środa, 3 czerwca 2020

Mistyczne Miasto Boże (Żywot Najświętszej Maryi Panny) cz. XLIII - s. Ma...

… Dałem człowiekowi ucho, aby słuchał słowa Mojego i dowiadywał się o potrzebach bliźniego. Dałem człowiekowi język, aby głosił Me słowo i spowiadał się z błędów, a także przyczyniał się do zbawienia dusz.

Zmartwychwstały Pan Jezus tchnął na swych uczniów, w miejscu, gdzie przebywali Ducha Świętego.
Tak, owe tchnienie opisuje w dziele „Żywot i bolesna męka Pana naszego Jezusa Chrystusa…” bł. A. K. Emmerich:
Tak to opisuje bł. A.K. Emmerich:
„Światłość wychodziła z ust Jego, gdy mówił. …Następnie rozpoczął Jezus naukę i udzielał Swej władzy i mocy. Obecni zebrali się koło Niego w potrójne koło, najbliżej Apostołowie, z wyjątkiem Tomasza. Zauważyłam, że niektóre Jego słowa, niektóre nauki, odczuwali i pojmowali sami tylko Apostołowie; nie mówię: słyszeli, bo nie widziałam, by Jezus poruszał wargami.
Jaśniał tylko blaskiem, światło wychodziło na nich z Jego rąk (Ha 3,4), nóg, boku i ust, jakby tchnął na nich ducha Swego; światło to wpływało w ich wnętrza, a oni pojmowali i rozumieli (ale powtarzam, że nie było to mówienie ustami i słuchanie uszami), co Jezus chciał im dać pojąć; pojmowali jasno, że Jezus daje im władzę odpuszczania grzechów, chrzczenia, uzdrawiania i wkładania rąk, że mogą pić truciznę bez szkody dla siebie (Mk 16,18).
Nie wiem, jakim to sposobem się odbywało, ale czułam, że Jezus nie mówił im tego słowami, lecz wlewał w nich niejako istotnie, jakby przez jakieś promieniowanie w nich Swych myśli i mocy. Nie wiem, czy oni także odczuwali to tak tylko wewnętrznie, czy zdawało im się, że słyszą uszami w sposób naturalny, ale tego byłam pewna, że tylko Apostołowie, stojący w środku odczuwali to i przyjmowali niejako w siebie. Była to więc jakby mowa wewnętrzna, duchowa, różna zupełnie od cichego mówienia lub szeptania”.
… światło wychodziło na nich z Jego rąk (Ha 3,4)…
Ukazującą się tytułową „Świętą Panią”, św. Magdalenę Zofie Barat, jednego razu (26.X.1935r.) zapytała Stefania F. Horak:
– Matko święta… dlaczego Twoje ręce świecą”, widząc nagle wyraźny blask, przenikający Jej dłonie.
– Bo czyniły dobrze i przez to są święte. (str. 53)
A propo rąk, nóg, ust, uszy. Są one częścią ciała ludzkiego. Tak o celu, dla którego zostały stworzone (por. Syr 17,6), mówi Bóg Ojciec w „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księdze Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny, w rozdz. zat. „Opatrzność Boża”:
… Dałem człowiekowi ucho, aby słuchał słowa Mojego i dowiadywał się o potrzebach bliźniego.
Dałem człowiekowi język, aby głosił Me słowo i spowiadał się z błędów, a także przyczyniał się do zbawienia dusz. [‚język stworzony jest tylko na to, aby Mnie oddawać cześć (por. Syr 51,22), wyznawać swe błędy i służyć z miłości cnocie i zbawieniu bliźnich’ – z rozdz. „Nauka o łzach”]
(…). Ręce stworzyłem, by służyły bliźniemu w chorobie i wspomagały go jałmużną w biedzie.
Nogi dałem człowiekowi, aby służyły ciału jego i nosiły go na miejsca święte lub tam, gdzie wzywa go korzyść własna lub cudza, dla chwały i sławy imienia Mojego…
Więcej na str.: http://sienenka.blogspot.com/2011/10/opatrznosc-boza-cxliv.html
I w innym miejscu tegoż rozdz.:
http://sienenka.blogspot.com/2011/10/opatrznosc-boza-cxlvii.html
CXLVII – … O dostojności doskonałych.
… ci, doskonali, grają hymn życia i przyjmując swych przyjaciół, prawdziwe i rzetelne cnoty, dają zespół dobrych i świętych czynów. Każdy członek wykonywa czynność, do której jest przeznaczony i każdy sprawia się doskonale według stopnia swego. Oko stara się widzieć, ucho słyszeć, powonienie wąchać, smak smakować, ręka dotykać i pracować, noga kroczyć. Wszystkie zestrajają się w jeden ton, aby służyć bliźniemu, dla chwały i sławy imienia Mego i dla postępu duszy, przez dobre, święte i cnotliwe czyny, w posłuszeństwie względem woli, jako jej narzędzia. …
znalezione w internecie

Przyjdź, ty, który błąkasz się jeszcze na tej pustyni, słaby i niezdecydowany! Przyjdź i proś o siedem darów Mojego Świętego Ducha, a Ja, Stwórca Nieba i ziemi, Słowo i Bóg, udzielę ci tych darów.

– Pan Jezus (19.06.1995):
… Przyjdź, ty, który błąkasz się jeszcze na tej pustyni, słaby i niezdecydowany! Przyjdź i proś o siedem darów Mojego Świętego Ducha, a Ja, Stwórca Nieba i ziemi, Słowo i Bóg, udzielę ci tych darów. Ofiaruję ci, aby cię zbawić, Moich siedem darów. …
można przeczytać po linkiem:
https://vassula.pl/zeszyt-79.html
i
– Ojciec Przedwieczny (1.12.1995):
… Duch z wysoka zaprasza was wszystkich do wniknięcia w tajemnicę siedmiu Darów Mojego Świętego Ducha. Przyjdźcie i bądźcie błogosławieni. Przyjdźcie i niech światło będzie w waszych duszach. Rzeczy niewidzialne są wieczne. Przyjdźcie otrzymać od Ducha to, co niewidzialne, abyście żyli z Nami i byli jedno w Nas.
można przeczytać po linkiem:
https://vassula.pl/zeszyt-81.html

w Wieczerniku Jerozolimskim – pod postacią ognistych języków – Duch Święty zstąpił na apostołów, zjednoczonych z waszą Niebieską Mamą na modlitwie. To była pierwsza Pięćdziesiątnica. To był początek ziemskiej drogi Kościoła w historii ludzkości.

