Msza
Święta zajmuje centralne miejsce w życiu katolika, gdzie niebo styka
się z ziemią, a ofiara Jezusa na krzyżu staje się obecna.
Zrozumienie
ogromnych łask i dobrodziejstw, jakie otrzymujemy dzięki aktywnemu,
pobożnemu uczestnictwu we Mszy Świętej, może odmienić nasze podejście do
tej świętej tajemnicy.
Przyjrzyjmy się bliżej *
14 Cudom Mocy Mszy Świętej*, badając ich wpływ na naszą duchową podróż i wieczne przeznaczenie.
1. NAJWIĘKSZE POCIESZENIE W GODZINIE ŚMIERCI
*W chwili śmierci Msze Święte, w których pobożnie uczestniczyłeś, przyniosą ci największe pocieszenie.*
Msza Święta jest źródłem łaski i duchowej ochrony.
Kiedy twoja dusza ma opuścić ten świat, Msze Święte, w których uczestniczyłeś, staną się źródłem ukojenia.
Za
każdym razem, gdy wiernie uczestniczyłeś we Mszy Świętej, jednoczyłeś
się z ofiarą Chrystusa, a ta jedność będzie cię pocieszała w obliczu
sądu Bożego.
2. BĘDŹIE "RZECZNIKIEM" NA SĄDZIE BOŻYM
*Każda Msza Święta, w której uczestniczyłeś, będzie ci towarzyszyć do Sądu Bożego i prosić o twoje przebaczenie.*
Msza Święta jest wstawiennictwem, które przekracza czas.
Podczas
Sądu Bożego każda Msza Święta, w której uczestniczyłeś, jest
świadectwem twojej wiary i pobożności, błagając o miłosierdzie i
przebaczenie.
Ofiara Chrystusa na ołtarzu przemawia za tobą, wstawiając się za twoją duszą w obliczu twoich grzechów.
3. ZMNIEJSZA KARĘ DOCZESNĄ
Z każdą Mszą Świętą zmniejszasz karę doczesną należną za twoje grzechy, zależnie od twojej gorliwości.*
Chociaż wieczne konsekwencje grzechu są odpuszczone poprzez pokutę i spowiedź, kara doczesna pozostaje.
Łaski otrzymane dzięki uczestnictwu we Mszy Świętej z czcią i miłością mogą skrócić tę karę, skracając czas w czyśćcu.
4. NAJWYŻSZY HOŁD DLA CZŁOWIECZEŃSTWA CHRYSTUSA
Podczas Mszy Świętej składasz najwyższy hołd Najświętszemu Człowieczeństwu Jezusa.*
Uczestnicząc we Mszy Świętej, czcisz Jezusa Chrystusa w sposób nieporównywalny z żadnym innym aktem pobożności.
Jego Wcielenie i Ofiara za ludzkość stają się obecne, a twój udział jednoczy cię z Jego dziełem odkupienia.
Wypełnia luki w naszych brakach i słabościach w pełnym oddawaniu Mu czci.
5. ODPUSZCZENIE GRZECHÓW POWSZEDNYCH
Msza Święta odpuszcza grzechy powszednie, wzmacnia twoją determinację w walce z grzechem i osłabia wpływ diabła na ciebie.*
Grzechy powszednie, choć nie tak poważne jak grzechy śmiertelne, niszczą twoją relację z Bogiem.
Msza święta oczyszcza duszę, lecząc skutki tych grzechów i pomagając unikać ich w przyszłości.
Osłabia również moc diabła, chroniąc przed duchowymi atakami.
6. POCIESZENIE DLA DUSZ W CZYŚĆCU
Odprawiając Mszę świętą, przynosisz ogromną ulgę duszom w czyśćcu.*
Dusze w czyśćcu polegają na modlitwach i ofiarach żyjących, aby skrócić swoje oczyszczenie.
Uczestnictwo we Mszy świętej za nich przyspiesza ich drogę do nieba.
To jeden z największych aktów miłosierdzia, jakie możemy ofiarować wiernym zmarłym.
7. WIĘKSZE POŻYTKI NIŻ MSZE ŚWIĘTE POŚMIERTNE
Msza święta, w której uczestniczysz za życia, przynosi ci więcej pożytku niż te odprawiane za ciebie po śmierci.*
Chociaż
odprawianie Mszy za twoją duszę po twojej śmierci jest dobre dla
innych, łaski, które otrzymujesz dzięki Mszom świętym odprawianym za
życia, są o wiele większe.
Łaski te kumulują się przez całe życie, pomagając w uzyskaniu korzystniejszego osądu i skracając czas w czyśćcu.
8. OCHRONA PRZED NIEBEZPIECZEŃSTWAMI I NIESZCZĘŚCIAMI
Msza Święta chroni cię przed wieloma niebezpieczeństwami i nieszczęściami, które mogłyby cię spotkać.*
Uczestnictwo we Mszy Świętej zaprasza Bożą opiekę nad twoim życiem.
Dzięki
łaskom, które otrzymujesz, jesteś chroniony przed różnymi duchowymi i
fizycznymi krzywdami, często nawet nie zdając sobie sprawy z
niebezpieczeństw, których uniknąłeś.
9. SKRÓCENIE CZASÓW W CZYŚĆCU
Msza Święta skraca czas w czyśćcu.*
Kara doczesna za grzechy musi zostać oczyszczona albo na ziemi, albo w czyśćcu.
Gorliwe uczestnictwo we Mszy Świętej zmniejsza tę karę i ułatwia oczyszczenie twojej duszy po śmierci.
10. WZROST W NIEBIAŃSKIEJ CHWALE
Każda Msza Święta zwiększa stopień twojej chwały w Niebie.*
Msza Święta nie tylko przygotowuje cię do życia wiecznego, ale także potęguje chwałę, której doświadczysz w Niebie.
Im
bardziej oddanie w niej uczestniczysz, tym większa jest twoja zdolność
do odczuwania niebiańskiej radości i bliskości z Bogiem.
11. W OTOCZENIU ANIOŁÓW
Podczas Mszy Świętej jesteś duchowo otoczony przez rzeszę aniołów, którzy asystują przy Najświętszej Ofierze.*
Aniołowie czczą Boga u naszego boku, choć niewidzialnie, podczas każdej Mszy Świętej.
To boskie towarzystwo potęguje świętość liturgii, a twój udział wciąga cię w ich wieczne uwielbienie Boga.
12. BŁOGOSŁAWIEŃSTWA DOCZESNE I DUCHOWE
Msza Święta przynosi błogosławieństwo w sprawach doczesnych i życiu codziennym.*
Uczestnictwo we Mszy Świętej zaprasza łaskę Bożą nie tylko do życia duchowego, ale także do codziennych spraw.
Pokój, mądrość i siła, które zyskujesz dzięki Mszy Świętej, mogą przemienić twoją pracę, relacje i obowiązki.
13. ZYSKANIE SPECJALNEJ OCHRONY OD ŚWIĘTYCH
Uczestnictwo we Mszy Świętej ku czci świętego wzmacnia twoją relację z nim i jego wstawiennictwo za tobą.*
Święci są potężnymi orędownikami przed Bogiem.
Uczestnicząc we Mszy Świętej ku ich czci, okazujesz wdzięczność za ich przykład i prosisz o ich pomoc w swoim życiu.
To pogłębia twoją więź z nimi i zwiększa ich opiekę i modlitwy za tobą.
14. ODDAWANIE CZCI ŚWIĘTYM I ŁASKI BOŻEJ W NICH
Każdego
dnia, gdy uczestniczysz we Mszy Świętej, oddajesz również cześć
świętemu danego dnia i doceniasz łaskę Bożą działającą w ich życiu.
Kalendarz kościelny jest pełen świąt upamiętniających życie świętych.
Uczestnicząc
we Mszy Świętej w te dni, uznajesz łaskę Bożą, która ich uświęciła, i
prosisz, aby ta sama łaska działała w twoim życiu.
WNIOSEK:
Wezwanie do doceniania Mszy Świętej
Msza Święta to coś więcej niż obowiązek czy rytuał; to głębokie spotkanie z Bożym miłosierdziem, miłością i łaską.
Dzięki
tym 14 cudom postrzegamy Mszę Świętą jako źródło duchowych i doczesnych
błogosławieństw, źródło pocieszenia w godzinie śmierci, środek
łagodzący karę i okazję do Bożej opieki.
Pobożnie uczestnicząc we
Mszy Świętej, zbliżamy się do Chrystusa i Jego świętych oraz zapewniamy
sobie przyszłość pełną niebiańskiej chwały.
Podchodźmy do każdej Mszy Świętej z czcią, oddaniem i miłością, mając świadomość ogromnych łask, które na nas czekają . Amen .
Komunia na rękę: nadużycia, oszustwa i zdrada ze strony wilków w hierarchii
#1 Pierwszą rzeczą, którą chciałbym poruszyć, jest cześć należna Bogu Wszechmogącemu.
Chciałbym
obalić fałszywe przekonanie, że ludzie przyjmują Komunię Świętą na
język z powodu fałszywej pobożności lub postawy „świętszego od papieża”.
Chociaż nie mogę wykluczyć, że takie przypadki mają miejsce, to z tego,
co widziałem i o czym czytałem, przyjmowanie Komunii Świętej na język
wynika z głębokiej, pełnej czci miłości do Króla Królów, którego
przyjmujemy w tym Wielkim Sakramencie. Wierzę, że przyjmowanie Pana na
język w pozycji klęczącej wzmacnia cześć dla naszego Eucharystycznego
Pana.
Niektóre z najsilniejszych argumentów przemawiających za
potrzebą tego rodzaju czci znajdują się w Biblii. Pamiętacie, jak
Mojżesz po raz pierwszy spotkał Pana Boga w płonącym krzewie, o czym
czytamy w Księdze Wyjścia 3? Mojżeszowi powiedziano, aby nie zbliżał się
zbytnio do płonącego krzewu i zdjął sandały, ponieważ stał na świętej
ziemi. W Psalmie 95 czytamy: „Przyjdźmy, pokłońmy się i upadnijmy na
twarz przed Panem, który nas stworzył”. Widzimy to również w Nowym
Testamencie, kiedy Piotr, Jakub i Jan na górze Tabor podczas
Przemienienia Pańskiego ujrzeli uwielbione ciało Jezusa, które
przyjmujemy w Komunii Świętej – i upadli na twarz, kładąc czoła na
ziemi.
Jednak dla mnie najbardziej bezpośrednim odniesieniem do
tego tematu w Biblii jest historia Arki Przymierza. Można ją przeczytać
zarówno w 2 Księdze Samuela 6:1-7, jak i w 1 Księdze Kronik 13:9-12.
Arka Przymierza została zaprojektowana przez Boga i zbudowana zgodnie z
Jego wytycznymi. Zawierała mannę, laskę Mojżesza i tablice z
dziesięcioma przykazaniami. Była tak święta, że nikt nie mógł jej
dotykać, z wyjątkiem niektórych Lewitów – ówczesnych kapłanów. Zakaz
dotykania Arki przez osoby niebędące kapłanami został mocno wzmocniony,
gdy świecki człowiek imieniem Uzza, który transportował Arkę na prośbę
króla Dawida, został uderzony przez Boga za jej dotknięcie.
Należy
jednak pamiętać, że Uzza próbował postąpić słusznie. Robił to, co
uważał za słuszne, aby ocalić Arkę. On i jego brat transportowali Arkę
na wozie ciągniętym przez woły. Podczas podróży Arka przechyliła się,
więc Uzza użył ręki, aby ją ustabilizować, i został uderzony przez Pana.
Pismo Święte wyjaśnia, że Pan uderzył go, ponieważ nie wolno mu było
dotykać Arki. Podobnie jest w naszych czasach, kiedy wielu próbuje
"postępować słusznie" w związku z koronawirusem, przyjmując Komunię
Świętą na rękę.
Jednak w przypadku Arki nie było to właściwe
postępowanie, mimo że wydawało się to celowe – zrobiono to w dobrej
intencji, aby uchronić Arkę przed zniszczeniem, podobnie jak wielu
dzisiaj przyjmuje komunię świętą w dobrej intencji, aby uchronić swoich
braci i siostry w Chrystusie przed możliwym zakażeniem koronawirusem lub
aby ocalić Kościół, aby miał on swobodę rozdawania Komunii Świętej.
Niemniej jednak dotknięcie Arki było niewłaściwym postępowaniem. Decyzja
Pana wprawiła Dawida w zakłopotanie, który odtąd bał się przynieść Arkę
Pańską do siebie.
A jednak czym była Arka Przymierza w
porównaniu z samym Panem w Eucharystii? Arka była czczona w świątyni.
Była noszona podczas uroczystości i uważana za świętą. A jednak była
tylko podnóżkiem Boga. Była Jego obecnością, zasłoniętą i zapowiedzią
Jego prawdziwej obecności w Osobie naszego Pana Jezusa Chrystusa,
którego przyjmujemy w Komunii Świętej.
Moja żona, która przeszła
na katolicyzm, zapytała mnie niedawno, jaki sens ma przyjmowanie Komunii
Świętej na rękę, biorąc pod uwagę praktyki Kościoła dotyczące
konsekracji ołtarza i naczyń liturgicznych używanych podczas Mszy
Świętej. Widzimy księży, biskupów, a nawet papieża, którzy podczas
błogosławieństwa Najświętszego Sakramentu zakrywają ręce szatem zwanym
humerałem. Chodzi tu o świętość Chrystusa w Eucharystii. Jeśli pozwolimy
wszystkim dotykać Najświętszej Hostii rękami, praktyka używania
humerału stanie się naprawdę dziwna.
Zakończę tę kwestię
dotyczącą czci wobec Pana Eucharystycznego, cytując Dietricha von
Hildebranda, niemieckiego filozofa katolickiego i pisarza religijnego,
znanego i lubianego przez ostatnich papieży. Podobno papież Pius XII
nazwał go „doktorami Kościoła XX wieku”. Papież Jan Paweł II również
bardzo podziwiał dzieła filozoficzne von Hildebranda, mówiąc kiedyś do
jego wdowy, Alice von Hildebrand: „Pański mąż jest jednym z największych
etyków XX wieku”. Benedykt XVI również darzy von Hildebranda
szczególnym podziwem i szacunkiem. Poznał go, gdy był młodym księdzem w
Monachium. Stopień szacunku papieża Benedykta wyraża jedna z jego
wypowiedzi na temat von Hildebranda: „Kiedy zostanie napisana historia
intelektualna Kościoła katolickiego w XX wieku, nazwisko Dietricha von
Hildebranda będzie jednym z najbardziej znaczących wśród postaci naszych
czasów”.
Oto, co Dietrich von Hildebrand napisał na temat
komunii świętej na rękę w swojej książce „The Devastated Vineyard”
(Zniszczona winnica):
„Niestety,
w wielu miejscach Komunia jest rozdawana na rękę. W jakim stopniu ma to
być odnowienie i pogłębienie przyjmowania Komunii Świętej? Czy drżąca
cześć, z jaką przyjmujemy ten niezrozumiały dar, wzrasta może poprzez
ponowne przyjmowanie go na nasze niepoświęcone ręce, a nie z poświęconej
ręki kapłana? Nie trudno dostrzec, że niebezpieczeństwo upuszczenia
części konsekrowanej Hostii na ziemię jest nieporównywalnie większe, a
ryzyko jej zbezczeszczenia lub wręcz strasznego bluźnierstwa jest bardzo
duże. I co w ogóle można dzięki temu zyskać? Twierdzenie, że kontakt z
dłonią sprawia, że Hostia staje się bardziej realna, jest z pewnością
czystą bzdurą. Nie chodzi tu bowiem o rzeczywistość hostii, ale raczej o
świadomość, którą można osiągnąć jedynie poprzez wiarę, że hostia stała
się w rzeczywistości Ciałem Chrystusa. Pobożne przyjmowanie Ciała
Chrystusa na język z konsekrowanej ręki kapłana znacznie bardziej
sprzyja umocnieniu tej świadomości niż przyjmowanie go własnymi,
niekonsekrowanymi rękami”. (The Devastated Vineyard, str. 67/8).
#2 Autorytet Kościoła
Ważne
jest, aby zaznaczyć, że mówię to, mając pełną świadomość, że znajdujemy
się w samym środku pandemii koronawirusa. W rzeczywistości pierwszą
kwestią, którą chciałbym poruszyć, jest to, że Kościół rozważał już
kwestię dopuszczenia Komunii Świętej na język w obliczu
rozprzestrzeniania się tego typu wirusa nawet w czasach współczesnych.
W 2009 roku, w środku pandemii grypy H1N1, świecki katolik z Anglii, z
diecezji, w której ze względu na pandemię ograniczono przyjmowanie
Komunii Świętej na język, napisał w tej sprawie do Watykanu.
