Świat zmienia się na naszych oczach. Zmieni się także
Kościół. Trochę się boję tej zmiany, ale też cieszę, że nadchodzi. Bo
jako Kościół utraciliśmy smak ewangelicznej soli. Nie wiem, jak będzie
wyglądało moje kapłaństwo za kilka lat. Każdy z nas stanie na pewno
wobec wielu trudnych decyzji. Wszystko w rękach Boga – mówi ks. Piotr
Glas, rekolekcjonista. Właśnie ukazała się NOWA KSIĄŻKA KS. PIOTRA GLASA „OCALENIE W MARYI, KTÓRĄ ZNAJDZIESZ TUTAJ. Wielu świeckich i duchownych zauważa, że
żyjemy w czasach, gdy trwa oczyszczenie zapowiadane przez Maryję. Mam na myśli
epidemie, trzęsienia ziemi, tragedie związane z kryzysem klimatycznym. Czy
ksiądz dostrzega dzisiaj znaki końca czasów?
Możemy zauważyć znaki wskazujące na to, że
kończy się pewna epoka. Epoka, którą znamy i w której się wychowaliśmy. Kościół
naszych lat młodzieńczych i podejście do wiary nie istnieje już dzisiaj w
takiej formie, jak kiedyś. Wtedy głosił Ewangelię z wielką mocą, autorytetem,
przyciągając wielu ludzi, w tym dużo młodzieży. Dzisiaj widzimy Kościół, wokół
którego jest pełno niedomówień, niechęci, niejednokrotnie przechodzących wręcz w
nienawiść. Kościół, o którym ludzie mówią, że trudno w nim znaleźć autentyczność,
prawdę, a nawet samego Boga.
Oczywiście, to nie jest prawda, bo Kościół
jest Chrystusowy, ale gdy patrzymy na postępowanie wielu z nas – nie wykluczając
duchownych – pytamy siebie czy rzeczywiście Pan Bóg chce, byśmy podążali w tym
kierunku?
Kościół nigdy nie przestanie istnieć, o tym
zapewnia nas sam Chrystus. Jest zawsze ten sam, Chrystusowy, ale nie zawsze
taki sam. Kościół jak żywy organizm przechodzi zmiany oraz zmienia formy działania.
Inny był Kościół pierwszych wieków, inny był Kościół średniowiecza, inny będzie
końca XXI wieku. Czy księdza martwi ta zmiana?
Trochę martwi, bo nie wiem, czym to się
skończy. Nikt nie lubi zmian, a szczególnie tych gwałtownych, więc po ludzku
się tego obawiam. A z drugiej strony perspektywa zmiany mnie cieszy, bo widzę,
że jako katolicy doszliśmy do ściany, straciliśmy autorytet moralny u wielu
ludzi, właściwie mało kto nas dzisiaj słucha. Światło Prawdy, które jako księża
niesiemy, lub powinniśmy nieść znalazło się dzisiaj… …pod korcem?
Pod korcem. W obecnych czasach niemal na
wszystko, a w szczególności na naukę moralną Kościoła, którą powinniśmy głosić światu
jako kapłani, jest jakiś paragraf, określany czasami jako polityczna poprawność
lub ewentualnie zarzuca się nam mowę nienawiści. Oficjalnie akceptowalne przez
świat jest tylko takie nauczanie, zgodnie z którym trzeba wszystkich kochać,
akceptować ich grzechy i błędy oraz wszystkim mówić jedynie o dobroci i miłości.
Tak, to prawda, że Jezus wszystkich kocha, ale gdyby i On nie mówił ludziom całej
prawdy, to nie byłoby zbawienia. A Jezus mówił ludziom nierzadko bardzo trudne
słowa, karcił za brak nawrócenia i w ostrych słowach mówił czym grozi nieposłuszeństwo
woli Ojca.
My dzisiaj jako Kościół, utraciliśmy smak ewangelicznej
soli. Zadaję sobie często pytanie, co jest przyczyną takiej zmiany w Kościele?
Jak bardzo zmienił się Kościół w ostatnich czasach? Nie wiem nawet, jak będzie
wyglądało moje kapłaństwo i posługa w Kościele za parę lat. Wszystko w rękach
Pana Boga, ale myślę, że każdy z nas, już niedługo, stanie wobec bardzo wielu trudnych
decyzji, trudnych osobistych wyborów.
Jaką rolę w tych czasach odgrywa Matka Boża?
Myślę, że jest to bardzo ważna rola. Wystarczy
spojrzeć na nasz kraj, który, jak to mówimy, jest ostatnim bastionem chrześcijaństwa,
gdzie to chrześcijaństwo w szczególnie młodych sercach albo zanikło, albo zanika,
albo pogrąża się w herezji i błędach, w którym widzimy wyraźniej, że wiara wielu
ludzi powoli odnawia się, dojrzewa dzięki odradzaniu się prawdziwej
religijności Maryjnej. Kiedy patrzę na ludzi, szczególnie świeckich jak również
duchownych, którzy oddają swoje życie w ręce Matki Najświętszej, powierzają Jej
swoje cierpienie, konsekrują się całkowicie Jezusowi poprzez ręce Maryi według
nauczania świętego Ludwika de Montfort, to nabieram pewności, że jesteśmy w
jakiś sposób szczególnie chronieni przez Maryję.
Wierzę głęboko, że Matka Najświętsza, mówi do nas Polaków, albo wręcz
woła, abyśmy się wreszcie obudzili i weszli na drogę głębokiej wiary,
chrześcijaństwa z wyboru, pokazując innym narodom drogę do Prawdy
Ewangelii. Przecież Wielka Pokuta, która odbyła się na Jasnej Górze
kilka lat temu, nie wydarzyła się przypadkiem właśnie tam u stop Maryi,
gdzie dziesiątki tysięcy ludzi padło na kolana z krzyżami w ręku,
błagając Boga o przebaczenie naszych win i win naszych przodków. Mogło
to przecież odbyć się w Warszawie, w Krakowie, na jakimś placu, w
jakiejś hali, a jednak zostało ofiarowane Matce Najświętszej. Myślę, że
to Ona jest tutaj główną Reżyserką i Scenarzystką tego, co dzieje się w
naszym kraju. Naszym obowiązkiem jest teraz to, byśmy tego daru nie
zmarnowali. Druga część rozmowy z ks. Piotrem Glasem ukaże się 4 maja.
Ksiądz Piotr opowie m.in. o przyszłości Kościoła oraz o tym, co stanowi
obecnie największe zagrożenie duchowe dla chrześcijan. ZOBACZ NOWĄ KSIĄŻKĘ KS. PIOTRA GLASA „OCALENIE W MARYI”, KTÓRA JEST JUŻ DOSTĘPNA W PRZEDSPRZEDAŻY NA ESPRIT.COM.PL
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz