będę rzucał w nie oszczepami miłości i zadowolenia tyle razy, ile razy czytały „Godziny Mojej Męki”, a one będą rzucały je we Mnie. Jakąż słodką muzyką będzie to dla wszystkich Błogosławionych!”
 „Godziny te mają największą wartość spośród wszystkiego, ponieważ nie są niczym innym jak tylko powtórzeniem tego, co Ja czyniłem w trakcie Mojego śmiertelnego życia i życia jakie przedłużam w Przenajświętszym Sakramencie. Gdy słyszę „Godziny Mojej Męki”, słyszę Mój własny głos i Moje własne modlitwy. Widzę Moją Wolę w tej duszy, której pragnieniem jest dobro wszystkich, i która czyni zadośćuczynienie za wszystkich, i czuję się porwany radością do zamieszkania w niej, aby czynić w niej to, co ona sama czyni. Och, jakże ogromnie byłbym zadowolony, gdyby choć jedna osoba czytała te Godziny Mojej Męki w każdej miejscowości! Czułbym się obecny w każdej miejscowości, a Moja Sprawiedliwość, ogromnie pogardzana w tych czasach, byłaby częściowo ułagodzona.”
 „Gdy teraz ktokolwiek odprawia te „Godziny Mojej Męki”, przez kontakt z nim czuję wyciągane gwoździe, wyjmowane ciernie, gojone rany i obmywane plwociny. Czuję jak zło, które czynią Mi inni, wymieniane jest na dobro. I czując, że kontakt z nim nie czyni Mi zła, lecz dobro, coraz bardziej wspieram się na nim.”
 „Moja córko, wiedz, że odprawiając te „Godziny” dusza bierze Moje myśli i przyjmuje je jako swoje, przyjmuje Moje zadośćuczynienia, modlitwy, pragnienia, uczucia, nawet Moje najbardziej  intymne włókna i czyni je swoimi. I wznosząc się sama pomiędzy Niebem i ziemią, sprawuje Mój własny urząd, i jako współodkupiciel mówi razem ze Mną, ‚Ecce ego, mitte me (oto jestem, poślij mnie). Chcę czynić zadośćuczynienia za wszystkich, odpowiadać przed Tobą za wszystkich i zdobyć dobro dla wszystkich”.
 „Te „Godziny” są małymi słodkimi łykami, jakie dusza daje Mi za tyle goryczy, jaką otrzymuję od stworzeń, ale za mało jest tej słodyczy w porównaniu do tak wielu gorzkich łyków, które otrzymuję. Dlatego bardziej rozpowszechniajcie je, bardziej rozpowszechniajcie!”
 „Moja córko, w ciągu Mojego życia tysiąc tysięcy Aniołów towarzyszyło Mojemu Człowieczeństwu i gromadziło wszystko to, co zrobiłem: czyny, słowa, nawet znaki, ból, krople Krwi, jednym słowem wszystko. Niektórzy Aniołowie byli wysłani jako Moi Stróże, aby oddawać Mi cześć, posłuszni wszystkim Moim wskazówkom. Przychodzili z Nieba na ziemię i z powrotem, aby zanieść Ojcu wszystko to, co zrobiłem. Teraz ci Aniołowie posiadają specjalny urząd, i gdy dusza wspomina Moje życie, moją Mękę i moje modlitwy, otaczają ją, zbierają jej słowa, jej modlitwy, łzy, ofiary i współczucie, jakie Mi ofiarowuje, łączą je z Moimi i przynoszą przed Mój Majestat, aby odnowić dla Mnie Chwałę Mojego własnego życia. A radość Aniołów jest taka, że z uwielbieniem czekają, aby usłyszeć, co dusza powie, i modlą się razem z nią. Dlatego też, jak uważnie i z jakim szacunkiem dusza powinna odprawiać te „Godziny”, pamiętając, że Aniołowie trzymają straż u jej ust, aby natychmiast powtórzyć po niej wszystko to, co powiedziała”.
