poniedziałek, 25 marca 2013

Aborcyjne lobby żongluje sondażami i ukrywa prawdę


Krzysztof Warecki


Aborcyjne lobby żongluje sondażami i ukrywa prawdę


Data publikacji: 2013-03-24 07:00

Data aktualizacji: 2013-03-25 07:43:00


Aborcyjne lobby żongluje sondażami i ukrywa prawdę
lunar caustic / cc licence /  wikimedia.commons.pl




Obrońcy życia nie mają wątpliwości,  że media manipulując sondażami, wyolbrzymiają poparcie opinii publicznej dla  tzw. aborcji. Odnosząc się do sondaży opublikowanych w związku z 40 rocznicą  legalizacji tego procederu w USA, pokazujących rzekome poparcie miększości  Amerykanów dla zabijania dzieci w łonie matek, wskazują, że miały one charakter  incydentalny i nie ukazują stałego trendu, który wskazuje raczej na rosnące  poparcie opinii publicznej w Ameryce dla zaostrzenia ograniczeń dotyczących  aborcji.

 

Amerykańscy obrońcy życia oskarżają media  głównego nurtu, że często, a nawet zbyt często, nie wyjaśniają odbiorcom, że  wyniki badań sondażowych w temacie tzw. aborcji są nie tylko sprzeczne, ale też  mylące. Jednocześnie koncerny medialne prawie w ogóle nie informują o wynikach  badań naukowców wskazujących, że tzw. aborcja stanowi ogromne niebezpieczeństwo  dla zdrowia i życia kobiet.

 

Popierają chociaż nie wiedzą co

 

Eksperci z ruchu społecznego National Right  to Life zwracają uwagę, że spośród 1502 osób, które wzięły udział w styczniowej  ankiecie ośrodka badawczego Pew Research Center na temat kazusu Roe v. Wade, w  oparciu o który Sąd Najwyższy zalegalizował na terenie całych Stanów  Zjednoczonych zabijanie dzieci poczętych, „tylko 62 proc. wiedziało, że badanie  dotyczyło aborcji”. Siedemnaście procent domyślało się nieprawidłowo, a 20 proc.  w ogóle nie wiedziało, czego ta sprawa dotyczyła. Tymczasem 7 proc. badanych  było przekonanych, że sprawa dotyczy szkolnej desegregacji, zaś 5 proc., że kary  śmierci lub ochrony środowiska.

 

Raport na temat sondażu Pew Research Center,  zatytułowany: „Roe v. Wade po 40 latach: Większość sprzeciwia się obalaniu  decyzji o aborcji”, pokazuje również, że wśród osób poniżej 30 roku życia tylko  44 proc. wiedziało, że sprawa dotyczyła aborcji, podczas gdy 16 proc.  stwierdziło, że chodzi o szkolną desegregację, zaś 41 proc. uznało, że chodzi o  inny temat (kara śmierci lub ochrona środowiska) lub odpowiedziało, że po prostu  nie wie czego dotyczył kazus „Roe v. Wade”.

 

Wśród tych, którzy odpowiedzieli na pytanie  Pew Research Center o to, czy dokonywanie tzw. aborcji jest moralnie  dopuszczalne, 47 proc. stwierdziło, że aborcja jest złem moralnym, a tylko 13  proc. stwierdziło, że jest moralnie dopuszczalna, zaś 27 proc. odpowiedziało, że  aborcja nie jest kwestią podlegającą ocenie moralnej, a 9 proc., że zależy to od  sytuacji.

 

O ile tylko 62 proc. badanych przez Pew  Research Center wie, że sprawa Roe v. Wade dotyczy tzw. aborcji, to sondaże  cytowane przez podmioty medialne, takie jak MSNBC, CNN i Fox News, czy nawet  Wall Street Journal i Washington Post podają tylko część prawdy. Odnosząc się do  styczniowego sondażu periodyk „First Things” opublikował artykuł, zatytułowany  „Małe zmiany w nastawieniu do aborcji”, którego autor Michael New wykazuje  stronniczość mediów referujących sondaże, które rzekomo dowodzą, że coraz więcej  Amerykanów popiera proceder zabijania dzieci poczętych.

 

Autor artykułu, odnosząc się do  upowszechniania przezmedialnych gigantów  informacji na temat wyników sondażu sugerujących, że 70 proc. Amerykanów  sprzeciwia obaleniu Roe v. Wade, stwierdził, że „aby poważnie analizować wahania  opinii publicznej na temat aborcji, trzeba wziąć pod uwagę odpowiedzi udzielone  na to samo pytanie, najlepiej zadane przez tę samą firmę sondażową, w dłuższym  okresie czasu”. New podkreślił przy tym, że treść zadawanych pytań w ankiecie  dotyczącej sprawy Roe v. Wade nie jest zgodna porównując badania z  poszczególnych lat, i takie przypadkowe badanie często powoduje niedokładne  wyniki, które media podają jako fakty.

 

To co niepokoi w ankietach twierdzących, że  70 proc. Amerykanów sprzeciwia się obaleniu Roe v. Wade, to liczba osób ujętych  w wynikach ankiety, które w rzeczywistości nie wiedzą, że sprawa dotyczy punktu  zwrotnego dla legalizacji procederu dzieci poczętych. - Winię dorosłych w domach  i media za to, że nie wyjaśniają, jak historyczną chwilą był kazus Roe v. Wade  dla naszego kraju i jaki jest prawdziwy zasięg ruchu obrony życia. To od  rodziców i wychowawców zależy, aby nasze dzieci rozumieli prawdziwe znaczenie  sprawy Roe v. Wade - powiedziała Penny Nance, prezes i dyrektor generalny  organizacji Concerned Women for America.

 

Także i ona zwróciła uwagę na dezinformowanie  opinii publicznej przez medialnych gigantów. - Kiedy widzimy takie rzeczy jak  Marsz dla Życia, gdy w połowie stycznia na ulice amerykańskich miast wylega  setki tysięcy ludzi aby upamiętnić ofiary aborcji, a media praktycznie to  ignorują, myślę, że nam, jako narodowi nie udało się przedstawić obu stron  dyskusji i rzetelnie poinformować opinię publiczną na ten temat – powiedziała  Penny Nance.

 

Nic nowego

 

Ale manipulowanie sondażami przez aborcyjnych  lobbystów nie jest niczym nowym. Opowiadał o tym podczas wizyty w Polsce kilka  lat temu były lobbysta aborcyjny dr Bernard Nathanson, który przyznał się do  uśmiercenia 75 tys. dzieci nienarodzonych.  Wśród najważniejszych sposobów na legalizację zabijania dzieci  poczętych w USA wymienił manipulowanie sondażami. - W 1968 roku wiedzieliśmy, że  uczciwe przeprowadzenie wśród Amerykanów ankiety na temat przerywania ciąży  oznaczałoby dla nas druzgocącą klęskę. Zdecydowaliśmy się więc działać inaczej:  posługując się środkami masowego przekazu, rozpowszechnialiśmy wyniki  przeprowadzanych przez nas rzekomo ankiet, twierdząc, że 50 lub 60 proc.  Amerykanów chce legalizacji przerywania ciąży - wyznał Nathanson.

 

Ponadto fałszowano dane na temat wielkości  tzw. podziemia aborcyjnego, wielokrotne zawyżając liczbę zgonów wśród kobiet,  które zdecydowały się na nielegalną aborcję. - Wiedzieliśmy również, że jeśli  dostatecznie udramatyzujemy sytuację, wzbudzimy dość sympatii, aby sprzedać nasz  program legalizacji sztucznych poronień. Dlatego sfałszowaliśmy dane na temat  nielegalnych zabiegów przerywania ciąży wykonywanych każdego roku w USA. Mass  mediom i opinii publicznej przekazywaliśmy informacje, że rocznie przeprowadza  się w Stanach ok. miliona aborcji, chociaż wiedzieliśmy, że naprawdę jest ich  ok. 100 tysięcy - mówił autor poruszającego filmu „Niemy Krzyk”.

 

O czym nie chcą wiedzieć  aborcjoniści

 

Obok manipulacji sondażami jedną z  najważniejszych technik wpływania na opinię publiczną jest ukrywanie prawdy o  negatywnych konsekwencjach procederu zabijania dzieci poczętych. O ile  amerykańskie media szeroko rozpisywały się o wspomnianych badaniach sondażowych,  to jednocześnie całkowicie zignorowały spotkanie ekspertów medycznych w Komisji  ONZ ds. Statusu Kobiet, w Nowym Jorku.

 

Zebrani z różnych krajów eksperci  przekonywali przedstawicieli ONZ, że z medycznego punktu widzenia aborcja nie  tylko nie może być traktowana jako instrument promowania zdrowia kobiet ale  ostrzegli, że dokonywanie jej zamiast pomóc kobietom może im bardzo zaszkodzić.  - Prawdziwa opieka medyczna zmniejsza śmiertelność matek, aborcja nie -  powiedziała dr Donna J. Harrison, dyrektor badań i polityki publicznej w  Amerykańskim Stowarzyszeniu Położnictwa i Ginekologii Pro-Life.

 

Lekarze zakwestionowali jako fałszywe  przyjęte przez zwolenników aborcji założenie, że rozwój opieki zdrowotnej i  respektowanie praw kobiet wymaga rozszerzenia zakresu aborcji. Podkreślili oni,  że ciąże - nawet te uważane za wysokiego ryzyka - nie oznaczają konfliktu między  potrzebami matki a dziecka. Dlatego zamiast zabijać dziecko, należy stosować  innowacyjne rozwiązania, które przysłużą się zdrowiu wszystkich  zaangażowanych.

 

Z kolei dr Eoghan de Faoite, członek zarządu  działającej w Irlandii Komisji na rzecz Wysokiej Jakości Macierzyńskiej Opieki  Zdrowotnej (Committee on Excellence in Maternal Healthcare), skrytykował  międzynarodowe ataki na obowiązujący w Irlandii zakaz zabijania dzieci  poczętych. Stwierdził – o czym milczą media głównego nurtu, że kraj ten ma jeden  z najniższych wskaźników zgonów matek wśród krajów rozwiniętych, i nie  odnotowuje się tutaj „wzrostu śmiertelności”, co można zaobserwować w innych  krajach zachodnich, które zalegalizowały ten odrażający proceder.

 

W swoim wystąpieniu oparł się na badaniach,  których wyniki przeczyły tezie, że legalizacja tzw. aborcji przyczyniła się do  zmniejszenia śmiertelności wśród matek. Na podstawie tych sprawozdań Komisja na  rzecz Doskonałości Macierzyńskiej Opieki Zdrowotnej oświadczyła, że aborcja nie  jest procedurą konieczną z medycznego punktu widzenia. De Faoite wyjaśnił, że  czasami konieczne jest dokonanie wyboru w sytuacji konieczności ratowania życia  matki, ale w takich przypadkach podejmowane są wysiłki, których celem jest  zarówno ocalenie życia dziecka, jak i matki.

