poniedziałek, 14 marca 2022

… Oczyszczający ogień spadnie z nieba jak płatki śniegu na wszystkie ludy. … To zapowiadał Pan w „Prawdziwym Życiu w Bogu” V. Ryden

 

… Oczyszczający ogień spadnie z nieba jak płatki śniegu na wszystkie ludy. …
To zapowiadał Pan w „Prawdziwym Życiu w Bogu” V. Ryden:

https://vassula.pl/zeszyt-24.html
… – Vassulo, Czas jest bliski, bliższy niż kiedykolwiek. O PRZYJDŹCIE DO MNIE, UMIŁOWANI! Przyjdźcie do Mnie! Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem! (J 14,6a). Przyjdźcie do Mnie teraz, kiedy jest jeszcze na to czas, k i e d y trawa jest jeszcze zielona, a kwiaty rozwijają się na drzewach, o przyjdźcie!
Kocham was w najwyższym stopniu, kochałem was zawsze pomimo waszej niegodziwości i złych czynów. Stworzenia, dlaczego rzucacie się tak chętnie do stóp szatana? Stworzenia, powróćcie do Mnie, g d y wieje jeszcze wiosenny wiatr i k i e d y jest jeszcze czas na wasze nawrócenie! Ach, Vassulo, czas prawie że się skończył! To, co ma nadejść, jest tak bliskie was!
Kiedy Jezus wypowiadał te słowa, z o b a c z y ł a m w wewnętrznej wizji mocny wiatr, ciepły i trujący (wulkaniczny? – dop. mój), który wiał na nas i na przyrodę, pozostawiając po swym przejściu jedynie śmierć. Wszystko, czego dotknął, pozostawało bez życia. … (4.05.1988
i
https://vassula.pl/zeszyt-25.html
… Powróćcie do Mnie, zanim wyleje się Mój Kielich. Powróćcie, nim Moja Sprawiedliwość powieje nad wami, wywołując niezliczone obrzmienia i wysuszając was oraz wszystko, co żyje wokół was. Będziecie chcieli oddychać, ale wdychać będziecie tylko wysuszający (nasycony siarką, dymem/popiołem wulkanicznym – dop. mój) wiatr, który będzie was palił wewnętrznie, zamieniając was w żywe pochodnie!… (3.07.1988)
i
https://vassula.pl/zeszyt-95.html
… Powiedziałem, że Moja Ręka jest nadal uniesiona, aby uderzyć, i że Moja Sprawiedliwość tchnie na was, wywołując niezliczone poparzenia, paląc wasze pokolenie i wszystko, co żyje wokół niego. Wtedy wielu będzie chciało oddychać, lecz będą wdychać tylko wysuszający wiatr, który wypali ich od wewnątrz, czyniąc z nich jakby żyjące pochodnie. … (5.11.1998)

Ojciec ześle plagę z powodu ziemi, będzie to najgorsza kara, jaką kiedykolwiek odnotowano w historii ludzkości. Kiedy na niebie pojawi się niezwykły znak, poinformuj ludzi, że następnie będzie kara dla świata, nigdy nie widzianego ognia.

 