 „Moja córko, dlaczego się lękasz? Czyż nie wiesz, że za każde słowo o Mojej Męce, za każdą myśl, współczucie, zadośćuczynienie, wspomnienie Mojego bólu, otwiera się pomiędzy Mną a duszą wiele nici łączności – na wiele sposobów na podobieństwo przesyłania elektryczności – i dlatego też dusza przystrojona jest w taką różnorodność form piękności? Ta dusza odprawiała „Godziny Mojej Męki”, i Ja przyjmuję ją jako córkę Mojej Męki, przybraną w Moją Krew i ozdobioną Moimi Ranami. Ten kwiat rozwijał się w twoim sercu, a Ja go błogosławię i przyjmuję jako Mój wybrany kwiat”.
Dnia 7 marca 2018 roku, rozpoczynamy 24-dniowe nabożeństwo rozważania Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa wg. Sł. B. Luizy Picaretta (Małej Córki Woli Bożej).Nabożeństwo składa się z 24 godzin. Każdego dnia czytane są 24 godziny. Każda z chętnych osób otrzymuje konkretną godzinę, której rozważanie ma przeczytać o dowolnej porze dnia czy nocy. Kolejnego dnia czyta następną godzinę itd., przez kolejne 23 dni. W ten sposób codziennie będzie przeczytanych 24 godziny Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa i przez 24 dni każdy czytając kolejną godzinę odprawi całość nabożeństwa. Ktokolwiek chciałby się dołączyć do modlitwy w intencji dzieła Fundacji Fiat Voluntas Tua prosimy o przysłanie swojego imienia i nazwiska na adres e-mail: 
prezes@fiat-voluntas-tua.org
Do modlitwy można dołączyć się w każdym momencie, nawet po 7 marca. Przyłącz się do modlitwy!
Każda osoba dołączona do listy będzie wpisana w księgę modlitw naszej Fundacji, która zostanie później wmurowana pod ołtarz w Kaplicy głównej domu FIAT, aby mogły na nią spływać wszystkie łaski i owoce każdej Mszy Świętej. 
Bardzo proszę o włączenie się do wspólnej modlitwy. Rozważania Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa znajdują się na stronie: kliknij
Kim jest Luiza Piccarreta („Mała Córeczka Woli Bożej”)?
Jej proces beatyfikacyjny został otwarty w 1994 roku. Jest wielu świadków życia Luizy (między innymi wielu księży, także biskupi, kardynał i nawet kanonizowany Święty, Św. Hanibal Maria Di Francia, który odwiedzał ją przez 17 lat).
Sługa Boża, Luiza Piccarreta, „Mała Córeczka Woli Bożej” jest stworzeniem, które Jezus wybrał, aby dać w niej początek spełnienia Swego ideału, Swego wiecznego Dekretu tak, aby został on rozpowszechniony w Kościele i na całym świecie: aby Jego Wola Boża była w nas tym, czym jest w Bogu, Jego Życiem, Jego Szczęściem i Źródłem wszystkich Jego dzieł.
Luiza urodziła się w Corato (Bari, Włochy) 23 kwietnia 1865; spędziła tam całe życie i zmarła 4 marca 1947. Do tej pory ludzie pamiętają ją jako „Luizę, Świętą”. Jej proces beatyfikacyjny został otwarty w 1994 roku.
Jakie jest w kilku słowach przesłanie Luizy?
Luiza może wypowiedzieć słowa Jezusa: «Moja nauka nie jest moją, lecz Tego, który Mnie posłał. Jeśli kto chce pełnić Jego wolę, pozna, czy nauka ta jest od Boga, czy też Ja mówię od siebie samego» (J 7, 16-17). A także te, które Jezus powiedział do Samarytanki: «O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić” – prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej» (J 4,10)
Strona o Luizie Piccarreta: http://www.wolaboza.org/
Data narodzin dla Nieba Luizy Piccarreta – 4 marca 
Data publikacji i zachęty do odprawienia nabożeństwa – 4 marca
U Pana Boga nie ma przypadków! Przypadek ma imię  Duch Święty
Wpisujmy się w komentarze, kto dołączy i wysyłajcie maile do
prezes@fiat-voluntas-tua.org
Pobierz tekst rozważań 24 Godzin Męki Pana Jezusa:
kliknij na Godziny Meki Panskiej
Reklamy