Orędzi Matki Bożej do Jej umiłowanych synów, Kapłanów, czternaście z nich jest datow. na dzień/Niedzielę Uroczystości Zesłania Ducha Świętego. W tych Orędziach Matka Boża nawiązuje do pierwszego Zesłania Ducha Świętego na Kościół pierwotny w Wieczerniku jerozolimskim (w Orędziach nr 355, 450 i 546), o którym to Zesłaniu jest mowa w dzisiejszym, zresztą corocznym, pierwszym czytaniu z Dz 2,1-11. W tych wymienionych i pozostałych Orędziach, Matka Boża mówi o trwaniu na modlitwie i oczekiwaniu na Drugą Pięćdziesiątnicę, w kontekście czasów, w których dane jest nam z łaski Bożej i z wyroków Opatrzności Bożej żyć, w bliskości wydarzeń (zapisanych, nie tylko w Księdze Apokalipsy św. Jana Apostoła) poprzedzających bliskiego już powtórnego przyjścia (nie mylić z czasem przyjścia na powszechny Sąd Ostateczny) Pana Jezusa w chwale na Końcu Czasów. Z tych Orędzi, pozwalam sobie przytoczyć, te dwa: 310: … Przyjdź, o Duchu Miłości, i odnów oblicze tej ziemi (Ps 104,30). Spraw, by stała się cała nowym ogrodem łaski i świętości, sprawiedliwości i miłości, wspólnoty i pokoju, by Trójca Przenajświętsza mogła odzwierciedlać się w niej z upodobaniem i doznać uwielbienia.
Przyjdź, o Duchu Miłości, i odnów cały Kościół. Doprowadź go do doskonałej miłości, jedności i świętości. Niech w ogromnej ciemności, która wszędzie się rozpostarła, będzie on dziś największym światłem, promieniejącym na oczach wszystkich.
Przyjdź, o Duchu Mądrości i Poznania. Otwórz serca na zrozumienie całej Prawdy (J 16,13). Palącą mocą Twego Boskiego ognia wykorzeń wszelki błąd, zniszcz każdą herezję, aby rozbłysło – w całej doskonałości, na oczach wszystkich – światło Prawdy objawionej przez Jezusa.
Przyjdź, o Duchu Rady i Mocy, i uczyń nas odważnymi świadkami otrzymanej Ewangelii. Podtrzymuj prześladowanego, dodaj otuchy temu, który został odsunięty na bok. Udziel siły uwięzionemu, obdarz wytrwałością bitego i torturowanego. Daj palmę zwycięstwa idącemu jeszcze dziś na śmierć męczeńską.
Przyjdź, o Duchu Wiedzy, Pobożności i Bojaźni Bożej. Sokami Twej Boskiej Miłości odnów życie wszystkich uświęconych przez Chrzest i naznaczonych Twą pieczęcią przez Bierzmowanie. Odnów życie wszystkich oddanych na służbę Bogu, Biskupów, Kapłanów, Diakonów, aby urzeczywistniali Twój plan. Zrealizuje się on w czasach drugiej Pięćdziesiątnicy, od tak dawna wypraszanej i oczekiwanej.
Wtedy dopiero, kiedy wszyscy będą mogli nareszcie ujrzeć nowe niebiosa i nową ziemię Ap 21,1), nastąpi tryumf Mojego Niepokalanego Serca. (26.05.1985)
i
450: … w Wieczerniku Jerozolimskim – pod postacią ognistych języków – Duch Święty zstąpił na apostołów, zjednoczonych z waszą Niebieską Mamą na modlitwie. To była pierwsza Pięćdziesiątnica. To był początek ziemskiej drogi Kościoła w historii ludzkości.
Wspaniałą obfitością Swych darów Duch Pański zupełnie przemienił apostołów: nieśmiałych i zalęknionych uczynił odważnymi świadkami Jezusa i Jego Ewangelii. Potężną mocą Swojego Boskiego działania doprowadził ich do zrozumienia całej Prawdy i uczynił doskonałymi świadkami Jezusa – aż do przelania krwi.
Obecnie weszliście w czas Drugiej Pięćdziesiątnicy. (…).
[Uwaga: w tym miejscu (tj. poniżej) trochę zmodyfikowałem słowa Matki Bożej, by one przybrały formę modlitwy do Ducha Świętego]
Przeto Duchu Święty:
– doprowadź nas do zrozumienia całej Prawdy.
– wprowadź nas w głębię Słowa Bożego i daj nam Światło Mądrości dla zrozumienia całej Ewangelii.
– pomóż nam zrozumieć wszystko, co zawarte jest w Ewangelii na temat czasów, w których żyjemy. A to są czasy:
– przepowiedziane przez Boskie Pismo, czasy wielkiego odstępstwa i przyjścia Antychrysta.
– wielkiego ucisku i niezliczonych utrapień dla wszystkich.
– które doprowadzić nas mają do przeżycia/przeżywania ostatnich wydarzeń przygotowujących drugie przyjście Jezusa w chwale.
Dziękujemy ci, Duchu Święty, że:
– dajesz Swe doskonałe świadectwo Jezusowi i ogłaszając Go jako Syna zrodzonego, współwiecznego i współistotnego Ojcu, przez którego wszystko się stało.
– oznajmiasz, iż On jest Słowem Wcielonym, Królem całego wszechświata, który ma powrócić w chwale dla ustanowienia na świecie Swego królestwa.
– przygotowujesz serca i dusze na drugie przyjście Jezusa.
Dlatego udzielasz dziś Swych darów w jeszcze potężniejszy i wspanialszy sposób niż w początkowym okresie istnienia Kościoła.
A to z tego powodu, że właśnie weszliśmy na ścieżki prowadzące was do nowej epoki.
Duchu Święty przygotowujesz ludzkość na jej całkowitą przemianę, odnawiasz oblicze stworzenia i kształtujesz nowe niebiosa i nową ziemię. Taka jest Twoja rola. (…).
Duch Święty przemieniaj nas Swym łagodnym i silnym działaniem miłości.