Avola, 6 kwietnia 2006 r. – Drugie przesłanie

Madonna: Synu, posłuchaj mnie. Świat musi znać okrucieństwo reżimów komunistycznych, pomimo interwencji polityków.
Prawdziwym dramatem jest rodzina, nie reprezentuje ona już prawdziwej rodziny. O, władcy Włoch, wiedzcie, że z arogancją, oszczerstwem Rosja wkrótce zaatakuje Europę i przyniesie ruinę naszej (waszej) ojczyzny. Rosja z jej bronią Sekretną rzuci wyzwanie Ameryce i przytłoczy Europę i Watykan, a stado rozproszy się z powodu drapieżnych wilków wchodzących do owczarni pod postacią baranka. W świecie takim jak te tragiczne godziny, które czekają na ciebie, tyle jest potrzebnych modlitw, zawsze zapraszam do modlitwy. O synu, pisz, nie lękaj się, wszystko musi się dokonać, nadchodzą ciemne i przerażające dni, władcy narodów stali się wcielonymi demonami, ponieważ gdy mówią o pokoju, dobrobycie, przygotowują z Rosją najbardziej śmiercionośną broń do zniszczenia ludzi i narodów. Świat popadnie w smutek. Dyktatorzy, prawdziwe piekielne potwory, będą zakładać kościoły, niszczyć najświętsze rzeczy. Ostrzec ludzkość … możemy wam powiedzieć, że chcemy ocalić ludzkość, a kara za zło dzisiaj zostanie wykonana bezpośrednio przez Boga w godzinie Jego sprawiedliwości. Bezbożni zginą w ogromnych rygorach boskiej sprawiedliwości, jeśli ludzie nie przestaną obrażać Mojego Syna. Sprawiedliwy Ojciec ześle plagę z powodu ziemi, będzie to najgorsza kara, jaką kiedykolwiek odnotowano w historii ludzkości.
Kiedy na niebie pojawi się niezwykły znak, poinformuj ludzi, że następnie będzie kara dla świata, nigdy nie widzianego ognia. Oczyszczający ogień spadnie z nieba jak płatki śniegu na wszystkie ludy. Straszne plagi spustoszą świat, a ludzie którzy zgubili drogę do Boga i są zdominowani przez ducha szatana, nie rozpoznają w tych biczach wezwań Miłosierdzia Bożego. A plaga ognia zstąpi z nieba na całą ziemię. Niebo będzie pokryte gęstą ciemnością, a ziemia zostanie wstrząśnięta przerażającymi trzęsieniami ziemi, które otworzą głęboką otchłań. Wtedy, niebo przyłączy się do ziemi i wszystkie istoty padną w rozpaczy, te które będą przez najtragiczniejsze godziny próbować schronić się w jaskiniach i prosić góry, aby je przykryły, ale na próżno do tego krzyku.
Błogosławieni, którzy w tych chwilach mogą się nazywać prawdziwymi wielbicielami Maryi. Dla Moich wielbicieli, triumf Mojego Niepokalanego Serca nie będzie opóźniony, a światło oczyści mrok, a świat wreszcie uzyska spokój w pokoju ”

https://gloria.tv/post/yKsBUs9kjRUD36XFABFS8Lb3J Może warto przypomnieć

FATIMA. Ostatnia nadzieja dla świata! Czy Franciszek zawierzy Rosję Maryi?

Fatima, Akita, bomba atomowa, śmierć i… nadzieja

 

Fatima, Akita, bomba atomowa, śmierć i… nadzieja

(Fot. PCh24.pl)

„Świat zasługuje na potop bardziej niż za czasów Noego” – czytamy w jednym z listów fatimskiej wizjonerki siostry Łucji. Ale Słowo Boże zapewnia nas, iż Stwórca nie ześle drugiego potopu i nie będzie już więcej złorzeczył ziemi ze względu na ludzi. „Przeto już nigdy – mówi Bóg – nie zgładzę wszystkiego, co żyje, jak to uczyniłem”. (Rdz 8, 21). Nie przysięgał jednak, że nie ukarze więcej grzesznej ludzkości, a w Biblii, poza potopem, mamy jeszcze inny rodzaj kary i jest nią… ogień z Nieba.

W ciągu ostatnich dni prawdziwe oblężenie przeżywała jedna z najstarszych stron internetowych, nukemap.org, na których obliczyć można strefy skażenia radioaktywnego w przypadku wybuchu bomby atomowej. W zamieszczonym na stronie symulatorze sprawdzić można promień rażenia, potencjalne straty w ludziach oraz skutki eksplozji pocisku jądrowego w danym miejscu. W rozmowie z portalem newsletters.theatlantic.com twórca strony, Alex Wellerstein, podał, że zazwyczaj z symulatora wybuchu bomby atomowej korzystało około 20 tysięcy ludzi dziennie. Ostatnie dziesięć dni to ok. 150 tysięcy wejść dziennie, przy czym liczba ta wynikała z ograniczonych możliwości serwera – jak czytamy na relacjonującym sprawę blogu spidersweb.pl.