 

Dalej idące wnioski przedstawił dr Elard Koch  z Centrum Medycyny Embrionalnej i Zdrowia Macierzyńskiego w Chile. Zaprezentował  on dane wykazujące na to, że po legalizacji tzw. aborcji, w krajach gdzie tego  dokonano nastąpił wzrost zgonów wśród matek. Wyjaśnił, że wzrost ten jest  spowodowany komplikacjami poaborcyjnymi, dodając, że delegalizacja w 1989 r.  aborcji w Chile zbiegła się ze spadkiem liczby zabójstw dzieci poczętych. Dr  Koch twierdził, że umieralność matek można skutecznie zmniejszyć nie poprzez  dokonywanie aborcji, lecz poprzez edukację, stosowanie zaawansowanych technik  porodowych i dostęp do wysokiej klasy personelu i dobrze wyposażonego  zaplecza.

 

Ponadto dr Harrison zwróciła uwagę słuchaczy  na niebezpieczeństwa związane ze stosowaniem pigułek poronnych, co prowadzi do  „wyższego odsetka powikłań poaborcyjnych”, które są „o wiele bardziej  niebezpieczne”. Zwróciła ona uwagę na fakt, że ich stosowanie często odbywa się  bez nadzoru lekarza. Jest to szczególnie niebezpieczne w krajach słabo  rozwiniętych, ponieważ – jak wyjaśniła - to, co byłoby powikłaniem na Zachodzie  „staje się śmiercią” w krajach rozwijających się. Wskazała w tym miejscu, że  brak dostępu do natychmiastowej opieki jest szczególnie niebezpieczny w takich  przypadkach, jak ciężki krwotok i tzw. aborcja częściowa.

 

Donna J. Harrison zwróciła uwagę na cynizm  aborcyjnych lobbystów, zauważając, że rozprzestrzenianie pigułek wywołujących  poronienie jest spowodowane tym, że „o wiele łatwiej rozprzestrzeniać je, niż  dokonywać aborcji chirurgicznej” oraz dlatego, że „taniej dla dostawcy aborcji  jest dostarczyć kobiecie pigułkę, niż opiekować się nią po zabiegu chirurgicznym  lub być dostępnym dla niej w przypadku, gdy pojawią się komplikacje”.

 

Promowanie procederu zabijania dzieci  poczętych w ramach polityki poprawy „zdrowia reprodukcyjnego” w krajach  rozwijających się jest w przekonaniu dr Harrison zarówno „niebezpieczne” jak i  „nieodpowiedzialne”. Ostrzegła ona, że spowoduje to „wzrost zgonów i powikłań  proaborcyjnych u kobiet”. Zgodziła się z dr Kochem, że nieporównanie lepszym  sposobem na zmniejszenie śmiertelności okołoporodowej jest skoncentrowanie się  na zapobieganiu powikłaniom, takim jak krwotoki, nadciśnienie i infekcje, mając  do dyspozycji wykwalifikowaną kadrę położniczą, odpowiednie zaplecze i opiekę  prenatalną.

 

 

Krzysztof Warecki, Christian Post,  CNA


Read more: http://www.pch24.pl/aborcyjne-lobby-zongluje-sondazami-i-ukrywa-prawde,13534,i.html#ixzz2OYlAi900

Jeden z nas

zdjecie

R.Sobkowicz/Nasz Dziennik

Jeden z nas



    
Share on email         Share on facebook         Share on twitter         More Sharing Services <!-- -->        



            Poniedziałek, 25 marca 2013 (02:05)




Pod patronatem

„Naszego Dziennika”

 

W Warszawie już po raz ósmy odbył się Marsz Świętości Życia. Ulicami stolicy przeszły rzesze ludzi wspierających ogólnoeuropejską inicjatywę „Jeden z nas”. Jej celem jest zatrzymanie finansowania zabijania nienarodzonych z funduszy Unii Europejskiej.

Komitet organizacyjny Marszu Świętości Życia na tegoroczne hasło wybrał słowa: „Dzieci są super”, ze względu na to, że Polska w statystykach dzietności zajmuje 13. miejsce od końca, czyli 209. na 222 kraje świata. To oznacza, że za 20 lat może znacznie spaść liczba Polaków.

– Jeżeli w Polsce nie zacznie się rodzić więcej dzieci, nieuchronnie czeka nas niedługo nie tylko zapaść demograficzna, ale i gospodarcza – powiedział w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. Dominik Koperski z Duszpasterstwa Rodzin Archidiecezji Warszawskiej, jeden z organizatorów Marszu.

To nie jest protest


Duchowny podkreślił, że w organizację Marszu zaangażowanych jest wielu młodych ludzi, m.in. Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, również członkowie Ruchu Światło-Życie.

– Jest to marsz, w którym nie chcemy manifestować, protestować, ale dawać świadectwo, że życie jest święte i trzeba wspierać każde życie, które ma się narodzić: od poczęcia aż do naturalnej śmierci – dodał ks. Koperski.

Patronat honorowy nad marszem objęli: ks. abp Henryk Hoser, ordynariusz warszawsko-praski, i ks. kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Marsz poprzedzony został Mszami Świętymi w katedrze św. Jana i katedrze św. Floriana, podczas których ks. abp Hoser i ks. kard. Nycz mówili w homiliach o świętości życia, opierając się na homilii Papieża Franciszka, którą zainaugurował on swój pontyfikat.

Uczestnicy Marszu gromadzili się wczoraj na placu Zamkowym i pod pomnikiem ks. Ignacego Skorupki na Pradze. Gdy część praska połączyła się z grupą z lewobrzeżnej Warszawy, wszyscy ruszyli z placu Zamkowego Krakowskim Przedmieściem do bazyliki Świętego Krzyża.

Celem Marszu było również wsparcie dla ogólnoeuropejskiej inicjatywy „Jeden z nas”, która chce zatrzymania finansowania aborcji z funduszy Unii Europejskiej. „Idąc w Marszu, dasz świadectwo, które może zmienić czyjąś wątpliwą postawę wobec życia oraz umocnić kogoś już nastawionego pro-life. Im więcej nas będzie, tym większe będzie oddziaływanie marszu. Przyjdź!” – apelowali przed Marszem organizatorzy na jego stronie internetowej. I nie zawiedli się, bo na ich apel bardzo licznie stawili się warszawiacy i osoby przyjezdne. Byli w każdym wieku, jednak najbardziej w oczy rzucali się ludzie młodzi i rodziny z dziećmi.

Chcemy bronić życia


W rozmowie z „Naszym Dziennikiem” podkreślali, że jest kilka powodów, dlaczego wychodzą na ulice.

– Przede wszystkim, by upominać się o prawa tych, którzy sami nie mogą się bronić, a więc dzieci nienarodzonych, które można w Polsce pozbawiać życia ze względu na ich niepełnosprawność bądź okoliczności poczęcia. Także by promować modlitwę Dzieła Duchowej Adopcji Dzieci Poczętych, jak również zwracać uwagę opinii publicznej i władz na sytuację rodziny – powiedziała pani Agnieszka (33 lata) z Warszawy, która na marsz przybyła z mężem Andrzejem (35 lat) i ich trojgiem dzieci: 10-letnią Julią, 8-letnim Pawłem i 3-letnią Kasią.

– Jesteśmy członkami Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży i od zawsze angażujemy się w podobne akcje pro-life. Obrona życia to podstawa, przecież to dzięki dzieciom życie ma sens. Mąż w ubiegłym roku brał udział w rowerowym rajdzie dla życia przez całą Polskę. O życie trzeba walczyć – powiedziała pani Agnieszka (28 lat), która na Marsz przyszła z mężem Adamem (26 lat) i ich 9-miesięcznym synkiem Stasiem.

Podczas Marszu skandowane były m.in. słowa: „Wiwat, Jezus!”, „Warszawa za życiem!”, „Polska matka kocha dzieci, polski ojciec broni życia. Dlaczego? Bo dzieci są super!”. Uczestnicy marszu trzymali liczne transparenty np. o treści: „Polska katolicka, nie laicka”, „Dzieci darem Nieba”. Niesiono również długie płótno, na którym spisana była encyklika Pawła VI „Humanae vitae”. Na zakończenie Marszu ks. kard. Nycz wraz z ks. abp. Hoserem udzielili swojego błogosławieństwa zebranym przed bazyliką Świętego Krzyża.

Marsz z okazji Dnia Świętości Życia w Warszawie odbył się po raz pierwszy 25 marca 2006 roku z inicjatywy Lidii Klempis z Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia przy współpracy Duszpasterstwa Rodzin Archidiecezji Warszawskiej.

W jego organizację włączyli się następnie członkowie Akademickiej Wspólnoty Ewangelizacyjnej „Woda Życia”, a od 2011 roku organizacja mężczyzn – katolików świeckich – Zakon Rycerzy Jana Pawła II.

Początkowo nosił on nazwę Marsz Światło dla Życia i przebiegał w godzinach wieczornych, a jego uczestnicy nieśli świece i pochodnie. Od 2010 roku uczestnicy z obu diecezji warszawskich łączą się na placu Zamkowym i ruszają Krakowskim Przedmieściem. Od 2012 roku Marsz odbywa się w niedzielę w ciągu dnia. Po raz drugi został on poprzedzony tygodniowym cyklem przedsięwzięć pro-life pt. „Tydzień dla Życia”.

 


Piotr Czartoryski-Sziler


Nasz Dziennik

niedziela, 24 marca 2013

Niedziela Palmowa Męki Pańskiej

http://youtu.be/t6jkmTfz_MI

Z Chrystusem serce nigdy się nie starzeje

zdjecie

A.BIANCHI /Reuters

Z Chrystusem serce nigdy się nie starzeje



    
Share on email         Share on facebook         Share on twitter         More Sharing Services <!-- -->        



            Niedziela, 24 marca 2013 (13:47)