Odpowiedź
Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, datowana
na 24 lipca 2009 roku, została opublikowana w Internecie przez Rorate
Caeli. Kongregacja, której zadaniem jest udzielanie autorytatywnych
odpowiedzi na takie pytania, odpowiedziała, powołując się na prawo
kościelne w tej sprawie, stwierdzając, że „każdy wierny ma zawsze prawo
do przyjmowania Komunii Świętej na język” (n. 92, nie jest również
dopuszczalne odmawianie Komunii Świętej żadnemu z wiernych Chrystusa,
którym prawo (prawo kościelne) nie zabrania przyjmowania Najświętszego
Sakramentu). W odpowiedzi Watykan dodał: „Kongregacja dziękuje za
zwrócenie jej uwagi na tę ważną sprawę. Zapewniamy, że zostaną podjęte
odpowiednie działania”.
Kanonistka Cathy Caridi na blogu Canon
Law Made Easy zwróciła uwagę na znaczenie zdania o podjęciu odpowiednich
kontaktów. Caridi twierdzi, że „wyraźnie wskazuje ono, iż po wysłaniu
tego listu CDW zamierzała skontaktować się z duchownymi, którzy
bezprawnie zabraniali katolikom przyjmowania Komunii Świętej na język,
aby poinformować ich w formalny, oficjalny sposób, że postępując w ten
sposób, naruszają prawo”.
Caridi konkluduje: „Logiczne byłoby
założenie, że jeśli wierni skontaktują się teraz z CDW, przekazując
informacje o obecnych nielegalnych praktykach w swoich
parafiach/diecezjach, gdzie zabrania się przyjmowania Komunii Świętej na
język, CDW zareaguje dokładnie w ten sam sposób”.
„CDW będzie
musiała zareagować w ten sam sposób, nie dlatego, że koronawirus nie
jest niebezpieczny, ale dlatego, że prawo wiernych na całym świecie do
przyjmowania Eucharystii w sposób ustalony przez Kościół – na język –
nie może być ograniczane przez nikogo innego niż najwyższa władza
Kościoła. Nie jest to kwestia zarazków, ale hierarchicznej struktury
Kościoła. Żaden biskup na ziemi (a tym bardziej proboszcz działający na
własną rękę!) nie ma uprawnień do unieważnienia prawa lub konkretnej
dyrektywy Watykanu, która ma zastosowanie do Kościoła powszechnego.
Kropka”.
#3 Świadectwo świętych, papieży i aniołów
Święty
Tomasz z Akwinu, powszechnie uważany za największego doktora Kościoła,
napisał w XIII wieku w swojej Summa Theologica: „z szacunku dla tego
sakramentu nie dotyka go nic, co nie jest poświęcone, dlatego też
korporał i kielich są poświęcone, podobnie jak ręce kapłana, który
dotyka tego sakramentu. Dlatego też nikt inny nie ma prawa go dotykać,
chyba że jest to konieczne, na przykład w przypadku upadku na ziemię lub
w innej sytuacji wymagającej natychmiastowej interwencji” (16 ST, III,
Q. 82, Art. 13).
W 2008 roku papież Benedykt postanowił
zaprzestać udzielania wiernym Komunii Świętej na rękę i udzielać jej
wyłącznie na język i na kolanach. Strona internetowa Watykanu
upamiętniająca tę decyzję została opublikowana w 2009 roku
(zaktualizowana o zdjęcie papieża Franciszka) i nadal można ją znaleźć
na stronie internetowej Watykanu.
Na stronie internetowej
Watykanu napisano: „Od czasów Ojców Kościoła narodziła się i utrwaliła
tendencja, zgodnie z którą udzielanie Komunii Świętej na rękę stało się
coraz bardziej ograniczone na rzecz udzielania Komunii Świętej na język.
Motywacja tej praktyki jest dwojaka: a) po pierwsze, aby w miarę
możliwości uniknąć upuszczania cząstek eucharystycznych; b) po drugie,
aby zwiększyć wśród wiernych nabożeństwo do rzeczywistej obecności
Chrystusa w sakramencie Eucharystii”.
Słynne powiedzenie św.
Augustyna, przytoczone przez papieża Benedykta XVI w nr 66 encykliki
Sacramentum Caritatis („Sakrament miłości”), głosi: „Nikt nie spożywa
tego ciała, nie oddając mu najpierw czci; grzeszylibyśmy, gdybyśmy mu
nie oddali czci” (Enarrationes in Psalmos 98, 9). Klękanie wskazuje i
promuje adorację niezbędną przed przyjęciem Chrystusa Eucharystycznego.
Z
tej perspektywy ówczesny kardynał Ratzinger zapewnił, że: „Komunia
osiąga swoją prawdziwą głębię tylko wtedy, gdy jest wspierana i otoczona
adoracją” [The Spirit of the Liturgy (Ignatius Press, 2000), s. 90]. Z
tego powodu kardynał Ratzinger utrzymywał, że „praktyka klękania podczas
Komunii Świętej ma na swoją korzyść wielowiekową tradycję i jest
szczególnie wyrazistym znakiem adoracji, całkowicie odpowiednim w
świetle prawdziwej, rzeczywistej i istotowej obecności naszego Pana
Jezusa Chrystusa pod postaciami konsekrowanymi” [cytowane w liście „This
Congregation” Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny
Sakramentów, 1 lipca 2002 r.].
Jan Paweł II w swojej ostatniej encyklice Ecclesia de Eucharistia („Kościół pochodzi z Eucharystii”) napisał w n. 61:
„Przyznając
Eucharystii należne jej znaczenie i dbając o to, by nie umniejszać
żadnego z jej wymiarów ani wymagań, pokazujemy, że jesteśmy naprawdę
świadomi wielkości tego daru. Skłania nas do tego nieprzerwana tradycja,
która od pierwszych wieków sprawiała, że wspólnota chrześcijańska
zawsze czujnie strzegła tego „skarbu”. Zainspirowany miłością Kościół
pragnie przekazać przyszłym pokoleniom chrześcijan, bez żadnych strat,
swoją wiarę i nauczanie dotyczące tajemnicy Eucharystii. Nie ma
niebezpieczeństwa, że nasza troska o tę tajemnicę będzie nadmierna,
ponieważ „w tym sakramencie zawarta jest cała tajemnica naszego
zbawienia”.
Strona internetowa kończy się następującym
stwierdzeniem: „Kontynuując nauczanie swojego poprzednika, począwszy od
uroczystości Bożego Ciała w 2008 roku, Ojciec Święty Benedykt XVI zaczął
rozdawać wiernym Ciało Pańskie, kładąc je bezpośrednio na języku
wiernych klęczących przed ołtarzem”. Obecnym szefem watykańskiego
departamentu zajmującego się kwestią Komunii Świętej jest (był) kardynał
Robert Sarah. Bez wątpienia jest on jednym z najświętszych kardynałów
żyjących obecnie.Emerytowany papież Benedykt XVI zdecydowanie poparł
kardynała Sarah, mówiąc publicznie w posłowiu do wznowionego wydania
książki kardynała Sarah „Siła ciszy”, że „z kardynałem Sarah, mistrzem
ciszy i modlitwy wewnętrznej, liturgia jest w dobrych rękach”.Benedykt
dodaje: „Kardynał Sarah jest nauczycielem duchowym, który przemawia z
głębi ciszy z Panem, z wewnętrznej jedności z Nim, i dlatego naprawdę ma
coś do powiedzenia każdemu z nas”. To właśnie ten kardynał, ten święty
afrykański kardynał, który kieruje dykasterią Kościoła zajmującą się
sakramentami, błagał księży, aby udzielali Komunii Świętej wiernym
wyłącznie na klęcząco i na język.
W przedmowie do książki
z 2018 r., która krytycznie analizuje kwestię Komunii świętej na rękę,
kardynał Robert Sarah, prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny
Sakramentów, napisał: Dlaczego
upieramy się, aby przyjmować Komunię Świętą na stojąco i na rękę? Skąd
ta postawa braku podporządkowania się znakom Boga? Niech żaden kapłan
nie ośmiela się narzucać swojej władzy w tej kwestii, odmawiając lub źle
traktując tych, którzy pragną przyjmować Komunię Świętą na kolanach i
na język. Przyjdźmy jak dzieci i pokornie przyjmujmy Ciało Chrystusa na
kolanach i na język. Święci dają nam przykład. Są oni wzorami do
naśladowania, które Bóg nam oferuje!
Kardynał Sarah
ostrzegł również stanowczo: „Najbardziej podstępnym atakiem diabła jest
próba zniszczenia wiary w Eucharystię poprzez szerzenie błędów i
promowanie niewłaściwego sposobu jej przyjmowania. Wojna między Michałem
i jego aniołami z jednej strony a Lucyferem z drugiej strony trwa nadal
w sercach wiernych”.