Być prawdziwym przed Bogiem - o. Augustyn Pelanowski OSSPE

https://youtu.be/7Qqj6vNFjW8

Boże konający w Getsemani , Jezu Eucharystyczny , błagamy Cie , byś połączył Krew Twoją drogocenną i Twoje cierpienie ze strapieniami Twych dzieci .

Boże konający w Getsemani ,
Jezu Eucharystyczny , błagamy Cie , byś połączył Krew Twoją drogocenną i Twoje cierpienie ze strapieniami Twych dzieci .
O Mistrzu niewypowiedzianej dobroci , Jezu , Boże Pocieszycielu wszystkich łez,
przybądź , gdy nas ogarnia cierpienie ,
przybądź bez zwłoki , w tejże chwili … albowiem dolegliwości są wielkie i mogłyby stać sie nie do zniesienia , a odwaga tak słabnie, gdy płakać wypadnie z dala od Ciebie !…
Nie uchylamy się umiłowany Zbawicielu, od cierni bolesnej drogi, ani od znojów pustyni, lecz domagamy sie usilnie Twej uwielbionej Obecności, spojrzenia Twych Boskich oczu , błogosławieństwa Twej skrwawionej ręki .
Nie prosimy Cię o zesłanie nam Anioła, by nas podtrzymał w godzinach naszej agonii, Ciebie przyzywamy, Panie, Ciebie Jednego !…
skoro przyznałeś nam święte prawo żądania, Jezu-Bracie, by Twoje łzy łączyły sie z naszymi łzami …
Użycz nam pokoju w naszych utrapieniach ,
użycz nam siły i jeśli taka będzie wola Twoja,
daj nam także zakosztować, bodaj odrobine pociechy przy kielichu Twego konającego Serca …
Przez Krzyż Twoj i przez Krzyże nasze, niechaj nadejdzie Królestwo Twoje !
Ojcze nasz … Zdrowaś
za konających i grzeszników
Ojcze nasz … Zdrowaś
w intencji powszechnego triumfu Najświętszego Serca , a zwłaszcza codziennej Komunii sw., Straży Honorowej, Godziny Świętej i Intronizacji Najświętszego Serca w rodzinach.
Ojcze nasz … Zdrowaś …
w intencjach osobistych
Ojcze nasz … Zdrowaś …
za nasza Ojczyznę
Najświętsze Serce Jezusa przyjdź Królestwo Twoje(5razy)
Niepokalane Serce Maryi
módl sie za nami (3razy)
Święty Józefie , módl sie za nami
Święta Małgorzato Mario
módl sie za nami .
❤ wspomnij o Najsłodszy Jezu , że jeszcze nigdy nie słyszano , abys tego opuścić miał, kto sie uciekał do Najświętszego Serca Twego, Jego wzywał ratunku i o miłosierdzie Je błagał.
Napełniony , ożywiony tą ufnością, o Serce , Królu serc , przychodzę , biegnę do Ciebie, a jęcząc pod ciężarem grzechów moich , padam na oblicze przed Toba .
O Serce Przenajświętsze, nie gardź mymi pokornymi prośbami, ale je przyjmij łaskawie i racz wysłuchać.
Okaż , że jesteś Sercem najlepszego z Ojców i niechaj ten , który dla zbawienia naszego raczył Cię nam dać , przyjmie także przez Ciebie prośby nasze .
Amen.
/ fragmenty ” Godzina święta dusz dotkniętych cierpieniem” , Ojciec Mateo Crawley- Boevey

Jak dobrze skorzystać z rekolekcji? Co zrobić, by były owocne?

Jak dobrze skorzystać z rekolekcji? Co zrobić, by były owocne?
Podczas rekolekcji często powtarzam, że nie można ich ograniczać tylko do trzech nauk. Aby dobrze przeżyć rekolekcje trzeba zarezerwować na nie czas, ponieważ nie wiemy, w jaki sposób Pan Bóg zechce do nas przemówić. Nie możemy Mu przecież powiedzieć: „Boże, dziś jestem wolny od 13.00 do 14.00. Przyjdź, bo właśnie wtedy będę na Ciebie czekać”. Zawsze tłumaczę to na przykładzie proroka Eliasza, który myślał, że potężny Bóg przybywa w wichurze lub trzęsieniu ziemi. Nie wiedział, że Pan przychodzi niespodziewanie, w lekkim powiewie. Rekolekcje oznaczają nie tylko pójście do kościoła; one trwają wszędzie tam, gdzie jesteśmy, a wiec w rodzinie, w sąsiedztwie i w zakładzie pracy. Mam taki zwyczaj, iż we wspólnotach, do których trafiam proszę o wyłączenie telewizora. Zalecam, by nie korzystać z niego przez wszystkie trzy dni rekolekcji. Dzisiaj ciągle tłumaczymy, że nie mamy czasu na obecność i rozmowy w domu, na budowanie rodzinnych i sąsiedzkich relacji oraz na rozmowy z dziećmi. Powtarzamy, że nie mamy kiedy modlić się i solidnie przygotować do spowiedzi. Okres Wielkiego Postu i rekolekcje są dobrym momentem na wyłączenie telewizora. Dopiero wtedy zobaczymy, jak wiele czasu ucieka nam między palcami. Wiem, że taka praktyka jest bardzo trudna i wymagająca. Dobrze się dzieje, jeśli zdecyduje się na nią chociaż 10% rekolektantów. Wyłączenie telewizora pokazuje, że nasze tłumaczenia związane z brakiem czasu to tylko zwykłe narzekanie. Rekolekcje to jednak nie tylko słuchanie słowa Bożego. Ojciec z różańcem w ręku czy widok rodziców, którzy spokojnie rozmawiają ze sobą przy herbacie może być najpiękniejszą katechezą dla dzieci. Lepszą niż niejedno rekolekcyjne kazanie.
Bardzo często słyszy się, że rekolekcje mają pomóc w przemianie życia lub podjęciu jakichś ważnych decyzji, ale to wszystko nie jest takie proste. Jak ludzie reagują na propozycje, o których mówi Ksiądz z ambony?
O wyłączenie telewizora proszę w sposób troszkę humorystyczny i przy okazji mówię o braku dobrych relacji w rodzinie. Na wielu twarzach widzę wtedy wielkie niedowierzanie. Ludzie dziwią się, że wyłączenie komputera lub telewizora jest w ogóle możliwe. Media tak bardzo wpisały się w nasze codzienne życie, iż nawet nie przychodzi nam go głowy, że można bez nich wytrzymać kilka dni. Łatwiej jest uciec w iluzję i wzruszać się na „M jak miłość”, niż tę miłość budować w swoim środowisku. Prościej jest odreagować pewne rzeczy przy telewizorze, niż wziąć się za swoją rodzinę i za właściwe w niej relacje. Wydaje się, że nawrócenie przyjdzie przez rodzinę. To jest jakiś znak czasu. Na tym powinien się skupiać także cały nasz wysiłek duszpasterski. Kościół ze swoją katechezą dopełnia wychowania religijnego w rodzinie. To jest jak najbardziej słuszny kierunek. Nasze katechezy i homilie niewiele zmienią, jeżeli w domu nie będzie czasu na budowanie relacji. Pierwszym obrazem Boga dla dziecka zawsze pozostanie rodzic. My, kapłani, tylko możemy dopełniać tę formację.

Upłynęły dwa tysiące lat od kiedy Jestem obecny w Kościele w Sakramencie Mojej Milości a nadal pozostaje nieznany,zapomniany,opuszczony i traktowany jak rzecz,

  Nadstaw ucha twojego serca a będę do ciebie przemawiał... Upłynęły dwa tysiące lat od kiedy Jestem obecny w Kościele w Sakramencie Mojej M...