Wizja konfliktu jądrowego obudziła w ludziach lęki nieznane od czasu zakończenia zimnej wojny. Nowoczesne społeczeństwa odwykły od myślenia o wojnie w kategoriach atomowej konfrontacji między Zachodem i Rosją. Wojenne starcie bardziej widziano na polu walki w cyberprzestrzeni bądź za pomocą bezzałogowych dronów atakujących infrastrukturę energetyczną niż sporu rozgrywanego przy użyciu czołgów, artylerii, moździerzy i rakiet, którego finałem może być atomowa zagłada.

Scenariusz wojny atomowej jest zawsze realny, dopóki na świecie istnieją państwa, w których arsenale znajduje się broń nuklearna. A fakt ten może budzić obawy również z powodu zapowiadanych przez Niebo sprawiedliwych kar za grzechy. W 1973 roku w Akicie Maryja ostrzegała przed karą ognia: Jak zapowiadałam, jeżeli ludzie się nie nawrócą i nie poprawią, Ojciec ześle na całą ludzkość straszliwą karę. Będzie to kara większa niż potop, taka, jakiej nigdy dotąd nie widziano. Z nieba spadnie ogień i zmiecie większą część ludzkości, zarówno dobrych, jak i złych, nie oszczędzając ani kapłanów, ani wiernych. Ci, co przeżyją, będą się czuć tak opuszczeni, że będą zazdrościć umarłym.

Wydaje się, iż nie jest dziełem przypadku, że to właśnie w Japonii Matka Boża niesie apokaliptyczny przekaz. Kraj ten jako jedyny w dziejach doświadczył skutków wybuchu bomb jądrowych. Jednak kontekst atomowy dotyczy nie tylko Akity. Znamienne, że trzecia część tajemnicy fatimskiej zaczyna się właśnie od wizji Anioła, który otrzymał od Boga zadanie wymierzenia światu kary ognia, co nasuwa od razu skojarzenia z biblijną karą, jaka spadła z nieba na Sodomę i Gomorę. Wyrok został warunkowo zawieszony ze względu na Madonnę, która gasi swym światłem spadające na ziemię z ognistego miecza Anioła iskry, ale pozostało echo apokaliptycznej przestrogi i były nim kolejne złowrogie zapowiedzi.

Sługa Boża Marta Robin (zm. 1981 r.) miała powiedzieć: Widzę grozę broni nuklearnej… Ta bomba atomowa… Pomyśleć, że będą ją posiadać również małe narody i że będzie potrzeba tylko dwóch głupców, by wszystko zniszczyć. Stygmatyczka, błogosławiona siostra Elena Aiello przytacza z kolei inną wypowiedź Maryi: Ze wschodu na zachód przyjdzie kolejna wojna. Rosja ze swymi sekretnymi armiami będzie walczyć z Ameryką i przetoczy się przez całą Europę. Jedna z niewielu dusz-żertw miała usłyszeć również z ust Niebieskiej Pani:

Moje Serce jest smutne. Tak wiele cierpienia dotknie zrujnowany świat. (…) Gniew Boga jest bliski. (…) Świat zamieni się w teren nowej i straszliwej wojny . Najbardziej śmiercionośne narzędzia wojny będą zabijać ludzi i całe narody. Dyktatorzy tej ziemi, szatańscy przedstawiciele, będą burzyć kościoły i bezcześcić Świętą Eucharystię. Zniszczą to, co najcenniejsze. W tej bezbożnej wojnie zostanie unicestwione niemal wszystko, co stworzyły ludzkie ręce.

W podobnym tonie wypowiedziała się Amparo Cuervos z Escorial w Hiszpanii, przekazując zapowiedziane przez Maryję zdarzenia: wielki deszcz ognia sprowadzi ziemię do popiołów. Równie złowieszcza w swojej wymowie była opublikowana 15 października 1963 r. na łamach katolickiego czasopisma „Neures Europa” tak zwana dyplomatyczna wersja trzeciej tajemnicy fatimskiej. Dokument zawierał ponoć treść sekretu z Fatimy i został przekazany w 1963 roku do stolic USA, Chin, Związku Sowieckiego, gdy nad światem zawisła groźba wojny atomowej – by ostrzec zwaśnione strony przed katastrofalnymi konsekwencjami użycia śmiercionośnej broni. Jak czytamy:

Ogień i dym spadną z nieba, woda z oceanów wyparuje, piana z sykiem uderzy w niebo i przewróci się wszystko, co stoi. Miliony, wiele milionów ludzi zginie z godziny na godzinę, a ci, którzy przeżyją, będą zazdrościć umarłym. Wszędzie, gdzie spojrzeć, będzie cierpienie, nędza na całej ziemi i zagłada we wszystkich krajach. Spójrzcie, ten czas jest coraz bliżej, nieszczęście staje się coraz większe, nie ma żadnego ratunku, dobrzy umrą razem ze złymi, wielcy z małymi, książęta Kościoła z wiernymi, władcy tego świata ze swymi ludami, wszędzie zapanuje śmierć (…). Będzie to czas, którego nie oczekuje żaden król i cesarz, żaden kardynał i biskup. Nadejdzie jednak zgodnie z wolą Boga Ojca, by ukarać tych, którzy muszą zostać ukarani.

Czy wyłaniający się z wizji ogień podpali całą ziemię? Włoska zakonnica i stygmatyczka Elena Leonardi, duchowa córka świętego Ojca Pio, miała usłyszeć od Matki Bożej: Niespodziewanie ogień zstąpi z nieba na całą ziemię i wielka część ludzkości zostanie zniszczona. Będzie to czas rozpaczy dla bezbożnych: krzycząc i bluźniąc, wołać będą, by przykryły ich góry. Będą szukać schronienia w pieczarach i grotach, ale na próżno. (…) Wszyscy, którzy odmówią nawrócenia, znikną w morzu ognia!

Nie sposób porównać z czymkolwiek obrazy, które malują się w wyobraźni, gdy słyszy się taki przekaz. Tego rodzaju scenariusze są możliwe, o czym już wiosną 1986 r. mówił na spotkaniu Amerykańskiego Stowarzyszenia Fizyki naukowiec Rand McNally, wskazując w swojej teorii o „nuklearnym tornadzie”, że wystarczą tylko dwie superbomby atomowe, by nastąpiła reakcja termojądrowa, w której znajdujący się w atmosferze tlen stanie się paliwem i doprowadzi do detonacji całej atmosfery otulającej Ziemię oraz spalenia całych narodów, jeśli nie – jak ostrzegał – całej Ziemi.

Trudno określić, czy tak właśnie będzie wyglądała Apokalipsa Ognia, jedno jest pewne, że będzie to nieporównywalna z niczym katastrofa, przed którą chciało uchronić nas Niebo. Z tą samą intencją błagał niegdyś św. Jan Paweł II Matkę Bożą, zanosząc do Niej pamiętną modlitwę: O serce Niepokalane! Pomóż przezwyciężyć grozę zła, która tak łatwo zakorzenia się w sercach współczesnych ludzi – zła, które w swych niewymiernych skutkach ciąży już nad naszą współczesnością i zdaje się zamykać drogi ku przyszłości! (…) Przyjmij, o Matko Chrystusa, to wołanie nabrzmiałe cierpieniem całych społeczeństw. Pomóż nam mocą Ducha Świętego przezwyciężać wszelki grzech: grzech człowieka i „grzech świata”, grzech w każdej jego postaci. Niech jeszcze raz objawi się w dziejach świata nieskończona zbawcza potęga Odkupienia: potęga Miłości miłosiernej! Niech powstrzyma zło! Niech przetworzy sumienia. Niech w sercu Twym Niepokalanym odsłoni się dla wszystkich światło Nadziei.

Wołanie to winno być wielogłosem wszystkich, którzy tę zapowiedź z Nieba traktują poważnie. W fatimskiej wizji Anioł woła nas: „Pokuty! Pokuty! Pokuty!” Podjęcie tego wezwania ma przebłagać Bożą sprawiedliwość. Nieodłącznym elementem będzie tu modlitwa różańcowa, która – jak już nieraz pokazała historia – potrafi odmienić losy świata.

Anna Nowogrodzka – Patryarcha

Różaniec mocniejszy niż broń jądrowa? Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych

 

Różaniec mocniejszy niż broń jądrowa? Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych

Przetrwanie wybuchu atomowego, o ile nie jest się w bezpiecznej odległości i w specjalnym okryciu ochronnym, jest niemożliwe. Świadczą o tym nie tylko próby tej broni na poligonach świata, lecz jej praktyczne użycie podczas jedynych w dziejach ludzkości śmiercionośnych uderzeń amerykańskiej armii na Japonię w sierpniu 1945 r. Jednak to, co niemożliwe, stało się realne za przyczyną cudownej interwencji z Nieba, o czym świadczy historia katolickich zakonników ocalonych od ognistej śmierci w Hiroszimie i Nagasaki. Dla Boga bowiem nie ma rzeczy niemożliwych!

Ludzie znajdujący się w pobliżu wybuchu bomby atomowej narażeni są na skutki emisji promieniowania cieplnego wysyłanego przez kulę ognistą, która przyczynia się do ogólnego zniszczenia wszystkiego, co znajduje się w zasięgu jej oddziaływania. Destrukcję powoduje również towarzysząca wybuchowi powietrznemu fala uderzeniowa. Odbita fala uderzeniowa, podobnie jak fala pierwotna, może pociągać za sobą odległe spustoszenia, gdyż wiatry związane z przejściem czoła fali uderzeniowej, nawet w odległości przekraczającej 10 km od wybuchu bomby 1-megatonowej, mogą wiać z prędkością 110 km/h, niszcząc budynki, mosty, instalacje, drzewa.

W wyniku wybuchu bomby jądrowej dochodzi również do skażenia ziemi substancjami promieniotwórczymi. Cechą wybuchu jądrowego jest to, że oprócz promieniowania cieplnego powstaje niewidzialne promieniowanie jonizujące. Promieniowanie to poraża tylko organizmy żywe w strefie działania wybuchu jądrowego, a jego negatywne skutki zależą od całkowitej dawki pochłoniętego promieniowania, od szybkości pochłaniania, od tego jaka część ciała i jakie obszary były eksponowane, a także od ogólnej kondycji organizmu. Jeżeli dawka, jaką otrzymał ludzki organizm lub najbardziej czułe na promieniowanie organy, jest zbyt duża, to w następstwie choroby, zwanej popromienną, następuje śmierć.

Hiroszima…

Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia po jedynych w dziejach świata bombowych atakach U.S. Army na japońskie miasta: Hiroszimę i Nagasaki. Ataki poprzedziły prace amerykańskich naukowców nad konstrukcją bomby atomowej, o zakończeniu których Harry’ego Trumana poinformowano na Konferencji Poczdamskiej (17 lipca 1945 – 2 sierpnia 1945 r.) Wtedy to bowiem sekretarz wojny Henry Stimson obwieścił prezydentowi USA możliwość użycia broni jądrowej w najbliższym czasie. 26 lipca 1945 r. Truman ogłosił tzw. Deklarację Poczdamską, wzywającą Cesarstwo Wielkiej Japonii do bezwarunkowej kapitulacji. Tego też dnia na wyspę Tinian przybył ciężki krążownik „Indianapolis”, przywożąc elementy bomby o nazwie „Little Boy”. W tym samym czasie japoński rząd zdecydował, iż nie zgadza się postawione warunki. 

6 sierpnia 1945 r. o godzinie 7.25 pilot amerykańskiego bombowca o nazwie „Enola Gay” przekazał, że warunki atmosferyczne and Hiroszimą są dobre. Pięćdziesiąt minut później po raz pierwszy w dziejach świata zdetonowano bombę atomową. O godzinie 8.16 (czasu Hiroszima) 508 m nad dziedzińcem szpitala Shima wybuchł „Little Boy”, zabijając około 30 proc. populacji miasta (70-90 tyś. mieszkańców). Większość znajdujących się w Hiroszimie budynków zostało zburzonych lub całkowicie uszkodzonych. Bomba eksplodowała nad miastem z oślepiającym błyskiem. Ognista kula w jednej chwili zwiększyła swą objętość. Piekielna temperatura stopiła wszystko w promieniu 300-400 m, w tym także znajdujących się w pobliżu epicentrum wybuchu ludzi. W odległości kilometra ciała ludzkie paliły się żywym ogniem. Dotkliwie poparzeni zostali ludzie znajdujący się nawet 3,5 km od miejsca eksplozji. Później pojawiła się fala uderzeniowa, zrównując z ziemią wszystko na swej drodze. Po pewnym czasie, na konające miasto spadł ciężki, czarny, radioaktywny deszcz. Gigantyczny grzyb dymu i pyłu uniósł się na wysokość 15 km i był jeszcze długo widoczny z odległości 600 km od miejsca eksplozji.

Wydawało się, że najgorsze już nastąpiło, gdy ocalałej ludności przyszło mierzyć się z późniejszymi skutkami atomowego uderzenia. W ciągu pięciu lat na chorobę popromienną zmarły dziesiątki tysięcy ludzi. Jak się jednak okazało, nie wszyscy w ten sposób ucierpieli…

Ludzie Boga

W bezpośredniej bliskości epicentrum wybuchu bomby znalazło się czterech jezuitów: Hugo Lassalle, Hubert Schiffer, Wilhelm Kleinsorge i Hubert Cieślik. Zakonnikom nie tylko dane było przeżyć, lecz nie dotknęły ich także śmiercionośne skutki użycia broni jądrowej. Wiele lat później o. Schiffer na Kongresie Eucharystycznym w Filadelfii (1976 r.) publicznie opowie o swojej historii, akcentując fakt, że zarówno on jak i pozostali duchowni żyją i cieszą się do tego momentu dobrym zdrowiem.

Zgodnie z relacją, 6 sierpnia 1945 r. rankiem, gdy spożywał posiłek, coś błysnęło. W pierwszym momencie jezuita był przekonany, że w miejskim porcie eksplodował tankowiec. Następnie, jak mówił, „Nagle potężna eksplozja wstrząsnęła powietrzem. Niewidzialna siła uniosła mnie w górę, wstrząsała mną, rzucała, wirowała niczym liściem podczas jesiennej zawieruchy”. Gdy ojciec znalazł się na ziemi i otworzył oczy, zdał sobie sprawę, że wszystko wokół jego domu zostało zniszczone. On natomiast miał zaledwie zadrapania z tyłu szyi.

Nieliczna wspólnota jezuitów, do której należał, mieszkała blisko kościoła parafialnego, oddalonego jedynie o osiem budynków od centrum wybuchu. Dom, w którym rezydowali, stał na swoim miejscu pośród zabudowań, które rozleciały się niczym domki z kart. W tym czasie, kiedy miasto niszczone było przez wybuch, wszyscy jezuici, nietknięci, oddalili się z miejsca katastrofy. Każda inna osoba, znajdująca się w tym momencie w odległości 1,5 km od centrum eksplozji, natychmiast ginęła.

W dniu atomowej zagłady w Hiroszimie o. Schiffer miał trzydzieści lat. Kolejne lata duchowny przeżył w dobrym zdrowiu, co było przedmiotem późniejszych licznych badań, w których nie stwierdzono u niego i współbraci nigdy żadnych efektów ubocznych detonacji bomby jądrowej.

Cud różańcowy?

Jak można wytłumaczyć ten fenomen? Nie istnieje przecież na świecie taka broń, od skutków użycia której wolni byliby katoliccy zakonnicy. Ale jest coś, co sprawia, że takie sytuacje, jak opisana, są możliwe. Według relacji duchownych, ich cudowne ocalenie nie było dziełem przypadku. Mówili: „Jesteśmy przekonani, że przeżyliśmy, ponieważ żyliśmy przesłaniem fatimskim. Żyliśmy i codziennie głośno odmawialiśmy różaniec w naszym domu”. O. Schiffer był zdania, że od śmierci i wszystkich negatywnych następstw użycia broni atomowej uchroniła go Matka Boża. Mając na uwadze ten wręcz nieprawdopodobny przypadek, trzeba przyznać, że obecna była tam inna siła, której moc mogła przemienić energię i materię tak, by były one znośne dla ludzi. A to przekracza już naukowe wyjaśnienia.

Ekspert w dziedzinie wybuchów jądrowych, dr Steven Rinehart z Departamentu Obrony USA, miał powiedzieć, że znajdująca się w obrębie 1 km od epicentrum wybuchu siedziba jezuitów powinna być ponad wszelką wątpliwość zniszczona i że takiego naporu ciśnienia, jakie wystąpiło po eksplozji bomby, nikt nie miał prawa w tej odległości przeżyć. Ludzie znajdujący się nawet w odległości 15 km od epicentrum wybuchu nie mieli – zdaniem naukowca – szans na przeżycie. „Rekonesans zdjęć z panoramicznego widoku z epicentrum wybuchu, gdzie znajdował się kiedyś szpital (Shima Hospital) w pobliżu domu jezuitów, ujawnił, że pozostały dwa budynki nietknięte. Sądzę nawet – mówił – że w budynkach widoczne były okna. Jednym z nich był kościół oddalany kilkaset metrów od pierwszego budynku, którego ściany wciąż stały. Jedynie zniknął dach”. Historia powtórzy się niebawem w Nagasaki, gdzie w porównywalny sposób ocaleni zostali inni zakonnicy.

„Czy jest coś, co byłoby niemożliwe dla Pana?” (Rdz 18,14) Z podobnym cudem możemy spotkać się na kartach Pisma Świętego. W Księdze Daniela czytamy (Dn 3,19-24):

Na to wpadł Nabuchodonozor w gniew, a wyraz jego twarzy zmienił się w stosunku do Szadraka, Meszaka i Abed-Nega. Wydał rozkaz, by rozpalono piec siedem razy bardziej niż było trzeba. Mężom zaś najsilniejszym spośród swego wojska polecił związać Szadraka, Meszaka i Abed-Nega i wrzucić ich do rozpalonego pieca. Związano więc tych mężów w ich płaszczach, obuwiu, tiarach i ubraniach, i wrzucono do rozpalonego pieca. Ponieważ rozkaz króla był stanowczy, a piec nadmiernie rozpalony, płomień ognia zabił tych mężów, którzy wrzucili Szadraka, Meszaka i Abed-Nega. Trzej zaś mężowie, Szadrak, Meszak i Abed-Nego, wpadli związani do środka rozpalonego pieca. I chodzili wśród płomieni wysławiając Boga i błogosławiąc Pana.

Niewątpliwie w historiach z Hiroszimy i Nagasaki znajdziemy jeszcze jedną wskazówkę, którą bardzo dobrze da się streścić w słowach przekazanych przez wizjonerkę z Fatimy, siostrę Łucję dos Santos, księdzu Augustínowi Fuentes z meksykańskiej diecezji w Veracruz:

Proszę zauważyć, księże, że w tym ostatnim czasie, który przeżywamy, Matka Boża nadała modlitwie różańcowej nową skuteczność. Dała nam tę skuteczność w taki sposób, że nie ma takiego problemu, przejściowego czy duchowego, jak bardzo trudnym by nie był, w naszym życiu osobistym, w życiu naszych rodzin, świata czy zakonnych wspólnot, a nawet w dziejach ludów i narodów, których by nie rozwiązał różaniec. Oświadczam, nie ma tak trudnego problemu, którego by nie rozwiązał różaniec. Dzięki różańcowi się uratujemy. Uświęcimy. Pocieszymy Pana Jezusa i uzyskamy zbawienie dla wielu dusz.

Anna Nowogrodzka-Patryarcha

Tekst napisany m.in. w oparciu o treść audiobooka zamieszczonego na „jutubowym” kanale KU BOGU pt. „Różaniec mocniejszy niż bomba atomowa”.

Niezwykłe orędownictwo - św. Andrzej Bobola

Zacznijcie mnie czcić w Strachocinie! Jestem św. Andrzej Bobola.

ADORACJA NAJŚWIĘTSZYCH RAN JEZUSA CHRYSTUSA – MODLITWA ZA KOŚCIÓŁ ŚWIĘTY

  Jezu mój ukrzyżowany, błagam Cię, byś mnie wysłuchał. Przychodzę do Ciebie z wielką wiarą, ufny w Twoją pomoc. Przed oczy Twoje składam ws...