„Celem szatana jest Ofiara Mszy Świętej i Rzeczywista Obecność Jezusa w konsekrowanej Hostii” – powiedział.
Przyjrzyjmy
się teraz, jak wiara w rzeczywistą obecność może wpływać na sposób, w
jaki przyjmujemy Komunię, i odwrotnie. Przyjmowanie Komunii na rękę
niewątpliwie wiąże się z rozrzuceniem wielu okruchów. Wręcz przeciwnie,
dbałość o najmniejsze okruchy, dbałość o oczyszczenie naczyń świętych,
unikanie dotykania Hostii spoconymi dłońmi – wszystko to staje się
wyznaniem wiary w rzeczywistą obecność Jezusa, nawet w najmniejszych
cząstkach konsekrowanych postaci: jeśli Jezus jest substancją Chleba
Eucharystycznego, a wymiary okruchów są jedynie przypadkami chleba, to
nie ma większego znaczenia, jak duży lub mały jest kawałek Hostii!
Substancja jest ta sama! To On! Wręcz przeciwnie, nieuwaga wobec
okruchów sprawia, że tracimy z oczu dogmat. Stopniowo może zacząć
przeważać myśl: „Jeśli nawet proboszcz nie zwraca uwagi na fragmenty,
jeśli udziela Komunii w taki sposób, że fragmenty mogą się rozsypać, to
znaczy, że Jezusa w nich nie ma lub że jest „w pewnym stopniu””.
Drugim
torem ataku na Eucharystię jest próba wykorzenienia poczucia sacrum z
serc wiernych. (...) Podczas gdy termin „przeistoczenie” wskazuje na
rzeczywistość obecności, poczucie sacrum pozwala nam dostrzec jego
absolutną wyjątkowość i świętość. Jakież to byłoby nieszczęście utracić
poczucie sacrum właśnie w tym, co najświętsze! A jak to możliwe? Poprzez
przyjmowanie specjalnego pokarmu w taki sam sposób, jak zwykłego
pokarmu. (...)
Liturgia składa się z wielu drobnych rytuałów i
gestów – każdy z nich jest w stanie wyrazić te postawy przepełnione
miłością, synowskim szacunkiem i uwielbieniem dla Boga. Właśnie dlatego
należy promować piękno, stosowność i wartość duszpasterską praktyki,
która rozwinęła się w ciągu długiego życia i tradycji Kościoła, czyli
aktu przyjmowania Komunii Świętej do ust i klęczenia. Wielkość i
szlachetność człowieka, a także najwyższy wyraz jego miłości do Stwórcy,
polega na klęczeniu przed Bogiem. Sam Jezus modlił się na kolanach w
obecności Ojca. (…)
Niech ta książka będzie zachętą dla tych
kapłanów i wiernych, którzy poruszeni przykładem Benedykta XVI – który w
ostatnich latach swojego pontyfikatu pragnął udzielać Eucharystii do
ust i na kolanach – pragną udzielać lub przyjmować Eucharystię w ten
drugi sposób, o wiele bardziej odpowiedni dla samego Sakramentu. Mam
nadzieję, że uda się na nowo odkryć i promować piękno i duszpasterską
wartość tej metody. Moim zdaniem i osądem jest to ważne pytanie, nad
którym Kościół musi się dziś zastanowić. To kolejny akt adoracji i
miłości, jaki każdy z nas może ofiarować Jezusowi Chrystusowi. Bardzo
się cieszę, widząc tak wielu młodych ludzi, którzy z tak wielkim
szacunkiem przyjmują naszego Pana na kolanach i na język. Jednym z
innych aspektów wstępu było wspomnienie kardynała Saraha o objawieniach
fatimskich i Anioła, który ukazał się trójce dzieci fatimskich, zanim
zobaczyły one samą Matkę Bożą. Podczas jednego z objawień Anioł Pokoju
ukazał się dzieciom, przynosząc im Komunię Świętą. Anioł upadł na twarz
przed Eucharystycznym Panem, ucząc dzieci czynienia tego samego.
#4 Profanacja lub znieważenie Najświętszego Sakramentu
Jak
widzieliśmy w komentarzach papieży i kardynałów Kościoła, jednym z
głównych problemów związanych z Komunią Świętą na rękę jest ryzyko
utraty fragmentów Eucharystycznego Chrystusa. To jeden z głównych
tematów poruszanych przez bohaterskiego biskupa Athanasiusa Schneidera,
który w 2012 r. napisał książkę na temat przyjmowania Komunii Świętej
zatytułowaną Dominus Est – To Pan! Napisał: Ojcowie Kościoła wykazują
żywą troskę o to, by nikt nie zgubił najmniejszej cząstki Chleba
Eucharystycznego, jak napominał św. Cyryl Jerozolimski w następujący,
niezwykle sugestywny sposób:
Uważaj, abyś niczego nie zgubił z
Ciała Pańskiego. Jeśli cokolwiek upuścisz, pomyśl o tym tak, jakbyś
odciął jeden z członków własnego ciała. Powiedz mi, proszę, gdyby ktoś
dał ci ziarna złota, czy nie strzegłbyś ich z największą troską i
starannością, mając na celu nic nie zgubić? Czy nie powinieneś zachować
jeszcze większej ostrożności i czujności, aby ani okruszek Ciała
Pańskiego nie spadł na ziemię, bo jest Ono o wiele cenniejsze niż złoto i
kamienie szlachetne? (Katechezy mistagogiczne, 5, 2)
Już
Tertulian (zmarły w 240 r.) świadczył o niepokoju i smutku Kościoła,
gdyby zaginął choćby fragment: „Drżymy z niepokojem, aby nic z kielicha
lub chleba nie spadło na ziemię” (De Corona, 3). Św. Efrem w IV wieku
nauczał tak: „Jezus napełnił chleb sobą i Duchem i nazwał go swoim żywym
Ciałem. To, co wam teraz dałem, mówi Jezus, nie rozważajcie chleba, nie
depczcie nawet okruchów. Najmniejszy okruch tego chleba może uświęcić
miliony ludzi i wystarczy, by dać życie wszystkim, którzy go spożywają”
(Sermones in Hebdomada Sancta, 4, 4). W 1980 roku praktyka przyjmowania
Komunii świętej na rękę stała się powszechna, podobnie jak z pewnością
związane z nią profanacje Najświętszego Sakramentu.
Papież Jan Paweł II opublikował list Dominicae Cenae 24 lutego 1980 roku. Napisał w nim: W
niektórych krajach wprowadzono praktykę przyjmowania Komunii świętej na
rękę. Praktyka ta została wprowadzona na wniosek poszczególnych
konferencji episkopatów i uzyskała aprobatę Stolicy Apostolskiej.
Zgłaszano jednak przypadki godnego ubolewania braku szacunku wobec
postaci eucharystycznych, za które odpowiedzialność ponoszą nie tylko
osoby winne takiego zachowania, ale także pasterze Kościoła, którzy nie
wykazali się wystarczającą czujnością w kwestii stosunku wiernych do
Eucharystii. Zdarza się również, że w miejscach, gdzie zezwolono na
udzielanie Komunii świętej na rękę, nie bierze się pod uwagę wolnego
wyboru osób, które wolą kontynuować praktykę przyjmowania Komunii
świętej na język.
W wywiadzie udzielonym w 2014 r.
magazynowi Towarzystwa Mszy Łacińskiej Anglii i Walii biskup Schneider
powiedział: „Według mojej wiedzy i doświadczenia, najgłębszą raną w
obecnym kryzysie Kościoła jest rana eucharystyczna, nadużycia
Najświętszego Sakramentu… „Istnieje… kwestia obiektywnie niestosownego
przyjmowania Komunii Świętej. Tak zwany nowy, współczesny sposób
przyjmowania Komunii Świętej bezpośrednio do ręki jest bardzo poważny,
ponieważ wystawia Chrystusa na ogromną banalność. „Istnieje bolesny fakt
utraty fragmentów Hostii Eucharystycznej. Nikt nie może temu
zaprzeczyć. A fragmenty konsekrowanej Hostii są miażdżone stopami. To
straszne! Nasz Bóg, w naszych kościołach, jest deptany stopami! Nikt nie
może temu zaprzeczyć. „To dzieje się na dużą skalę. Dla osoby wierzącej
i kochającej Boga musi to być bardzo poważne zjawisko”. „Nie możemy
trwać tak, jakby Jezus jako Bóg nie istniał, jakby istniał tylko chleb.
Ta współczesna praktyka Komunii Świętej na rękę nie ma nic wspólnego z
praktyką starożytnego Kościoła. Współczesna praktyka przyjmowania
Komunii Świętej na rękę przyczynia się stopniowo do utraty wiary
katolickiej w rzeczywistą obecność i w przeistoczenie . „Kapłan i
biskup nie mogą powiedzieć, że ta praktyka jest w porządku. Tu chodzi o
to, co najświętsze, najbardziej boskie i konkretne na Ziemi”.
#5 Historia Najwcześniejsze
wzmianki o Komunii Świętej znajdują się oczywiście w Piśmie Świętym,
gdzie Pan Jezus udzielił się Apostołom podczas Ostatniej Wieczerzy.
Niektórzy sugerują, że nawet wtedy mógł im udzielić Komunii Świętej do
ust, zwłaszcza że w opisie Ostatniej Wieczerzy w Ewangelii Jana czytamy,
że Pan Jezus zanurzył kawałek chleba, zanim podał go apostołowi
Judaszowi. Jednak nawet jeśli Jezus udzielał Apostołom Komunii Świętej
na rękę, to wszyscy oni byli biskupami, a nie świeckimi. Ponownie cytując fragment książki biskupa Schneidera Dominus Est na temat historii komunii doustnej: Świadomy
wielkości chwili Komunii Świętej, Kościół w swojej dwutysiącletniej
tradycji poszukiwał rytualnego wyrazu, który mógłby dać świadectwo w
najdoskonalszy sposób o jego wierze, miłości i szacunku. Potwierdza to
fakt, że w następstwie organicznego rozwoju, który miał miejsce co
najmniej od VI wieku, Kościół zaczął przyjmować metodę rozdzielania
Świętych Postaci Eucharystii bezpośrednio do ust. Świadczą o tym liczne
wzmianki: biografia papieża Grzegorza Wielkiego oraz wskazówka tego
samego papieża dotycząca papieża Agapita (Dialogi, III); synod w
Kordobie w 839 r. potępił sektę tak zwanych „Casiani” z powodu odmowy
przyjmowania Komunii Świętej bezpośrednio do ust; Następnie synod w
Rouen w 878 r. potwierdził obowiązującą normę dotyczącą udzielania Ciała
Pańskiego na język, grożąc szafarzom sakramentu zawieszeniem w
obowiązkach, jeśli udzielaliby Komunii Świętej wiernym na rękę. W
XVI wieku Komunię Świętą na rękę wprowadził po raz pierwszy
protestancki reformator Martin Bucer, mając na celu zerwanie z wiarą w
transsubstancjację. Bucer przekonał Thomasa Cranmera, heretyckiego
arcybiskupa Canterbury, aby nie udzielał Komunii Świętej do ust. Bucer
nauczał: „Nie mam wątpliwości, że zwyczaj nieudzielania tych sakramentów
wiernym został wprowadzony z powodu podwójnego przesądu: po pierwsze,
fałszywej czci, jaką chcieli okazywać temu sakramentowi, a po drugie,
nikczemnej arogancji kapłanów, którzy twierdzą, że mocą oleju
konsekracyjnego są świętsi od ludu Chrystusowego”.
Praktyka
ta nie miała jednak miejsca w Kościele katolickim, ponieważ została
powszechnie potępiona przed rokiem 1000. Katechizm św. Piusa X
z 1908 roku, w stylu pytań i odpowiedzi, podaje tylko jedną możliwość
przyjmowania Komunii Świętej. Brzmi on: 47 P. Jak powinniśmy zachowywać
się podczas przyjmowania Komunii Świętej? O. Podczas przyjmowania
Komunii Świętej powinniśmy klęczeć, trzymać głowę lekko uniesioną, wzrok
skromny i utkwiony w Najświętszej Hostii, usta wystarczająco otwarte, a
język lekko wysunięty na wargi. Z dogłębnej i bogatej w
źródła analizy tego zagadnienia przeprowadzonej przez Michaela Daviesa
dowiadujemy się: Komunia święta na rękę została ponownie wprowadzona do
Kościoła katolickiego wkrótce po Soborze Watykańskim II jako akt buntu.
Początkowo była arbitralnym aktem sprzeciwu wobec prawowitej władzy w
Holandii, a następnie rozprzestrzeniła się na Niemcy, Belgię i Francję.
Konsekwencje
tego buntu stały się tak poważne, że Papież skonsultował się z
biskupami całego świata i po zasięgnięciu ich opinii, w 1969 roku
ogłosił Instrukcję „Memoriale Domini”. Niniejsza Instrukcja została
dołączona do niniejszego dokumentu i będzie do niej od czasu do czasu
odwoływana. Jej główne punkty to:
1. Biskupi na całym świecie byli w przeważającej mierze przeciwni tej innowacji. 2. Tradycyjny sposób udzielania Komunii Świętej musi zostać zachowany. 3. Jest ona znakiem czci, który nie umniejsza godności osoby przyjmującej Komunię Świętą. 4.
Innowacja mogłaby prowadzić do braku szacunku, profanacji i
zafałszowania prawidłowej doktryny. Dlatego: Stolica Apostolska usilnie
wzywa biskupów, kapłanów i wiernych do przestrzegania tego prawa,
ważnego i ponownie potwierdzonego, zgodnie z osądem większości
episkopatu katolickiego, w formie, w jakiej stosuje się obecny obrzęd
świętej liturgii, a także w trosce o dobro wspólne Kościoła.
W
adhortacji apostolskiej Memoriale Domini papież Paweł VI napominał
katolików, a zwłaszcza biskupów, że: „Biorąc pod uwagę obecny stan
Kościoła jako całości, ten sposób udzielania Komunii Świętej [do ust]
musi być przestrzegany, nie tylko dlatego, że opiera się na
wielowiekowej tradycji, ale przede wszystkim dlatego, że jest znakiem
czci wiernych wobec Eucharystii. Praktyka ta w żaden sposób nie
umniejsza godności osobistej tych, którzy przystępują do tego wielkiego
Sakramentu, i stanowi część przygotowania niezbędnego do jak
najowocniejszego przyjęcia Ciała Pańskiego”.
Davies twierdzi
jednak, że nastąpił katastrofalny błąd w ocenie sytuacji. Uzgodniono, że
wszędzie tam, gdzie praktyka ta „już się rozwinęła”, dwie trzecie
Konferencji Episkopatu może zwrócić się do Stolicy Apostolskiej z
petycją o zezwolenie na legalizację nadużycia. Wyrażenie „już się
rozwinęło” najwyraźniej odnosiło się do tej daty, 28 maja 1969 roku.
Kraje, w których praktyka ta nie rozwinęła się do tej daty, zostały
oczywiście wyłączone z koncesji – i wszystkie kraje anglojęzyczne należą
do tej kategorii.
Kiedy Narodowa Konferencja Biskupów
Katolickich debatowała nad tą kwestią w 1977 roku, biskup Blanchette
zwrócił uwagę, że procedura zatwierdzona przez Watykan polegała na tym,
że w przypadku przeciwnego zwyczaju można było zwrócić się do Stolicy
Apostolskiej o zgodę. Podkreślił, że biskupi nie mogliby podjąć drugiego
kroku bez podjęcia pierwszego.
Biskup Blanchette został
wspomniany w National Catholic Register z 12 czerwca 1977 roku,
wspominając: „Powiedziałem, że teraz będziemy dyskutować i
prawdopodobnie głosować nad tym, czy chcemy zwrócić się z petycją do
Stolicy Apostolskiej, i nie ustaliliśmy, że obowiązuje praktyka
przeciwna. Powiedziałem, że prostym sposobem, aby to zrobić, byłoby
poproszenie ordynariuszy o wskazanie, czy w ich diecezjach obowiązuje
praktyka przeciwna. Ordynariusz powinien to wiedzieć, jest pasterzem
diecezji. Został poproszony o posłuszeństwo i jego księża zostali
poproszeni o posłuszeństwo, więc jeśli ktokolwiek wie, czy obowiązuje
praktyka przeciwna, powinien to wiedzieć. Dlatego poprosiłem o zmianę
porządku obrad, aby pierwszy krok – ustalenie, czy obowiązuje praktyka
przeciwna – mógł zostać zweryfikowany, a jeśli zostanie zweryfikowany,
moglibyśmy przejść do reszty porządku obrad. Ale jeśli pierwszy krok nie
zostanie zweryfikowany, jak logicznie możemy przejść do drugiego kroku?