Homilia Ojca Świętego Franciszka wygłoszona podczas uroczystości Niedzieli Palmowej na placu św. Piotra:
1. Jezus wjeżdża do Jerozolimy. Towarzyszy Mu rozradowany tłum uczniów, rozłożono przed Nim płaszcze, mówi się o dokonanych przez Niego cudach, rozlega się okrzyk chwały: „Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie” (Łk 19, 38).
Tłum, święto, wychwalanie, błogosławieństwo, pokój: oddycha się atmosferą radości. Jezus rozbudził w sercach wiele nadziei, zwłaszcza wśród ludzi pokornych, prostych, biednych, zapomnianych, tych, którzy nie liczą się w oczach świata. Potrafił On zrozumieć ludzkie niedole, ukazał oblicze miłosierdzia Bożego, pochylił się, by uzdrowić ciało i duszę. A teraz wkracza do Miasta Świętego!
Jest to piękna scena: pełna światła, radości i świętowania.
Na początku Mszy Świętej my także ją powtórzyliśmy. Machaliśmy naszymi palmami, gałązkami oliwnymi, śpiewaliśmy: „Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie. O, Królu izraelski” (antyfona). My także przyjęliśmy Jezusa. I my również wyraziliśmy radość, że towarzyszymy Mu, iż wiemy, że jest blisko nas, obecny w nas i pośród nas, jak przyjaciel, brat, także jako Król, to znaczy jako jaśniejące światło ukierunkowujące nasze życie. I tu nasuwa się pierwsze słowo: radość! Nigdy nie bądźcie ludźmi smutnymi: chrześcijanin nigdy nie może nim być! Nie poddawajcie się zniechęceniu! Nasza radość pochodzi nie z posiadania wielu rzeczy, ale ze spotkania pewnej Osoby: Jezusa, z tego, że wiemy, iż będąc z Nim, nigdy nie jesteśmy sami, nawet w chwilach trudnych, nawet kiedy na drodze życia napotykamy problemy czy trudności, które wydają się nie do pokonania, a jest ich tak wiele! Towarzyszymy, idziemy za Jezusem, ale przede wszystkim wiemy, że to On nam towarzyszy i bierze nas na swe ramiona: na tym polega nasza radość, nadzieja, którą winniśmy wnosić w nasz świat. Nieśmy wszystkim radość wiary!
2. Zastanawiamy się jednak: dlaczego Jezus wkracza do Jerozolimy, a może lepiej: jak wkracza do Jerozolimy? Tłum okrzykuje Go królem, a On nie jest przeciwny, nie ucisza tłumu (por. Łk 19, 39-40). Ale jakiego rodzaju królem jest Jezus? Spójrzmy na Niego: jedzie na osiołku, nie ma dworu, który za Nim podąża, nie jest otoczony wojskiem – symbolem siły. Przyjmują Go ludzie pokorni, prości. Jezus nie wkracza do Miasta Świętego, by otrzymać honory przysługujące władcom doczesnym, sprawującym władzę, panującym. Wkracza, aby być ubiczowanym, znieważonym i zelżonym, jak zapowiada w pierwszym czytaniu Izajasz (por. Iz 50, 6). Wkracza, by otrzymać koronę cierniową i razy, dostać purpurowy płaszcz, Jego królestwo będzie przedmiotem drwin. Wkracza, aby wyjść na Kalwarię, niosąc kawał drewna.
I oto pojawia się tutaj drugie słowo: Krzyż. Jezus wkracza do Jerozolimy, aby umrzeć na Krzyżu. To tutaj właśnie jaśnieje to, że jest Królem zgodnie z zamysłem Boga: Jego tronem królewskim jest drzewo Krzyża! Pamiętamy wybór króla Dawida: Bóg nie wybiera najmocniejszego, najmężniejszego – wybiera ostatniego, najmłodszego, tego, o którym nikt nie myślał. To, co się liczy, to nie potęga doczesna. Przed Piłatem Jezus mówi: Jestem Królem; ale jest to władza Boga, który staje w obliczu zła świata, grzechu, zniekształcającego oblicze człowieka. Jezus bierze na siebie zło, brud, grzech świata, także nasz grzech, i go obmywa. Obmywa go swoją krwią, miłosierdziem, miłością Boga. Rozejrzyjmy się wokół: jak wiele ran zło zadaje ludzkości!
Wojna, przemoc, konflikty gospodarcze, uderzające w najsłabszych, głód pieniędzy, władzy, korupcja, podziały, zbrodnie przeciw życiu ludzkiemu i światu stworzonemu! Także nasze grzechy osobiste: brak miłości i szacunku wobec Boga, bliźniego i całego stworzenia. Jezus na Krzyżu odczuwa cały ciężar zła i zwycięża je mocą miłości Boga, pokonuje je w swoim zmartwychwstaniu.
Drodzy Przyjaciele, my wszyscy możemy zwyciężyć zło istniejące w nas i w świecie: z Chrystusem, z Dobrem! Czy czujemy się słabi, nienadający się, niezdolni? Ale Bóg nie szuka mocnych środków: On Krzyżem zwyciężył zło! Nie powinniśmy uwierzyć Złemu, który mówi nam: nic nie możesz uczynić przeciw przemocy, korupcji, niesprawiedliwości, przeciw swoim grzechom! Nigdy nie wolno się nam przyzwyczajać do zła. Z Chrystusem możemy przemienić samych siebie i świat. Musimy zanieść zwycięstwo Chrystusowego Krzyża do wszystkich i wszędzie, zanieść tę wielką miłość Boga. Wymaga to od nas wszystkich, byśmy nie lękali się wyjścia z samych siebie, byśmy poszli ku innym. W drugim czytaniu św. Paweł mówi nam, że Jezus ogołocił samego siebie, przyjąwszy nasze człowieczeństwo, i wyszedł nam na spotkanie (por. Flp 2, 7). Uczmy się spoglądać w górę, ku Bogu, ale także w dół, ku innym, ku ostatnim! I nie powinniśmy się bać ofiarności. Pomyślcie o mamie czy ojcu: ile wyrzeczeń! Ale dlaczego je podejmują? Z miłości! Jak do nich podchodzą? Z radością, bo podejmują je dla osób, które kochają. Krzyż Chrystusa, przyjęty z miłością, prowadzi nie do smutku, lecz do radości!
3. Dzisiaj na tym placu jest tak wielu ludzi młodych. Od 28 lat Niedziela Palmowa jest Światowym Dniem Młodzieży! Oto trzecie słowo: młodzi! Drodzy Młodzi, wyobrażam sobie, jak cieszycie się wokół Jezusa, machając gałązkami oliwnymi. Wyobrażam sobie, jak wykrzykujecie Jego imię i wyrażacie swą radość, że jesteście wraz z Nim! Zajmujecie ważne miejsce w święcie wiary! To Wy przynosicie nam radość wiary i mówicie nam, że powinniśmy przeżywać wiarę młodym sercem, zawsze, nawet wtedy, gdy się ma siedemdziesiąt czy osiemdziesiąt lat. Z Chrystusem serce nigdy się nie starzeje! Wszyscy jednak wiemy i wiecie o tym dobrze także Wy, że Król, za którym idziemy i który nam towarzyszy, jest bardzo szczególny: jest to Król, który kocha aż po Krzyż i który uczy nas służenia, miłowania. A Wy nie wstydzicie się Jego Krzyża! Co więcej, obejmujecie go, gdyż zrozumieliście, że w darze z siebie mieści się prawdziwa radość i że Bóg zwyciężył zło miłością. Niesiecie Krzyż pielgrzymujący przez wszystkie kontynenty, przez ulice świata! Niesiecie go, odpowiadając na wezwanie Jezusa: „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody” (Mt 28, 19), będące hasłem tegorocznego Dnia Młodzieży. Niesiecie go, aby wszystkim powiedzieć, że na Krzyżu Jezus obalił mur wrogości, oddzielający ludzi i narody, oraz przyniósł pojednanie i pokój. Drodzy Przyjaciele, ja również wyruszam z Wami w drogę, śladami błogosławionego Jana Pawła II i Benedykta XVI. Jesteśmy już blisko kolejnego etapu tej wielkiej pielgrzymki Chrystusowego Krzyża. Z radością spoglądam na lipiec tego roku, w Rio de Janeiro! Umawiam się z Wami w tym wielkim brazylijskim mieście! Dobrze się przygotujcie, przede wszystkim duchowo w swych wspólnotach, aby spotkanie to było znakiem wiary dla całego świata.
Przeżywajmy radość kroczenia z Jezusem, aby być z Nim, niosąc Jego Krzyż z miłością, z duchem wiecznie młodym!
Przywołujmy wstawiennictwa Najświętszej Maryi Panny. Ona uczy nas radości spotkania z Chrystusem, miłości, z którą winniśmy spoglądać na Niego pod Krzyżem, entuzjazmu młodego serca, z którym powinniśmy iść za Nim w tym Wielkim Tygodniu i w całym naszym życiu. Amen.