DARY DUCHA ŚWIĘTEGO

DARY DUCHA ŚWIĘTEGO
DAR MĄDROŚCI
Mt 13, 1-23 Przypowieść o siewcy.
Być mądrym, to być glebą dla ziarna. Ziarno to taki mały cud, bo w ziarnie jest plan Boży i mądrość Boża, ale jednocześnie moc zrealizowania tego planu. Żeby być mądrym trzeba zrezygnować ze swoich ludzkich planów, programów. Otworzyć się na to, co Bóg nam proponuje w swoim Słowie, Piśmie Świętym. Dar Mądrości zdobywa się na zasadzie daru z siebie poprzez miłość, a miłość jest darem.
DAR ROZUMU
Mt 13, 47-52 Przypowieść o sieci.
Dar Rozumu ma prześwietlić nasze emocje, uporządkować nasze emocje. Nie tylko egoizm, nie tylko nienawiść, ale przede wszystkim ma się uporać z pychą. Przez ten Dar duch Święty chce udoskonalić pracę naszego rozumu omotanego złymi przywiązaniami, emocjami … Księgi Natchnione Jezus utożsamia z sieciami. Bez sieci nie ma połowu ryb. Czyli bez Pisma Świętego nie można uratować świata.
DAR RADY
Mt 13, 24-30; 36-43 Przypowieść o chwaście i pszenicy.
Dzięki Darowi Rady idę za światłem wewnętrznym, które jest nieustannie wlewane do naszego wnętrza przez Ducha Świętego i robię to, czego Duch Boży ode mnie oczekuje. Dzięki temu Darowi umiejętnie wykorzystuję czas, chwilę obecną i życiu mojemu nadaję najwyższą wartość. Wówczas w naszym życiu realizuje się to, co Bóg zapowiedział powołując Abrahama – jego misja kontynuuje się w każdym z nas: „w tobie będą błogosławione (zbawione) ludy całej ziemi”. Nie myślę tylko o sobie, o swoim dobru. Zależy mi na innych, na tym, aby ich uratować na wieki dla Boga. „Krzyk” Daru Rady jest jeden: sąd nad złymi pozostaw Świętemu Bogu.
DAR MĘSTWA
Mt 13, 45-46 Przypowieść o perle.
Ten Dar ma nas uzdolnić do męczeństwa w naszej codzienności, uzdolnić do takiego przeżywania (akceptacji) naszej historii, że ta czyni nas „perłą”. Dar Męstwa uczy tego, że problem jest nie w tym, co ciebie w życiu spotyka. Problem jest w tym, co ty z tym robisz. Dar Męstwa jest niezbędny do tego, by wiedzieć, że nigdzie w Piśmie Św. Nie ma obietnicy, że nam, chrześcijanom, będzie dobrze, ale że my będziemy dobrzy w każdej sytuacji. W związku z Darem Męstwa należy obserwować swój dzień. Co ja z siebie wydzielam? Czy masę perłową czy smród egoizmu, pychy, gdy ktoś mnie dotknie.
DAR UMIEJĘTNOŚCI
Mt 13, 31-32 Przypowieść o ziarnku gorczycy.
Dzięki Darowi Umiejętności każdy człowiek może rozpoznać i spełniać swoje powołane, swoją misję i posłannictwo w planach Bożych. Ci, którzy po ludzku reprezentują sobą jakieś walory, są „KIMŚ”, to przed Bogiem są „niczym”, jeśli nie służą całym sobą miłości z krzyża, jeśli w nich Chrystus z Krzyża nie może przedłużyć swej zbawczej misji w świecie. Dar Umiejętności świętych to być małym, by Bóg w nich mógł być wielki dla ludzi. Bóg potrzebuje jedynie naszego posłuszeństwa, a nie wielkości, nie naszej mocy. Ci, w których zamieszkuje sedno ziarenka gorczycy, a więc miłość z krzyża (łagodność, pokora, przebaczenie) – ci ludzie dla innych stają się „domem”, schronieniem. Hymn o miłości 1Kor 13, 1n – czyż nie jest hymnem o ziarenku gorczycy.
DAR POBOŻNOŚCI
Mt 13, 44 Przypowieść o skarbie ukrytym w roli.
Dar Pobożności to nic innego, jak umiłowanie miłością Ojca siebie i każdego człowieka. Dar Pobożności to Bóg w nas, to Jego święta miłość w nas – ale nie tylko dla nas! Ma on przeciwstawić się w naszym życiu dewocji, czyli miłości Boga bez miłości człowieka. Człowiek z Darem Pobożności „ukorzenia się” całą swoją istotą w Bogu. Bóg go przenika i nasyca sobą – dlatego człowiek czuje się wolny od bożków tego świata (bogactwa, kariery itd…). Jeśli mu na czymś bardzo zależy, to na Bogu. Dary Umiejętności i Pobożności przekładają się na miłość bliźniego, rozkwitają jako miłość innych w Duchu Krzyża.
DAR BOJAŹNI BOŻEJ
Mt 13, 33-35 Przypowieść o zaczynie.
Bojaźń Boża to najpierw i przede wszystkim to wszystko, co Bóg czyni dla nas, by nie utracić na wieki swych dzieci – a później dopiero to, co my czynimy i pragniemy czynić dla swego Boga, widząc Jego miłość do nas. Kwas – zaczyn to nic innego, jak Dar Bojaźni Bożej – miłość zbawcza Jezusa Chrystusa z Krzyża! Każdy, kto oddaje się Maryi, może za św. Pawłem powtarzać: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” – miłość z krzyża dla świata. Na imię tej miłości – Bojaźń Boża jedynego Pośrednika!
Na siedmioramiennym świeczniku wyrzeźbione miało być „drzewo czuwające”. Jedyne z drzew, które jako pierwsze wyczuwało zbliżającą się wiosnę i rozkwitało jako pierwsze. To Maryja i Jezus jako człowiek – pierwsi z rodziny ludzkiej rozkwitli miłością Bożą dla rodziny ludzkiej. Drzewo czuwające to drzewo migdałowca. Wyrastało ono z nasienia w wyjątkowo twardej skorupce – a było symbolem płodności dziewiczej. Z dziewictwa Maryi i Jezusa zrodziło się drzewo czuwające – świecznik siedmiu Darów Ducha Świętego. Księga Liczb głębiej, pełniej wtajemnicza nas w symbolikę drzewa migdałowca. Bóg z drzewem czuwającym utożsamił kapłaństwo Aarona i jego potomstwa (Lb 17,16-26). Co to znaczy? – To oznacza, że najważniejszym obowiązkiem kapłanów winno być „czuwanie” – odkrywanie Boga przychodzącego w faktach historii. A z tym było kiepsko i przed niewolą babilońską, i w czasach spełniania się obietnic mesjańskich na Jezusie Chrystusie. Żeby być drzewem czuwającym kapłani muszą mieć czystość dziewiczą w korzeniach, a w pniu i w konarach świecznika zapalone światła siedmiu Darów Ducha Świętego. Następnie Bóg drzewo czuwające utożsamia z samym sobą – On bowiem czuwa, by historia ludzi, narodów, świata toczyła się według światła i mocy Słowa Bożego (Jr 1,11-12).„I skierował Pan następujące słowa do mnie: Co widzisz, Jeremiaszu? Odrzekłem: Widzę gałązkę drzewa „czuwającego”. Pan zaś rzekł do mnie: Dobrze widzisz, bo czuwam nad moim słowem, by je wypełnić.”
Naród wybrany wypija kielich goryczy w niewoli babilońskiej – zabrakło w jego łonie kapłanów z charyzmatem drzewa czuwającego. Biada światu, w którym zabraknie kapłanów na poziomie drzew czuwających – rozpoznających wszelkie ingerencje Boga w historię w imię danych obietnic i ostrzeżeń w Piśmie św. – Według św. Mateusza brak takich kapłanów w Jerozolimie sprawił, że Syn Boży nazwany Belzebubem wygłosił siedem przypowieści, by zapalić w nas siedem Bożych Ogni – świateł… Z jakim skutkiem? – Odpowiedź niech da każdy we własnym zakresie.
1. Co oznacza złoty świecznik z wyrzeźbionym na nim drzewem czuwającym? – Chyba jedno: nie ma dobrego króla, dobrej władzy, gdy w sercu nie ma Daru Bojaźni Bożej – zapalonego świecznika miłością z Krzyża. Im większa, wyższa władza bez tych Bożych „talentów”, tym większa odpowiedzialność w wieczności przed Bogiem. Pierwsi mogą być ostatnimi!
2. I ostatnia uwaga! Dary Ducha Świętego – są to uzdolnienia umysłu i woli do dobra. Wyobraźmy sobie człowieka w łodzi na ogromnych wodach jeziora czy morza. Jeśli nie ma wioseł ani żagli ze sterem – marny jego los. Wiosła można porównać do cnót człowieka. Wiosła wymagają trudu, ale jest nadzieja, że człowiek nie zginie. Natomiast Dary Ducha Świętego – to jakby ów człowiek otrzymał żagle ze sterem. Teraz ważny jest wiatr – natchnienie Ducha Świętego. Wszyscy bierzmowani nie są pozbawieni takiego wiatru. Pomyślmy o dwunastu Apostołach przed Pięćdziesiątnicą i po Pięćdziesiątnicy. – Chcę przez to powiedzieć, że Dary Ducha Świętego nie wykluczają naszego trudu, poświęcenia. Co więcej, zwiększają naszą odpowiedzialność przed Dawcą. Dalej, Dary Ducha Świętego jako uzdolnienia podlegają wewnętrznemu rozwojowi. W Jezusie i Maryi osiągnęły One swój kres, swą pełnię. Wówczas świecznik zamienia się w słońce!
Ap 12,1: „Niewiasta obleczona w słońce.”
Z katechez o siedmiu Darach Ducha Świętego o. Mieczysława Wołoszyna SJ

Duch Święty działa w Kościele

Duch Święty działa w Kościele

Duch Święty działa w Kościele
Św. Józef Sebastian Pelczar

Kiedy Zbawiciel miał odejść z tej ziemi, powiedział do uczniów, że ześle im Ducha Świętego: A Ja prosić będę Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami mieszkał na wieki, Ducha prawdy. On was wszystkiego nauczy (J 14, 16-17. 26).

I tę obietnicę spełnił w dziesięć dni po wniebowstąpieniu zesławszy na Apostołów Ducha Świętego, Ducha prawdy, Ducha męstwa, Ducha Pocieszyciela, Ducha świętości. Tę obietnicę spełnia nieustannie, albowiem Duch Święty nie przestaje działać w Kościele Bożym. Wprawdzie rzadkie są już dzisiaj dary darmo dane, bo skoro Kościół rozszerzył się po wszem świecie, dary te stały się zbyteczne, ale inne dary spływają ciągle od Ducha Świętego niby promienie od słońca.

Mianowicie Duch Święty oświeca Kościół nauczający – papieża z biskupami – i sprawia, że prawda Boża bywa przez nich szerzona bez uszczerbku, ogłaszana bez błędu, że ta prawda jest i dziś ta sama, jaka wyszła z ust Prawdy Najwyższej, Jezusa Chrystusa. Przy Jego to pomocy tenże Kościół uczący orzeka nieomylnie bądź głosem powszechnego soboru, bądź głosem Namiestnika Chrystusowego, co jako prawdę Bożą przyjąć, a co jako błąd ludzki odrzucić należy. Nadto Duch Święty, jako Duch mocy i pociechy – wzmacnia i pociesza ten Kościół, iż wśród pracy nie ustaje, wśród walki się nie chwieje, wśród prześladowań nie upada, że się nie lęka ni edyktów cezarów, ni nienawiści motłochu, ni pism potwarców, ni przewrotności heretyków i odszczepieńców, że nieustraszony, niezłamany, niestrudzony spełnia po wszystkie wieki święte posłannictwo swoje. Od Niego to gorliwość apostołów, od Niego wytrwałość męczenników, od Niego zaparcie się wyznawców, od Niego czystość dziewic, od Niego władza kapłanów, od Niego to świętość wszystkich, bo Duch Święty jako Miłość istotna Ojca i Syna jednoczy nas z Ojcem i Synem.

Skoro zaś tak jest, bracia najmilsi, patrzcie tedy na Kościół św. okiem wiary. A choćby was raziła niedoskonałość niektórych członków, przyjmijcie od tego Kościoła prawdę Bożą ktokolwiek ją opowiada. My jesteśmy tylko ręką siewcy, co rzuca ziarno na rolę; choćby ręka zdała się nieudolna – ziarno zawsze dobre, prawda zawsze święta, którąśmy przez Ducha wzięli od Pana, przed którą my sami w proch korzymy czoła nasze, ostatnią kroplę krwi za nią przelać gotowi. Przyjmijcie również od Kościoła łaskę Ducha Świętego, ktokolwiek ją szafuje, bo my jesteśmy tylko kubkiem, co z krynic Bożych czerpie wodę żywota; choćby ten kubek był niekształtny, woda zawsze czysta, zawsze zbawienna. Tej wody my wszyscy potrzebujemy i błagamy za oną Samarytanką: „Panie, daj nam pić ze źródeł żywota". Przyjmijcie od tego Kościoła pociechę i nadzieję, nie zrażając się,że Kościół jest sam pogrążony w ucisku, bo Kościół idący śladami Boskiego [Założyciela bywa zawsze krzyżowany przez bezbożnych, ale też zawsze przez krzyż zwycięża. Choćby tedy sroższe jeszcze wybuchło prześladowanie, choćby potworniejsze lęgły się błędy, choćby piekło w sojuszu ze złym światem wylało swą złość – nie lękajcie się, Kościół nie zginie, bo nim rządzi Syn Boży, a Duch Święty jest z nim.

Duch Święty, bracia najmilsi, nie tylko działa na ten Kościół cały, ale błogosławiony wpływ swój wywiera na każdą duszę, która jest świątynią Jego, według słów Apostoła: [Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? (1 Kor 3, 16)] Mianowicie, Duch Święty ten Kościół buduje i poświęca, a to w ten sposób, iż łaskę poświęcającą która z pięciu źródeł, tj. z pięciu ran Chrystusa wytrysnęła, wylewa w sakramentach świętych przez posługę kapłana na duszę należycie usposobioną a przez tę łaskę duszę uświęca. Co więcej, przez tę łaskę Duch Święty czyni duszę dzieckiem Bożym, na które Pan spogląda z upodobaniem, które obsypuje swoimi pieszczotami – jako sam przyrzekł: Przy piersiach was [nieść będę]. Przez tę łaskę czyni duszę przyjaciółką Bożą, którą Pan zaszczyca swoją słodką poufałością, której pozwala się zbliżyć nie tylko do tronu, ale i do Serca swojego, którą przy stole karmi Ciałem i Krwią swoją. Przez tę łaskę czyni duszę oblubienicą Bożą, którą Pan przyodziewa suknią godową i daje w rękę lampę pełną oliwy, a jeżeli dusza tej sukni nie poplami, lampy nie zagasi, tedy ją wprowadzi z sobą na gody.

Lecz nie tu koniec sprawom Ducha Świętego. Z łaską poświęcającą daje On duszy nasiona cnót wlanych, z cnotami zaś siedem darów swoich, mających udoskonalać te cnoty i skłaniać je do aktów odpowiednich. Każdy z nas, najmilsi, winien według myśli Bożej być drzewem płodnym, rodzącym owoce żywota Bogu na chwałę, nam na pożytek. Ale niestety, przez grzech staliśmy się drzewem niepłodnym, które już nie rodzi owoców żywota, a często rodzi owoce śmierci. Otóż Ogrodnik niebieski, Pan Jezus, wszczepia nas w siebie, byśmy zaczerpnęli odeń ożywczych soków i rodzili odtąd owoce ku żywotowi wiecznemu, a sokiem tym jest właśnie łaska poświęcająca i cnoty wlane. Lecz aby drzewo rodziło, sok sam nie wystarczy, potrzeba nadto by światło słoneczne i wilgoć ziemi takowy w ruch wprawiło. Otóż czym światło i wilgoć dla drzewa, tym dla duszy dary Ducha Świętego i łaski Jego posiłkowe. Te łaski są tak liczne jak gwiazdy niebieskie, tak różnolite jak kwiaty polne, tak cenne jak krople Krwi Najświętszej. Wszyscy je odbierają, acz nie wszyscy w równej mierze, bo Duch Święty dla niektórych hojniejszy, nikogo jednak nie pomija, chyba tych tylko, co Nim gardzą uparcie.

Błogosławiony Józef Sebastian Pelczar, Mowy i kazania 1877-1899, Wydawnictwo św. Stanisława BM, Kraków 1998, s. 223-224.

DATA: 2020-05-29 11:03
AUTOR: ŚW. JÓZEF SEBASTIAN PELCZAR
 

Maryja wskazuje nam drogę ku prawdziwej wielkości!

Maryja wskazuje nam drogę ku prawdziwej wielkości!

Maryja wskazuje nam drogę ku prawdziwej wielkości!

Przypatrzmy się literaturze pięknej, historii, życiorysom sławnych kobiet: żadna postać nie jaśnieje siłą, nadzieją, radością życia, niegasnącą ufnością, jak Najświętsza Panna. Dla biednych służek jest „Służebnicą Pańską", dla królowych „Królową niebios”. Cierpiący znajdują w Niej Matkę siedmiu boleści, grzesznice ratunek i przystań cnoty.

Najświętsza Panna naprawiła to, co zepsuła Wenera. Od czasów, kiedy wizerunek Maryi zdobi domy rodzinne, ludzkość ceni cnotę czystości, godność rodziców i odpowiednią miłością otacza dzieci, ten wspaniały dar Pana Boga. [...]

Kiedy mówimy o wpływach kultu Matki Boskiej na nasze życie moralne, mimo woli nasuwa się myśl o niepokalanej czystości Bogarodzicy.

Na przepięknej figurze Matki Boskiej, stojącej przed szpitalem św. Rocha w Budapeszcie, wyryte są słowa: Tota pulchra es Maria… — „Cała jesteś piękna, Maryjo, i niema w Tobie zmazy pierworodnej!”. Jesteś wolna od grzechu pierworodnego! — immaculata — na tym się opiera nasza wiara w Niepokalane Poczęcie. Ale wyraz „Niepokalana Panna" ma jeszcze inne znaczenie, mianowicie, że Panna Maryja prowadziła czyste życie, odznaczała się czystością duchową. Dziś ludzkość bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje ideału czystości, bo zdaje się, że cały świat przewraca się do góry nogami.

Chrześcijaństwo zna przepiękną zasadę: W czystości do ołtarza, wiernie aż do grobu. Piękny to ideał, ale czy możliwy do osiągnięcia w dzisiejszych przewrotnych czasach?

Może ktoś powie: „Dawniej też nie byli ludzie lepsi"! Owszem, dawniej byli tak samo dobry i źli; trudno twierdzić, jakoby w dawnych czasach wszystko było lepsze. Jednak olbrzymia jest różnica między przeszłością a teraźniejszością. Co dawniej uważano za grzech, z czym się ukrywano, to dzisiaj uważa się za rzecz naturalną, chełpi się tym! Dziś grzech jest jawny, gorszący w całej pełni. Dawniej też byli grzesznicy, ale nazywano ich po imieniu, a dziś — co widzimy? Dziś tonie w bagnie, rozpuście i zgniliźnie moralnej mnóstwo dzieci, dorastająca młodzież, ludzie dorośli, i nikt się tym nie gorszy!

Trudno przedstawić straszną epidemię zła, którą zieją kina, afisze, wystawy, kabarety, książki, gazety, ilustracje. Proszę przejrzeć statystykę chorób wenerycznych, a stanie przed nami obraz zła, niweczącego zdrowie i szczęście jednostek, rodzin, państw, religię, moralność. Kto może przyjść nam z pomocą? Kto potrafi przeciwstawić się temu prądowi? Kto uratuje tonących w bagnie rozpusty? Nikt inny, jeno Najświętsza Panna, Virgo Immaculata?!

Przypatrzcie się Madonnie Murilla — tej modlitwie barw! Przypatrzcie się, jak przepiękna jest postać Najświętszej Panny! Koło niej unoszą się na skrzydłach aniołki i podziwiają Jej piękność. Ale Najśw. Panna nie patrzy ani na nas, ani na aniołów, lecz zachwycony wzrok utkwiła w górze, skąd płynie światło. W tej nieskończonej światłości mieszka Bóg, a Maryja jest wiernym odzwierciedleniem czystości tego blasku. Patrząc na ten obraz, wzrok nasz przez Maryję wznosi się do „Ojca światłości", do odwiecznego źródła czystości.

Teraz rozumiemy, czego nas uczy Niepokalanie Poczęta, Dziewica – Matka. Wskazuje nam drogę ku prawdziwej wielkości! Nie tej, którą nam daje świat, a która ma również swoją Ewangelię, swoje credo. Ewangelia ta mówi: Bądźcie jako Bóg mądrzy, potężni, wznoście swoją władzę aż po niebiosa! Credo tego świata mówi: Wierz i ufaj tylko sobie!

A posłuchajcie, co mówi „Credo" Niepokalanej: Człowiecze, chcesz być wielkim? Jest to twe naturalne pragnienie, ale pytam, czy chcesz być naprawdę, czy tylko pozornie wielkim? Czy chcesz być wielki buntem czy pokorą, pychą czy łaską? Czy chcesz być tylko człowiekiem, czy chrześcijaninem? Człowiekiem jest ten, kto ma duszę, chrześcijaninem ten, w kim mieszka Bóg. Ciało pozbawione duszy ginie, dusza, w której nie mieszka Bóg, nie jest chrześcijańską.

Syn Boży — jak mówi św. Augustyn — dlatego stał się człowiekiem, by Go ubóstwiać. To jest podstawową prawdą chrześcijaństwa, tego nas uczy Niepokalanie Poczęta, która wyzwala nas z więzów i niewoli grzechu, prowadząc do Boga: „A ilukolwiek przyjęło Go, dał im moc, aby się stali synami Bożymi" (Jan 1, 12). Gdyby chrześcijaństwo zamieniło świat w rajski ogród, skreśliło cierpienie, nędzę, śmierć, pozostałoby tylko pustym frazesem, gdyby nie zdołało podnieść z grzechu człowieka do Boga, uczynić go uczestnikiem Boskiej natury (II. Piotr 1, 4).

Wystarczy spojrzeć na Niepokalaną Dziewicę, która będąc człowiekiem żyła Bogiem, z Boga i dla Boga, a uwierzymy w moc chrześcijaństwa. W Jej duszy panuje nadprzyrodzona siła! Tak ściśle była zespolona z Bogiem, tak przejęła się Jego bliskością i obecnością!

Bądź pozdrowiona, łaski pełna! Pełna Bogiem! Bądź pozdrowiona gwiazd Królowo, z słońca Twa przebogata szata, a księżyc swe ogniste rogi ściele Panno pod Twe święte nogi! Czy nie widzicie i nie czujecie, że tylko prawdziwi czciciele Maryi mogą uratować świat od zguby? Dzieci Niepokalanej Panny, łaski pełnej, bez zmazy czystej, córki Boga.

Ks. dr Tihamer Toth, Wierzę w Jezusa Chrystusa, Kraków 1934, s. 244-247.

DATA: 2020-05-29 10:53
AUTOR: BP DR TIHAMÉR TÓTH
 

ADORACJA NAJŚWIĘTSZYCH RAN JEZUSA CHRYSTUSA – MODLITWA ZA KOŚCIÓŁ ŚWIĘTY

  Jezu mój ukrzyżowany, błagam Cię, byś mnie wysłuchał. Przychodzę do Ciebie z wielką wiarą, ufny w Twoją pomoc. Przed oczy Twoje składam ws...