To był mój wniosek.26 25”
Wniosek biskup Blanchette został
poparty na piśmie przez pięciu innych biskupów i poparty przez
przewodniczącego konferencji. Zgodnie z regulaminem, powinno odbyć się
głosowanie pisemne, ale zwolennicy tej innowacji zgłosili sprzeciw i
głosowali, w głosowaniu jawnym, za wykluczeniem przewodniczącego z
porządku obrad. Wydaje się zatem całkiem zasadne pytanie: na ile legalne
było to głosowanie? Oczywiście, podjęto również inne nadzwyczajne
środki, aby wprowadzić tę innowację. Biskupom emerytowanym
uniemożliwiono głosowanie, a gdy wymagana większość nadal nie została
osiągnięta, biskupi, którzy nie byli obecni, zostali poddani głosowaniu,
aż do uzyskania wymaganej większości.
Jak
widać, Komunia święta na rękę we współczesnych czasach stała się domeną
nadużyć, oszustw i zdrady ze strony wilków w hierarchii.
Z
tych właśnie powodów uważam, że katolicy nie powinni przyjmować Komunii
Świętej na rękę. Jeśli znajdziesz się w sytuacji, w której odmówiono ci
Komunii Świętej, chyba że przyjmiesz ją na rękę, przyjąłbym tylko
Komunię Duchową, a następnie skontaktował się z odpowiednimi władzami w
celu zaradzenia tej sytuacji. Zanieś ten list, który Watykan napisał w
tej sprawie podczas pandemii świńskiej grypy w 2009 roku, swojemu
księdzu lub biskupowi. Poproś ich, aby udzielili ci Komunii Świętej
przynajmniej po Mszy Świętej, jeśli uważają, że nie mogą tego zrobić w
trakcie Mszy, ponieważ jest to kompromis praktykowany obecnie w wielu
diecezjach. A jeśli nadal nie przyznają ci prawa do przyjęcia Pana
Jezusa na język, zwróć się do watykańskiej Kongregacji ds. Kultu Bożego i
Dyscypliny Sakramentów z dowodem odmowy Komunii Świętej na język i módl
się do Boga o rychłe rozwiązanie. W międzyczasie złóż ofiarę
pozbawienia Cię Najświętszej Eucharystii i nadal uczęszczaj na Mszę
Świętą, ofiarowując swój ból wraz z Ofiarą Chrystusa.
Uratowanie duszy od wiecznego potępienia jest największym aktem
miłości. „Módl się, ile możesz, za konających, wypraszaj im ufność w
Moje miłosierdzie, bo oni najwięcej potrzebują ufności, a najmniej jej
mają. Wiedz o tym, że Łaska wiecznego zbawienia niektórych dusz w
ostatniej chwili zawisła od twojej modlitwy ... Wzywaj mojego
miłosierdzia dla grzeszników, pragnę ich zbawienia.”
Gdybyśmy
widzieli że ktoś stoi nad przepaścią i w każdej chwili może w nią wpaść,
czy nie próbowalibyśmy go ratować? Na pewno podjęlibyśmy jakieś
działanie i nie stalibyśmy bezczynnie i przyglądali się jak ktoś wpada w
przepaść. Wielu mamy bohaterów, którzy nawet z narażeniem swojego
życia, ratowali życie innych i chwała im za to. A jaką wdzięczność
odbiera, ktoś za uratowanie życia. Człowiek, którego życie uratowaliśmy,
jest nam dozgonnie wdzięczny i nigdy nam tego nie zapomni. Skoro życie
ziemskie ma taką wartość, że ratując kogoś, oddajemy nawet własne
życie,( Posłużę się tu przykładem o. Maksymiliana Kolbego) o ileż
bardziej powinniśmy walczyć o duszę ludzką która jest nieśmiertelna.
Bądźmy bohaterami przed Bogiem i ratujmy dusze, które stoją nad
przepaścią piekła. Nie przyglądajmy się jak dusze bezpowrotnie, wpadają
tam na wieczne męki i ku uciesze demonów.
Według statystyk codziennie na drugą stronę odchodzi ok. 160 000 osób, czyli co pół sekundy umiera człowiek. ,,W chwili zejścia z tego Świata dusza na zawsze utwierdzona zostaje w dobrem lub złem, dobrowolnie przez siebie obranym''.( Św. Katarzyna z Genui ,,Traktat o czyśćcu'' rozdz.. IV, pkt.4.) Czas umierania jest zatem najważniejszą chwilą w życiu człowieka, gdyż wtedy podejmuje on ostateczną decyzję, dotyczącą swojej wieczności. Może on wybrać albo życie wieczne z Bogiem w Niebie, albo śmierć wieczną z demonami w piekle.
,,Wszyscy,
z wyjątkiem tych, którzy sami odbierają sobie życie, doświadczają
uścisku Boga Ojca. Dlatego też widzą to światło i czują ową ogromną
miłość, która tam wszystko wypełnia. Bóg Ojciec obejmuje nas wszystkich,
gdyż kocha nas wszystkich w doskonały sposób. On ukazuje nam, jak
bardzo nas kocha. Ale ponieważ Bóg nikogo nie zmusza, często bywa tak,
że dobrowolnie decydujemy się żyć bez Boga. W ten sposób to my wybieramy
sobie ojca w naszym życiu. Bierzemy Boga za ojca i dostosowujemy nasze
życie do Niego i Jego przykazań miłości, albo decydujemy się na szatana,
ojca kłamstwa i grzechu oraz zepsucia, znającego tylko nienawiść, pogardę i szerzącego je na tej ziemi. Po
tym uścisku Boga Ojca dusza pozostaje przy Nim, albo przekazywana jest
szatanowi, którego z własnej woli wybrała sobie na ojca w swoim życiu. Jeśli na ziemi zdecydowaliśmy się żyć bez Boga Ojca, to On nas nie zmusza do spędzenia z Nim wieczności. '' Gloria Polo ,,Trafiona przez piorun'' Zatwardziali
grzesznicy i ludzie odrzucający Boga w ostatniej chwili mogą jeszcze
żałować, za swoje grzeszne życie i prosić Boga o Miłosierdzie. Jednak bez wsparcia modlitewnego, konający grzesznik nie jest w stanie wybrać Boga.Demon
nie wypuści łatwo i bez walki duszy, która przez całe życie mu służyła.
Będzie walczył ze wszystkich sił, żeby duszę zatracić w piekle na
wieki.
Nie pozwólmy mu na to, wyrywajmy dusze demonowi z jego szponów!
Gdybyśmy
widzieli że ktoś stoi nad przepaścią i w każdej chwili może w nią
wpaść, czy nie próbowalibyśmy go ratować? Na pewno podjęlibyśmy jakieś
działanie i nie stalibyśmy bezczynnie i przyglądali się jak ktoś wpada w
przepaść. Wielu mamy bohaterów, którzy nawet z narażeniem swojego
życia, ratowali życie innych i chwała im za to. A jaką wdzięczność
odbiera, ktoś za uratowanie życia. Człowiek, którego życie uratowaliśmy,
jest nam dozgonnie wdzięczny i nigdy nam tego nie zapomni. Skoro
życie ziemskie ma taką wartość, że ratując kogoś, oddajemy nawet własne
życie,( Posłużę się tu przykładem o. Maksymiliana Kolbego) o ileż bardziej powinniśmy walczyć o duszę ludzką która jest nieśmiertelna. Bądźmy
bohaterami przed Bogiem i ratujmy dusze, które stoją nad przepaścią
piekła. Nie przyglądajmy się jak dusze bezpowrotnie, wpadają tam na
wieczne męki i ku uciesze demonów. Przecież tu nie narażamy
własnego życia, nie ponosimy żadnego ryzyka. Jezus nie wymaga od nas
takiego heroizmu, wystarczy modlitwa, lub ofiarowanie jakiegoś
cierpienia. Drobna rzecz ofiarowanie trochę swojego czasu i modlitwa za
te biedne dusze. Pomyślmy tylko jaką wdzięczność, będziemy odbierać od tych dusz, które uratowaliśmy od wiecznego potępienia. Dusze
takie będą się modliły za nas nieustannie i orędować za nami przed
Bogiem. Ich wdzięczność nie będzie miała granic, gdy zobaczą przed czym
je uratowaliśmy. A jeśli takich uratowanych dusz będziemy mieli miliony?
Chyba nie będzie takiej rzeczy, której by nie wymodliły oczywiście
jeśli będzie się zgadzała z wolą Bożą. Dusze te wszystkie w godzinie
naszej śmierci przyjdą i będą świadczyć przed Bogiem za nami. A jaką
radość sprawimy Jezusowi i jaką wdzięczność otrzymamy od Boga w Trójcy
Świętej Jedynego. Skoro nawet podanie szklanki wody spragnionemu nie
będzie zapomniane, to jaka będzie wielka nagroda za uratowanie duszy od
wiecznego potępienia?
Misjonarz i oblat Maryi Niepokalanej ks.
Wiesław Nazaruk z Woli Bożej przeżył własną śmierć i widział Niebo.
Doświadczenia swoje opisuje w miesięczniku ,,Miłujcie się'' i tu można
posłuchać jego świadectwa : milujciesie.org.pl/…k-omi-przezylem-smierc- … W tym doświadczeniu opisuje, że obok siebie ujrzał ogromną ilość dusz, które go otaczały i usłyszał głos Pana Jezusa: ,,Otaczają
cię ci którym pomogłeś się zbawić. Przyszli oni na spotkanie z tobą,
aby razem z tobą wielbić Boga, przed Którym stoisz. Otaczają cię ci
którym pomogłeś się zbawić modlitwą ,cierpieniem i miłością.'' I jeszcze jedno bardzo ważne przesłanie: ,,Mów
wszystkim jak bardzo kocham każdą duszę. Mów wszystkim jak bardzo
tęsknię za każdą duszą, aby była szczęśliwa i aby była we Mnie
zatopiona''. Skora Pan Jezus
tak bardzo, nas wszystkich kocha, jakie musi przeżywać niewyobrażalne
cierpienie z utraty choćby jednej duszy, która idzie na wieczne
potępienie, a takich dusz jest miliardy. Ilość dusz trafiających do
piekła jest zatrważająca. W tegorocznych orędziach przekazanych Żywemu
Płomieniowi Pan Jezus podaje, że aż 86% ludzi trafia do piekła. Jest to
niepowetowana strata i straszny ból, rozrywający każdy mięsień Serca
Jezusa i Matki Najświętszej.
Czy możemy sobie to wyobrazić, że
osobę którą bardzo kochamy, tracimy na wieki i już nigdy, więcej jej nie
zobaczymy? Aż strach o tym pomyśleć.
Siostra Faustyna wiedziała jak wielką walkę toczą ludzie umierający i dlatego tak często ich wspierała. Napisała w ,,Dzienniczku'': ,,O jak bardzo potrzebują dusze konające modlitwy. O Jezu natchnij dusze aby się częściej modliły za konających.''(Dz.1015) Pamiętajmy,
że jeśli my wierzący, nie będziemy wspierać naszą modlitwą konających,
to dusze bezpowrotnie mogą odrzucić Boże Miłosierdzie i wybrać piekło, z
którego już nie ma wyjścia i na wieki skazane są na potępienie i
straszne męki. Uratowanie duszy od wiecznego potępienia jest największym aktem miłości. Nie skazujmy dusz na wieczne potępienie z powodu naszego lenistwa, zaniedbania, lub z innych błahych powodów i wymówek. Pamiętajmy,
że staniemy kiedyś przed Bogiem i będziemy musieli zdać relację z
całego naszego życia. Będziemy rozliczeni z czasu danego nam i jak go
wykorzystaliśmy. Ile czasu poświęcaliśmy na modlitwę, a ile marnowaliśmy
np. na niepotrzebne rozmowy, oglądanie telewizji, zajmowanie się psem,
kotem, dogadzanie sobie i poszukiwanie różnych przyjemności i wiele
jeszcze różnych niepotrzebnych rzeczy, które w oczach Boga okażą się
marnością. Żebyśmy nie żałowali zmarnowanego czasu i nie czuli
zawstydzenia przed Bogiem, gdy staniemy na Sądzie Bożym, że tak mało
zebraliśmy Skarbów Niebieskich. Módlmy się dużo, żebyśmy nie stali przed
Bogiem z tylko z jednym kłoskiem, albo z pustymi rękami. Podam
jeszcze świadectwo Glorii Polo, która została uratowana od potępienia
wiecznego i przywrócona w cudowny sposób do życia tylko dzięki modlitwie
wstawienniczej obcych jej osób. ,,Kiedy mojaKsięga życiazostała
zamknięta, dotarło do mnie, że wciąż zwisam głową w dół na krawędzi
strasznej, ciemnej przepaści. Byłam pewna, że spadnę bezpowrotnie do tej
mrocznej dziury, na końcu której wyobrażałam sobie bramę, przez którą
wkroczę do wiecznego potępienia...' Pan Jezus mówi: ...,,Możesz
jednak powrócić dzięki modlitwie bardzo wielu ludzi, którzy nie są z
tobą spokrewnieni i nie należą do twojej rodziny. Tak wiele obcych ci
osób gorzko płakało, modliło się do Mnie ze złamanym sercem i z głębi
duszy, i w twojej intencji wznosili do Mnie swe serca jako wyraz
największej miłości i sympatii.” W owym momencie ujrzałam, jak
mnóstwo świateł, niczym małe białe płomienie, pełne bezinteresownej i
czystej miłości, zaczęło świecić. I widzę nagle wszystkie osoby, które
się za mnie modliły. To było ukazanie mocy modlitwy wstawienniczej.
Wszystkimi tymi światłami były tysiące osób, które dowiedziały się o
moim wypadku z gazet, serwisów radiowych i telewizyjnych. Były poruszone
tą wiadomością, płakały z tego powodu, wznosiły za mnie do Pana akty
strzeliste, i naprawdę mi współczuły. Wiele z nich coś ofiarowało i
poświęciło dla uratowania mnie. Wiedzcie, że Msza św. jest największym
darem, jaki możecie komuś ofiarować. Eucharystia bowiem nie jest dziełem
człowieka, a bezpośrednią interwencją Boga w świecie.
Jeden z
płomieni był szczególnie duży, wyróżniał się spośród innych i świecił,
emanował większym światłem niż wszystkie inne. To był płomień osoby,
która włożyła w swą modlitwę najwięcej bezinteresownej i prawdziwej
miłości bliźniego. Ciekawiło mnie, kim był ten człowiek, który nie
wiadomo dlaczego okazał mi tyle miłości. Wówczas Pan rzekł do mnie: „Ten
człowiek, którego tam widzisz, to osoba, która – mimo że jesteście
sobie całkowicie obcy – odczuła tak wielką sympatię i czułą miłość, że
trudno to sobie wyobrazić.” ... artykuły spożywcze zawinięto
mu w starą gazetę z poprzedniego dnia, co zwykło się robić na wsi. Gdy w
drodze powrotnej chciał coś zjeść i rozpakował zakupy, ujrzał na
stronie tytułowej wydania „El Espectador” zdjęcie mojego zwęglonego ciała, leżącego na ulicy.
Kiedy
ten prosty człowiek zobaczył zdjęcie, którego podpisu i towarzyszącego
mu artykułu nie umiał nawet przeczytać, z wielkim pośpiechem i nie
zwlekając długo, upadł na kolana i począł bardzo gorzko i rzewnie
płakać. Uczynił to z tak wielką, wewnętrzną, bezinteresowną oraz
dziecięcą miłością! I odmówił przy tym płaczącym głosem następującą
modlitwę:„Ojcze
w Niebie, Panie mój i Boże, zmiłuj się nad moją siostrzyczką. Panie,
uratuj ją, pomóż jej, Panie, nie pozwól, aby zginęła, wejrzyj łaskawie i
zaopiekuj się nią. Jeśli uratujesz moją siostrzyczkę, obiecuję Ci, że
pieszo odbędę pielgrzymkę do sanktuarium w Buga i na pewno dotrzymam tej
obietnicy. Ty zaś pomóż mojej siostrzyczce i uratuj ją!”...Pan wyjaśnił mi:„Widzisz teraz! To nazywam miłością bliźniego!”Zaraz po tym powiedział mi:„Powrócisz
na ziemię. O swoim przeżyciu nie opowiesz tysiąc razy, a tysiące
tysięcy razy. Będą ludzie, którzy nie zmienią się, mimo że dowiedzą się o
twojej historii. I takie osoby sądzone będą wtedy z większą surowością.
Tak samo dla ciebie, kiedy po raz drugi przybędziesz na sąd, będą
obowiązywały surowsze kryteria.”
Pan Jezus i Matka Boża do wielu proroków w wielu orędziach proszą o modlitwę za dusze konające:
„Módl
się, ile możesz, za konających, wypraszaj im ufność w Moje
miłosierdzie, bo oni najwięcej potrzebują ufności, a najmniej jej mają. Wiedz o tym, że Łaska wiecznego zbawienia niektórych dusz w ostatniej chwili zawisła od twojej modlitwy ... Wzywaj mojego miłosierdzia dla grzeszników, pragnę ich zbawienia.”
Jezus Chrystus do świętej Faustyny (Dz.1777 i 186)
„Módlcie się, módlcie się wiele i czyńcie ofiary za grzeszników, ponieważ wiele dusz idzie do piekła, bo nie mają nikogo, kto by się za nie ofiarował i modlił.” Matka Boża w Fatimie.
Matka Boża prosi o dwie koronki do Najświętszych Ran Pana Jezusa, za dusze konające, jedna rano i jedna wieczorem. Możemy odmawiać różne modlitwy np.: Jezu ,Maryjo, Józefie Święty kochamy was. Ratujcie dusze konające.(akt strzelisty).
,,Panie
Jezu, przez Bolesną Mękę Twoją i Krew którą wylałeś za nas, za mnie na
Krzyżu, przez Najświętszą Agonię Twoją, Przez Miłosierdzie Boże daj
Łaskę zbawienia duszom dziś i w tej chwili umierającym, aby nie poszły
na wieczne potępienie".
Można odmawiać dowolne modlitwy,
Różaniec Święty, Koronkę do Miłosierdzia Bożego, Akty miłości ku Czci
Boga Ojca, Drogę Krzyżową, ofiarować Mszę Świętą i Komunię Świętą,
Zamawiać Msze Św. w intencji dusz konających. Ofiarować swoje cierpienia
i posty. Ile kto może, ale pamiętajmy, że jest to modlitwa priorytetowa! Jezus mówi: „Módl się ile możesz za konających”. Ratujmy konających !
Boże, nieskończenie dobry, Ty który w swej niezmierzonej miłości przydzieliłeś naszej chrześcijańskiej Ojczyźnie Świętego Anioła Stróża, aby strzegł nasz Naród i bronił od wszelkich niebezpieczeństw i zasadzek nieprzyjaciół, z całą pokorą błagamy Cię, udziel Narodowi polskiemu tej łaski, o którą Cię gorąco prosimy….
Ty zaś Aniele Stróżu Polski, który na przestrzeni dziejów tak dzielnie przychodziłeś jej z pomocą we wszelkich zagrożeniach, uwalniając ją z niewoli i jarzma nieprzyjaciół wewnętrznych i zewnętrznych – bądź błogosławiony w twoim oddaniu się Bogu i pełnieniu Jego świętej woli!
Wstawiaj się za nami, aby Polacy wszystkich czasów i pokoleń, razem z Maryją Niepokalaną, Królową Aniołów, św. Michałem Archaniołem, ze wszystkimi Aniołami i Świętymi, uwielbiali zawsze i wszędzie Boga w Trójcy Jedynego. Amen.
/ Za zgodą Kurii Diecezjalnej Warszawsko-Praskiej z dnia 19.IX.1994 r. nr 2149/K/94/
Profanacja w Kielnie. Krzyż to nie „przedmiot”, to Obecność.
Profanacja w Kielnie. Czy w polskiej szkole przyzwolimy na deptanie Bożego Majestatu?
Michał Rogalski | 09/01/2026
Wydarzenia, które rozegrały się w murach Szkoły Podstawowej
w Kielnie, wstrząsnęły sumieniami wierzących, wykraczając daleko poza
ramy szkolnego incydentu. Zbezczeszczenie Krzyża – znaku zbawienia
i miłości Boga do człowieka – poprzez wrzucenie go do kosza na śmieci na
oczach dzieci, to bezpośrednia zniewaga wyrządzona samemu Bogu oraz
bolesne uderzenie w duchową tożsamość młodego pokolenia.
Krzyż to nie „przedmiot”, to Obecność
Krzyż nie jest jedynie elementem wystroju wnętrz ani neutralnym
symbolem kulturowym. Jest on żywym przypomnieniem o Ofierze Chrystusa
i Bożej obecności w ludzkiej codzienności. Każdy gest wymierzony
w krucyfiks jest zatem gestem wymierzonym w osobę Zbawiciela.
Z relacji rodziców wynika, że nauczycielka języka angielskiego od
dłuższego czasu podejmowała próby usunięcia krucyfiksu, twierdząc, że
„nie chce na niego patrzeć”. Gdy dzieci, wykazując się heroiczną
dojrzałością i przywiązaniem do zasad wyniesionych z domów, każdorazowo
wieszały Krzyż z powrotem, nienawiść do sacrum eskalowała do formy
publicznej profanacji.
Postawa uczniów z Kielna stała się jednak jasnym świadectwem: Boża
prawda jest silniejsza niż ideologiczny przymus. Dzieci intuicyjnie
rozpoznały, że w śmietniku próbowano zamknąć ich najwyższą wartość, ich
Nadzieję i ich Króla.
Głos sprzeciwu: Mieszkańcy Kielna w obronie Sacrum
Na tę bezprecedensową zniewagę nie pozostała obojętna wspólnota
lokalna. Rodzice uczniów, wspierani przez mieszkańców, złożyli
zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa
obrazy uczuć religijnych. Co więcej, w czwartek 8 stycznia o godzinie
9:30, przed budynkiem szkoły odbył się pokojowy protest.
Zgromadzenie to było manifestacją przywiązania do wiary ojców oraz
stanowczym apelem o poszanowanie przekonań religijnych uczniów
w przestrzeni szkolnej. Organizatorzy podkreślają, że nie ma zgody na
to, by w polskiej szkole pedagodzy demonstrowali pogardę wobec
fundamentów naszej cywilizacji.
Reakcja metropolity
Na tę bezprecedensową zniewagę zareagował metropolita gdański, abp
Tadeusz Wojda, który zażądał wyczerpujących wyjaśnień ze strony dyrekcji
szkoły oraz organu prowadzącego. Pasterz gdańskiego Kościoła wyraził
głębokie ubolewanie nad aktem profanacji, podkreślając wyjątkowe
znaczenie Znaku Zbawienia.
Metropolita jednoznacznie zaznaczył, że oczekuje podjęcia konkretnych
kroków, mających na celu zapobieżenie podobnym wydarzeniom
w przyszłości. Jednocześnie wyraził wdzięczność wszystkim tym, którzy
stanęli w obronie Krzyża.
Stań w obronie czci Bożego Majestatu
Szkoła bez Boga staje się duchową pustynią, którą szybko wypełnia
nihilizm. Incydent w Kielnie to owoc agresywnej laicyzacji, która pod
płaszczem „wolności” próbuje stworzyć świat bez Stwórcy. Nie możemy
pozostać bierni wobec fali bluźnierstw, która zalewa naszą Ojczyznę.
Kampania „Polska Katolicka, nie laicka” to nasz wspólny front obrony
Bożej czci. Twoje wsparcie pozwala nam organizować publiczne akty
wynagrodzenia za profanacje, prowadzić kampanie uliczne budzące sumienia
Polaków oraz nagłaśniać przypadki dyskryminacji wierzących
w instytucjach publicznych.
Nie pozwólmy, by milczenie dobrych ludzi stało się przyzwoleniem na
zło. Wspierając naszą misję, stajesz w pierwszym rzędzie obrońców Krzyża
i Bożego porządku w Polsce.
Wesprzyj kampanię „Polska Katolicka, nie laicka”. Odpowiedzmy
modlitwą i czynem na zniewagę wyrządzoną Chrystusowi w polskiej szkole.
MODLITWA DO ANIOŁA STRÓŻA POLSKI
Boże, nieskończenie dobry, Ty który w swej niezmierzonej miłości
przydzieliłeś naszej chrześcijańskiej Ojczyźnie Świętego Anioła Stróża,
aby strzegł nasz Naród i bronił od wszelkich niebezpieczeństw i zasadzek nieprzyjaciół,
z całą pokorą błagamy Cię, udziel Narodowi polskiemu tej łaski, o którą Cię gorąco prosimy….
Ty zaś Aniele Stróżu Polski,
który na przestrzeni dziejów tak dzielnie przychodziłeś jej z pomocą we wszelkich zagrożeniach,
uwalniając ją z niewoli i jarzma nieprzyjaciół wewnętrznych i zewnętrznych
– bądź błogosławiony w twoim oddaniu się Bogu i pełnieniu Jego świętej woli!
Wstawiaj się za nami, aby Polacy wszystkich czasów i pokoleń,
razem z Maryją Niepokalaną, Królową Aniołów, św. Michałem Archaniołem,
ze wszystkimi Aniołami i Świętymi, uwielbiali zawsze i wszędzie Boga w Trójcy Jedynego.
Amen.
/ Za zgodą Kurii Diecezjalnej Warszawsko-Praskiej z dnia 19.IX.1994 r. nr 2149/K/94/
https://siostryodaniolow.pl/o-aniolach/modlitwy/