Źródło i tłumaczenie za Katolicką Agencją Informacyjną.



NaszDziennik.pl

Chrystus jest szczególnym Królem


Chrystus jest szczególnym Królem!


Data publikacji: 2013-03-24 15:00

Data aktualizacji: 2013-03-24 16:43:00


Chrystus jest szczególnym Królem!
fot. Casa Rosada / commons.wikimedia.org, licencja  cc




Chrystus  jest szczególnym Królem który nas miłuje i nam towarzyszy aż po Krzyż -  powiedział papież Franciszek w kazaniu podczas Mszy św. 24 marca w Watykanie.  Nawiązał również do przypadającego dzisiaj Światowego Dnia Młodzieży, który w  tym roku obchodzony jest już po raz 28. i wezwał młodych do odważnego  świadczenia o Jezusie przed swymi rówieśnikami i całym światem. Swe kazanie  Ojciec Święty skupił wokół trzech słów: radość, krzyż i  młodzi.

 

Liturgia  Niedzieli Palmowej zgromadziła na Placu św. Piotra w Watykanie wielkie rzesze  wiernych z całego świata. Na początku diakon odczytał fragment Ewangelii wg św.  Łukasza, mówiący o triumfalnym wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy, po czym  papież poświęcił palmy i wyruszyła procesja, która okrążyła Plac. Szli w niej  kardynałowie i biskupi, a także wielu świeckich, zwłaszcza młodzieży.

 

Ojciec Święty  skupił się w kazaniu wokół trzech słów: radość, krzyż i młodości. Pierwsze wiąże  się z zaczerpniętym z Ewangelii Łukaszowej opisem triumfalnego wjazdu Pana  Jezusa do Jerozolimy. Tak jak ludzie, którzy witali i pozdrawiali Chrystusa jako  króla, również my dzisiaj towarzyszyliśmy Mu, idąc z palmami w rękach w procesji  przed Mszą. Zbawiciel jest z nami „jak przyjaciel, brat, ale także jako król, a  więc jak lampa, oświetlająca nasze życie” - powiedział papież.

 

Franciszek  podkreślił, że chrześcijanin nigdy nie powinien się zniechęcać ani smucić, gdyż  jego radością jest Jezus i świadomość, że z Nim nigdy nie jesteśmy sami, także w  chwilach trudnych i gdy na naszej drodze życiowej pojawiają się problemy. -  Tę radość i nadzieję, płynące ze świadomości, że On jest z nami i bierze nas  na swe ramiona, winniśmy nieść całemu światu - stwierdził Ojciec święty. -  Nieśmy wszystkim radość wiary! - zachęcił w homilii biskup  Rzymu.

 

Zwrócił następnie  uwagę, że Chrystus nie zaprzecza, gdy tłum na ulicach Świętego Miasta wita Go  radosnymi okrzykami i obwołuje Go królem. Ale, jak zaznaczył, Chrystus wjeżdża  do Jerozolimy na osiołku, bez świty i wojska, symbolizującego siłę, wkracza nie  po to, aby objąć władzę, lecz aby zostać ubiczowanym, znieważonym i poniżonym,  ukoronowanym cierniem, aby pójść potem na Kalwarię. Papież przypomniał, że  „Jezus wkracza do Jerozolimy, aby umrzeć na Krzyżu”, który jest Jego tronem  królewskim. Jego moc jest mocą Boga, który podejmuje zło świata. Jezus bierze na  siebie zło, brud i grzech świata, także nasz i obmywa go swoją Krwią, swym  miłosierdziem i miłością Bożą - tłumaczył papież.

 

Ojciec Święty  zaapelował, aby nie poddawać się Złemu, który zniechęca nas do działania i walki  z przemocą, zepsuciem, niesprawiedliwością i ze wszystkimi naszymi grzechami. -  Z Chrystusem możemy przemienić samych siebie i świat. Musimy nieść  zwycięstwo Krzyża Chrystusowego wszystkim i wszędzie, nieść tę wielką miłość  Bożą - powiedział Franciszek.

 

Nawiązując do  przypadającego dzisiaj 28. Światowego Dnia Młodzieży Ojciec Święty wyraził  radość z ich tak licznej obecności młodych ludzi na dzisiejszej liturgii,  dodając, że przynoszą oni obecnym tutaj radość wiary, „którą powinniśmy  przeżywać zawsze młodym sercem, nawet jeśli się ma 70 czy 80 lat". - Z  Chrystusem serce nigdy się nie starzeje! - stwierdził papież.

 

- Niesiecie  Krzyż Chrystusa całemu światu, aby powiedzieć, że to na nim Jezus zburzył mur  nieprzyjaźni, rozdzielający ludzi i narody oraz przyniósł pojednanie i  pokój - stwierdził papież. Na zakończenie prosił o wstawiennictwo we  wszystkich sprawach Maryję, która „uczy nas radości ze spotkania z Chrystusem,  miłości, z jaką winniśmy spoglądać ma Niego spod Krzyża oraz entuzjazmu młodego  serca, z jakim powinniśmy podążać w tym Wielkim Tygodniu i przez całe swoje  życie”.

 

 

 

KAI

mat


Read more: http://www.pch24.pl/chrystus-jest-szczegolnym-krolem-,13562,i.html#ixzz2OUCV72cd

sobota, 23 marca 2013

Ewangelia na każdy dzień

Piątek V tygodnia Wielkiego Postu

Wspominamy: : Św. ZachariaszaPiątek V tygodnia Wielkiego Postu

Wspominamy: : Św. Zachariasza
image Inni Święci danego dnia...


Czytania z dnia

Komentarz do Ewangelii : Św. Augustyn
Uchwycić Chrystusa


Ewangelia wg św. Jana 10,31-42.
Żydzi porwali kamienie, aby Jezusa ukamienować.
Odpowiedział im Jezus: «Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie ukamienować?»
Odpowiedzieli Mu Żydzi: «Nie chcemy Cię kamienować za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga».
Odpowiedział im Jezus: «Czyż nie napisano w waszym Prawie: "Ja rzekłem: Bogami jesteście?"
Jeżeli Pismo nazywa bogami tych, do których skierowano słowo Boże - a Pisma nie można odrzucić -
to jakżeż wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: "Bluźnisz", dlatego że powiedziałem: "Jestem Synem Bożym?"
Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie.
Jeżeli jednak dokonuję, to choćbyście Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu».
I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk.
I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał.
Wielu przybyło do Niego, mówiąc, iż Jan wprawdzie nie uczynił żadnego znaku, ale że wszystko, co Jan o Nim powiedział, było prawdą.
I wielu tam w Niego uwierzyło.


image Inni Święci danego dnia...


Czytania z dnia

Komentarz do Ewangelii : Św. Augustyn
Uchwycić Chrystusa


Ewangelia wg św. Jana 10,31-42.
Żydzi porwali kamienie, aby Jezusa ukamienować.
Odpowiedział im Jezus: «Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie ukamienować?»
Odpowiedzieli Mu Żydzi: «Nie chcemy Cię kamienować za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga».
Odpowiedział im Jezus: «Czyż nie napisano w waszym Prawie: "Ja rzekłem: Bogami jesteście?"
Jeżeli Pismo nazywa bogami tych, do których skierowano słowo Boże - a Pisma nie można odrzucić -
to jakżeż wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: "Bluźnisz", dlatego że powiedziałem: "Jestem Synem Bożym?"
Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie.
Jeżeli jednak dokonuję, to choćbyście Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu».
I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk.
I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał.
Wielu przybyło do Niego, mówiąc, iż Jan wprawdzie nie uczynił żadnego znaku, ale że wszystko, co Jan o Nim powiedział, było prawdą.
I wielu tam w Niego uwierzyło.

poniedziałek, 18 lutego 2013

Dzieci moje,nie opuszczajcie Mnie,Módlcie się ze mną Moim Świętym Różańcem,aby zatrzymać plany Mojego przeciwnika i jego wysłanników zła

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 Luty 2013

Orędzie jakie zostało skierowane do świata 14 lutego 2012  godz.14:05. Bardzo mocny apel o modlitwę do wszystkich ludzi. I coś my uczynili z nim?? Lepiej usprawiedliwić się że od szatana pochodzi. Dziś mamy skutki a za niedługo nastąpią pozostałe skutki owego orędzia.  Taki jest efekt gaszenia gorących serc które czytając orędzia chcą nieść tą nowinę wszystkim wokoło. Jezus prosi ale ludzie wolą zignorować, co gorsze oskarżyć Go o herezje. Boga się słucha a nie wyśmiewa,  nie mówi się – my wykształceni jesteśmy i lepiej wiemy. Serdeczne podziękujcie kochani czytelnicy tym którzy tyle robią dla Was tłumacząc orędzia. Oni mają swoje obowiązki rodzinne  a mimo to znajdują czas byście mogli w naszym języku przeczytać. Podziękujcie Bożenie, Czytelniczce, i wszystkim innym tłumaczom. Prosimy zgłaszać się do wykonywania tłumaczeń inne osoby. Czytajcie jak się spełniło orędzie i co nas jeszcze czeka.  Boże miej miłosierdzie dla nas i świata całego. Prosimy Cię my proste dzieci Twoje.


Orędzia Zbawienia Jezusa Dobrego Pasterza 14 luty 2012

Pilny apel Najświętszej Maryi Panny do świata katolickiego

Małe dzieci Mojego Serca, niech Pokój Boży będzie z wami wszystkimi i Moja Matczyna opieka niech wam zawsze towarzyszy.

Z każdym przechodzącym dniem ludzkość przybliża się do wydarzeń opisanych w Świętym Słowie Bożym. Ramię Ojca zaczęło spadać nad wieloma narodami; zaczyna się słyszeć okrzyki wojenne, człowiek w swoim egoizmie i arogancji przyniesie śmierć i zniszczenie. Módlcie się Moje dzieci, ponieważ królowie tego świata już uzgodnili i chcą wymordować większość ludzkości. Wszystkie wewnętrzne konflikty, które mają miejsce w wielu krajach wyzwolą się w wojny, wszystko to jest zaaranżowane i zaplanowane przez wysłanników zła, którzy chcą zdestabilizować pokój, i rozpocząć trzecią wojnę światową.

Za tym wszystkim stoi Mój przeciwnik i jego ziemscy przedstawiciele, dążą oni do tego by wyeliminować większość ludności świata. Wszystko to jest spiskiem aby rozpocząć wojnę na dużą skalę, która byłaby katastrofalna dla stworzenia i ludzkości. Dzieci, ogłaszam wam ze smutkiem, że w Watykanie również są ciemne siły, które chcą zdestabilizować Kościół Mojego Syna, aby wyzwolić kościelną schizmę, która przyniesie katastrofalne konsekwencje dla świata katolickiego. Wiele dusz Moich ulubionych zatraci się przez nieposłuszeństwo, ci którzy chcą nowego Kościoła odłączonego od Ewangelii i doktryny Mojego Syna.

Módlcie się za naszego Benedykta proszę was raz jeszcze, gdyż wielu w Watykanie chce skrócić jego dni pontyfikatu aby posądzić w fotelu Piotra nowego papieża, argumentując, że zdrowie Benedykta XVI jest słabe i ze już nie jest w stanie prowadzić Kościół. Posadzą w fotelu Piotra nowego papieża, który nie będzie podążał za natchnieniami Ducha, i nie będzie wybrany  pod wpływam Światła i Mądrości Bożej. Będzie papieżem wybranym przez kardynałów rebeliantów, pod kierunkiem Mojego przeciwnika. Wszystko to wyzwoli schizmę; Kościół podzieli się na dwa obozy, jeden lojalny wobec obecnego papieża i drugi lojalny wobec papieża rebelianta. Módlcie się wiec dzieci, aby nie stało się to przed upływem czasu wyznaczonego przez Wolę Bożą. Zróbcie globalny łańcuch modlitwy odmawiając Mój Różaniec, aby spowolnić przebieg tych wydarzeń, które wkrótce się będą rozwijać. Mówię do was ponownie: sukcesja konfliktów zbrojnych w różnych krajach rozwinie się wojnę i podział wewnątrz Kościoła przyniesie rozłam i wyłoni się wcześniej opisany byt niegodziwości. Dziatki, nie opuszczajcie Mnie, módlcie się ze Mną Moim Różańcem, aby zatrzymać plany Mojego przeciwnika i jego wysłanników zła. Wzywam Moje wybrane dzieci wierne kapłaństwu, legiony które noszą Moje imię, Moją Armie, zakonników i zakonnice, dusze konsekrowanych i ogólnie cały świat katolicki. Nadszedł czas, abyście towarzyszyli Tej Matce w drodze na Kalwarie. Niech Boży Pokój  wypełni wasze serca i światło Ducha Świętego niech prowadzi was do prawdy. Wasza Matka: Mary Pani Wszystkich Narodów.

Dajcie poznać moje przesłania całej ludzkości.

Tłumaczyła: Bożena